Jest data kolejnej rozprawy. Nicolás Maduro nie przyznał się do winy wobec wszystkich czterech zarzutów postawionych mu przez amerykańską prokuraturę. Sprawa toczy się przed sądem federalnym w Stanach Zjednoczonych. Maduro usłyszał zarzuty dotyczące m.in. spisku narkoterrorystycznego, udziału w przemycie kokainy oraz posiadania karabinów maszynowych i urządzeń wybuchowych. Podczas posiedzenia sądu oświadczył, że jest niewinny.– Jestem niewinny. Nie przyznaję się do winy. Jestem porządnym człowiekiem – powiedział i podkreślił: – Wciąż jestem prezydentem mojego kraju. Po złożeniu wyjaśnień przez Maduro do zarzutów odniosła się także jego żona Cilia Flores. Również nie przyznała się do winy w sprawie oskarżeń dotyczących udziału w spisku narkotykowym. Przed sądem przedstawiła się jako „pierwsza dama republiki Wenezueli” i oświadczyła, że jest „niewinna, całkowicie niewinna”.To pierwsza rozprawa, w której w amerykańskim systemie sprawiedliwości przedstawia się zarzuty i zwykle jest to sucha procedura. Oskarżeni mogą nie przyznać bądź przyznać się do winy. Co jednak było wyjątkowe to – jak podkreślają obserwatorzy – komentarze Maduro i jego żony podkreślające ich funkcje w wenezuelskim państwie. Sędzia zapewnia o uczciwym procesiePo rozpoczęciu rozprawy sędzia Alvin Hellerstein poinformował, że został wyznaczony do prowadzenia sprawy. Zaznaczył, że jego rolą jest zagwarantowanie uczciwego procesu.– Moim zadaniem jest zapewnić, aby proces był sprawiedliwy. To właśnie zamierzam zrobić – podkreślił sędzia Hellerstein, który został powołany na stanowisko sędziego federalnego jeszcze przez prezydenta USA Billa Clintona.Na razie bez kaucji, następna rozprawa 17 marcaSędzia wyznaczył 17 marca jako termin kolejnej rozprawy. Obrona Maduro i Flores nie wniosła na tym posiedzeniu o zwolnienie za kaucją, ale zapowiedziała, że może złożyć wniosek w późniejszym terminie. Obrońca pary zapowiedział także wnioski o odrzucenie sprawy, argumentując, że para została nielegalnie porwana.Nie jest dotąd jasne, czego dotyczyć ma kolejna rozprawa. Według będących w sądzie reporterów CNN, obrońca Nicolasa Maduro Barry Pollack zapowiedział złożenie serii wniosków, twierdząc, że Maduro jest głową suwerennego państwa, wobec czego przysługuje mu immunitet. Kwestionował też legalność porwania przywódcy.Cilia Flores z dużymi plastrami na twarzySędzia Hellerstein nie zezwolił na utrwalanie posiedzenia w formie elektronicznej. Ale pozwolił dziennikarzom i obserwatorom na wejście do sali. Jak relacjonowali zagraniczni dziennikarze, Maduro nie miał rąk skutych kajdankami, ale nogi w kostkach już tak. Poza tym miał na sobie charakterystyczny strój groźnych przestępców, czyli jaskrawą pomarańczową koszulę, na którą założył ciemną niebieską koszulkę. Strój Cilii Flores był podobny, ale w jej przypadku uwagę przykuwały dwa duże plastry – jeden na skroni, a drugi na czole. Mark Donnelly, adwokat żony Maduro, zwrócił uwagę sędziemu, jak podał CNN, że jego klientka doznała „poważnych obrażeń podczas porwania” i zasugerował, że Flores może mieć złamanie lub poważne siniaki na żebrach i że konieczne będzie w jej przypadku badanie lekarskie.Zobacz też: Maduro z żoną już w sądzie. Jaka kara grozi dyktatorowi?