Mówi o brutalnym kolonializmie. „Szansa, że moi rodacy z Grenlandii mogliby trafić pod skrzydła jednego okrutnego kolonizatora, jest zbyt brutalna, by ją sobie wyobrazić” – napisała artystka w mediach społecznościowych. To reakcja na plan Donalda Trumpa, który liczy na kontrolę nad duńską wyspą. Prezydent Donald Trump wielokrotnie sugerował możliwość aneksji Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Niedawno powiedział dziennikarzom wprost, że kraj „potrzebuje Grenlandii z perspektywy bezpieczeństwa narodowego”, wskazując na strategiczne znaczenie położenia kraju z punktu widzenia obronności.Te wypowiedzi wzbudziły reakcje rządu duńskiego, bo Grenlandia – choć z własnymi władzami – pozostaje częścią królestwa Danii. Kraj ten kontroluje również sprawy zagraniczne i obronność Grenlandii.Premierka Danii Mette Frederiksen powiedziała w wywiadzie dla duńskiej stacji telewizyjnej TV2, że jakikolwiek atak USA na NATO będzie oznaczał koniec „bezpieczeństwa po II wojnie światowej”.„Jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na atak militarny na inny kraj NATO, wszystko się zatrzyma” – dodała. Z kolei premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen określił groźby Trumpa jako „fantazje”, mówiąc prezydentowi, że „już wystarczy”.Teraz głos w sprawie wyspy zabrała także islandzka legenda muzyki, Björk.Björk o mieszkańcach Grenlandii: Dla Duńczyków to ludzie drugiej kategoriiArtystka wyraziła w mediach społecznościowych solidarność z mieszkańcami Grenlandii, atakując zarówno Trumpa, jak i Danię.„Życzę wszystkim Grenlandczykom błogosławieństwa w walce o niepodległość” – zaczęła swój wpis, nawiązując do historii swojego kraju. „Islandczycy są niezmiernie szczęśliwi, że udało im się uwolnić od Danii w 1944 roku. Nie straciliśmy naszego języka (moje dzieci mówiłyby teraz po duńsku), a ja pękam ze współczucia dla Grenlandczyków”.Björk zwróciła także uwagę na skandal związany z „przymusową antykoncepcją” w połowie lat 60. i na początku lat 70. Przypomniała o zeszłorocznym pozwie 143 kobiet, oskarżających duński rząd o celowe podawanie im wkładek domacicznych bez ich zgody w celu ograniczenia wzrostu populacji Grenlandii. Oficjalne dochodzenie wykazało, że około 4500 rdzennych kobiet z Grenlandii ucierpiało w wyniku przymusowej antykoncepcji.Artystka skrytykowała również testy kompetencji rodzicielskich, które zostały zakazane dopiero w maju 2025 roku. Testy te zmuszały rodziny do rozdzielania się, a małe dzieci Inuitów były odbierane rodzicom i przekazywane duńskim rodzinom zastępczym. „Duńczycy traktują Grenlandczyków jak ludzi drugiej kategorii” – napisała.„Kolonializm wielokrotnie przyprawiał mnie o dreszcze grozy, a perspektywa, że moi rodacy z Grenlandii mogliby trafić od jednego okrutnego kolonizatora do drugiego, jest zbyt brutalna, by ją sobie wyobrazić” – kontynuowała piosenkarka.„Úr öskunni í eldinn”, jak mawiamy po islandzku” – napisała. Fraza ta oznacza „z popiołów w ogień” – co oznacza, że złe rzeczy mogą się tylko pogorszyć. Björk podsumowała swój wpis: „Drodzy Grenlandczycy, ogłoście niepodległość!!!! Wyrazy współczucia od waszych sąsiadów. Serdeczność”.Czytaj także: Grenlandia na celowniku Trumpa? Apel premieraTo nie pierwszy raz, kiedy Björk namawia Grenlandię do odłączenia się od Danii. Ma nawet piosenkę „Declare Independence” z albumu „Volta” z 2007 roku, którą dedykuje właśnie Grenlandii.