Konferencja prasowa Trumpa. – USA będzie rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji – zapowiedział Donald Trump podczas konferencji prasowej. Donald Trump zorganizował konferencję prasową w swojej posiadłości w Mar-a-Lago. Prezydenta USA odniósł się do ataku na Wenezuelę i porwania jej przywódcy Nicolasa Maduro ze stolicy – Caracas. Trump zapowiedział, że USA będzie „rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji”.– Nie chcemy angażować się w to, by ktoś inny objął władzę i mielibyśmy taką samą sytuację, jaką mieliśmy przez ostatnie długie lata – powiedział Trump.Amerykański prezydent podkreślił, że chce „pokoju, wolności i sprawiedliwości dla wspaniałego narodu Wenezueli, w tym dla wielu Wenezuelczyków, którzy obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych i chcą wrócić do swojego kraju”.Trump oznajmił, że atak na Caracas był operacją jakiej nie widziano od czasu II wojny światowej i sugerował, że na jej czas amerykańskie służby wyłączyły w stolicy Wenezueli światła. Dodał też, że siły USA były gotowe na drugą falę ataku i wciąż są gotowe to zrobić w razie potrzeby.Zobacz także: Polak w Wenezueli: Dziękuję USA za zatrzymanie Maduro. Popłakałem sięUSA sięgają po ropę?Trump oskarżył wenezuelski reżim o okradanie Ameryki, odnosząc się do nacjonalizacji sektora naftowego przez poprzednika Maduro, Hugo Chaveza.– Ja bym na to nie pozwolił (...) Ameryka nigdy nie pozwoli, aby obce mocarstwa okradały nasz naród lub zmuszały nas do wycofania się z naszej półkuli – powiedział Trump. Zapowiedział powrót amerykańskich firm do Wenezueli, choć zaznaczył że na razie embargo na ropę z Wenezueli zostaje utrzymane.Zapowiedział przy tym, że Ameryka będzie pilnować półkuli zachodniej jako swojego regionu.– Według naszej nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, Amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy więcej nie będzie kwestionowana – zaznaczył.Kto będzie rządzić w Wenezueli?Trump ostrzegł przy tym innych członków reżimu Maduro, że mogą podzielić jego los. Zapowiedział także, że wiceprezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez jest skłonna „zrobić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę znowu wielką”. Zaznaczył jednak, że krajem rządzić będą ludzie wybrani przez USA.– Ona właśnie została zaprzysiężona, ale, jak wiecie, została wybrana przez Maduro. Marco (sekretarz stanu Rubio) pracuje nad tym bezpośrednio. Właśnie z nią rozmawiał i zasadniczo jest gotowa zrobić to, co naszym zdaniem jest konieczne, aby uczynić Wenezuelę ponownie wielką – powiedział Trump. – Ona odbyła długą rozmowę z Marco i powiedziała: „zrobimy cokolwiek zechcecie” – dodał.Prezydent zaznaczył jednak, że Wenezuelą rządzić będzie „grupa” wybrana przez USA i wkrótce ogłosi nazwiska urzędników, którzy przejmą władze. Zagroził przy tym, że siły USA pozostaną na miejscu i mogą przeprowadzić kolejny atak, jeśli będzie to konieczne, by obecni członkowie reżimu spełnili żądania USA.Trump stwierdził, że członkowie jego gabinetu będą współpracować z Wenezuelczykami, by „upewnić się, że Wenezuela jest w dobrym stanie”.– Bo jeśli po prostu odejdziemy, kto przejmie władzę? To znaczy, nie ma nikogo, kto mógłby ją przejąć – powiedział. Pytany o złe doświadczenia USA w podobnej sytuacji w Iraku, Trump odparł, że Ameryka miała wtedy innego prezydenta. Dodał też, że nie będzie to się wiązać z żadnymi kosztami, a USA otrzymają rekompensatę za wszystkie wydatki.Maduro w drodze do USATrump zamieścił także zdjęcie porwanego prezydenta Wenezueli. „Nicolas Maduro na pokładzie USS Iwo Jima” – napisał prezydent USA.Na zdjęciu widać odzianego w szary dres Maduro w ciemnych okularach i słuchawkach, w towarzystwie agenta antynarkotykowej służby DEA. Trump informował wcześniej, że Maduro popłynie okrętem do Nowego Jorku, gdzie usłyszy zarzuty związane z przemytem narkotyków. Zobacz też: Trump o kulisach operacji. „Oglądałem to, jak program w telewizji”