Właściciel znany organom ścigania. Właściciele lokalu w Crans-Montanie, w którym podczas sylwestrowej nocy doszło do tragedii, gdzie zginęło 40 osób, nie zostali zatrzymani. Choć wobec francuskiego małżeństwa prowadzącego bar sformułowano zarzuty, prokuratura zdecydowała, że na obecnym etapie postępowania nie ma podstaw do zastosowania środków zapobiegawczych. Taka decyzja wywołała w Szwajcarii zaskoczenie i falę komentarzy. Tym bardziej że właściciel miał wcześniej problemy z prawem. Identyfikacja ofiar trwała przez kilka dni.Prokuratura oskarża właścicieli o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbku na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań. Śledczy analizują między innymi, czy właściciele i kierownictwo baru zachowali odpowiednie środki bezpieczeństwa.Właściciele baru, Jacques i Jessica Moretti, którzy prowadzą także inne lokale w regionie, przekazali, że ich lokal był kontrolowany „trzy razy w ciągu dziesięciu lat” i spełniał wymagane normy bezpieczeństwa.Właściciel znany organom ściganiaJak podaje „Le Parisien”, Jacques Moretti jest znany francuskim organom ścigania z wcześniejszych przewinień związanych ze stręczycielstwem.Najbardziej jednak zapamiętano go z powodu wyroku sprzed 20 lat. W Sabaudii trafił do więzienia w związku ze sprawą oszustwa, porwania i bezprawnego pozbawienia wolności. Jak podkreśla policyjne źródło, obecnie Moretti nie jest już uważany za osobę powiązaną z przestępczością zorganizowaną.Dochodzenie służb obejmuje również analizę wyposażenia lokalu w wyjścia ewakuacyjne oraz sposób organizacji imprezy w noc sylwestrową. Czytaj też: Zaniedbania i nieprawidłowości. Nowe informacje o pożarze w Szwajcarii