Zwrot akcji w Caracas. Od amerykańskiego ataku na Wenezuelę minęła już doba, a dalsze losy kraju dalej stoją pod znakiem zapytania. Wszystko za sprawą niepokornej wiceprezydentki Wenezueli, która postawiła wyzwanie Donaldowi Trumpowi. Kim jest Delcy Rodriguez? Wszystko wskazuje na to, że po amerykańskich bombardowaniach Wenezueli i porwaniu dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro władze w kraju przejęła dotychczasowa wiceprezydentka Delcy Rodriguez.Izba Konstytucyjna Sądu nakazała przekazanie tymczasowej władzy wiceprezydentce.„Rodriguez przejmuje i wykonuje, jako strona odpowiedzialna, wszystkie obowiązki, odpowiedzialność i uprawnienia właściwe urzędowi prezydenta Boliwariańskiej Republiki Wenezueli, w celu zagwarantowania ciągłości administracyjnej i kompleksowej obrony narodu” – orzekł wenezuelski sąd.Zobacz więcej: Musk łaskawy dla Wenezueli. Darmowy internet dla wszystkich„USA będą rządzić Wenezuelą”Z kolei kilka godzin wcześniej Trump podczas konferencji prasowej ogłosił, że to USA będą rządzić Wenezuelą „do czasu, aż uda nam się przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozsądną transformację”. Czy orzeczenie wenezuelskiego sądu stoi w opozycji do deklaracji Trumpa? Na początku – za sprawą informacji przekazanych przez amerykańskiego prezydenta – wydawało się, że nie. Trump zasugerował m.in., że Rodriguez zgodziła się pójść na współpracę z USA.– Ona właśnie została zaprzysiężona, ale, jak wiecie, została wybrana przez Maduro. Marco (sekretarz stanu Rubio) pracuje nad tym bezpośrednio. Właśnie z nią rozmawiał i zasadniczo jest gotowa zrobić to, co naszym zdaniem jest konieczne, aby uczynić Wenezuelę ponownie wielką – powiedział Trump.Czytaj więcej: Wenezuelski plan Trumpa może nie wypalić. „Jesteśmy gotowi się broni攄Nie będziemy kolonią”Rodriguez jednak szybko zdementowała tę informację, oświadczając w przemówieniu na żywo w stolicy kraju Caracas, że Wenezuela została „brutalnie zaatakowana” przez siły amerykańskie. Następnie potępiła porwanie Maduro i jego żony Cilii Flores.– Żądamy natychmiastowego uwolnienia prezydenta Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores. Nicolas Maduro jest jedynym prezydentem Wenezueli – powiedziała Rodriguez podczas posiedzenia Rady Obrony Narodowej transmitowanego przez telewizję VTV.Zapowiedziała także, że wenezuelski naród „nigdy nie powróci do bycia kolonią innego imperium”. Informację o braku jej poparcia dla amerykańskiego planu potwierdza także portal Axios, który podkreśla, że wystąpienie Rodriguez jest pierwszym sygnałem, że proces odsunięcia administracji Maduro od władzy nie przebiegnie tak płynnie, jak zakładał prezydent Donald Trump.Zobacz także: Uderzenie w Wenezuelę. Te obiekty zaatakowała armia USAJak zaczynała Delcy Rodriguez?Przyszła wiceprezydentka urodziła się 18 maja 1969 roku w Caracas. Jest córką lewicowego bojownika Jorge Antonio Rodrigueza, który w latach 70. założył Ligę Socjalistyczną. Mężczyzna zginął w wyniku tortur w policyjnym areszcie w 1976 roku. Zbrodnia ta wstrząsnęła wieloma ówczesnymi aktywistami, w tym młodym Maduro.Rodriguez z wykształcenia jest prawniczką, ukończyła Centralny Uniwersytet Wenezueli. Reprezentuje – jak sama sugeruje – poglądy poprzedniego prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, który m.in. znacjonalizował wenezuelską ropę, która była w rękach międzynarodowych korporacji – głównie amerykańskich.W ostatnich kilkunastu latach jej kariera przyśpieszyła. W latach 2013–2014 pełniła funkcję ministry komunikacji i informacji, w latach 2014–2017 ministry spraw zagranicznych, a w 2017 r. przewodniczącej prorządowego Zgromadzenia Konstytucyjnego, które rozszerzyło uprawnienia Maduro.Zaczęła pełnić jednocześnie funkcję wiceprezydentki, ministry finansów oraz ministry ds. ropy naftowej. To sprawiło, że stała się kluczową postacią w zarządzaniu gospodarką Wenezueli i zyskała duże wpływy w podupadłym sektorze prywatnym tego kraju. W celu zwalczania hiperinflacji stosowała rygorystyczną politykę gospodarczą.Zobacz także: Maduro pojmany i wywieziony z kraju. Trump triumfujeKto ostatecznie zatriumfuje?Mimo deklaracji Rodriguez o oporze przed dalszą interwencją USA i planami Trumpa by przejąć wenezuelską ropę – strona wenezuelska nie wydała dotąd oficjalnego komunikatu o zaprzysiężeniu nowej prezydentki. Także miejsce pobytu Rodriguez pozostaje nieznane. Media wskazują na Caracas lub Rosję.Z kolei Trump zasugerował w wywiadzie dla „NYP”, że amerykańskie wojska mogą stacjonować w Wenezueli do czasu zmiany władzy, chyba, że Rodriguez podporządkuje się amerykańskim warunkom.– Nie, jeśli wiceprezydentka Maduro – jeśli wiceprezydentka zrobi to, czego chcemy, nie będziemy musieli tego robić – mówił Trump, deklarując przy tym, że USA są gotowe uruchomić drugą falę uderzeń na Wenezuelę w przeciwnym przypadku.Zobacz też: Wenezuela leży na ropie, ale ludzie zarabiają dolara miesięcznieRubio łagodzi wypowiedzi TrumpaSekretarz stanu USA Marco Rubio zdawał się łagodzić wywiadzie dla ABC zdawał się łagodzić sobotnie słowa prezydenta Donalda Trumpa o tym, że USA będą „rządzić Wenezuelą do czasu bezpiecznej i rozsądnej transformacji”. Nie odpowiedział wprost na żadne pytanie o „rządzenie” Wenezuelą. Rubio sugerował jednak, że Waszyngton zamierza wymusić na obecnym reżimie konkretne zmiany polityki, dotyczące walki z przemytem narkotyków, migracji, zarządzania sektorem naftowym i współpracy z wrogami USA.– To, czym zarządzamy, to kierunek, w którym to będzie szło w przyszłości. Mamy środki nacisku – powiedział Rubio, wskazując na blokadę morską sektora naftowego Wenezueli.– Wprowadziliśmy kwarantannę dla ich ropy. Oznacza to, że ich gospodarka nie będzie mogła się rozwijać, dopóki nie zostaną spełnione warunki leżące w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych i narodu wenezuelskiego. I właśnie to zamierzamy zrobić, aby utrzymać tę siłę nacisku, która jest nadal obecna, i oczekujemy, że przyniesie to rezultaty – zaznaczył.Kolejny atak w Wenezueli niewykluczonyJak dodał, rezultatem tym ma być Wenezuela, która nie wspiera przeciwników Ameryki, takich jak Iran i Hezbollah, nie jest „rajem dla handlarzy narkotyków”, nie uczestniczy w ich przemycie do USA oraz która zreformuje swój sektor naftowy.Rubio pytany o to, co się stanie, jeśli zmiany te nie zostaną wprowadzone, zaznaczył, że USA rezerwują sobie prawo do każdej opcji. W późniejszym wywiadzie dla telewizji CBS sugerował, że niewykluczony jest ponowny atak, czym groził w sobotę prezydent Trump.