Wzrost cen. Po rozpętaniu pełnoskalowej wojny w Ukrainie nastały ciężkie czasy dla rosyjskiego społeczeństwa. Gospodarka chyli się ku upadkowi, ale nie dotyczy to Cerkwi. Prawosławni duchowni drastycznie podnieśli ceny „usług” i nadal żyją po królewsku. Sytuację zbadał niezależny rosyjski serwis „The Moscow Times”. Dziennikarze przeanalizowali obecne stawki za chrzty, śluby i pogrzeby i porównali je z tymi, jakie obowiązywały na początku wojny. Okazało się, że skok cen wynosi średnio 40 procent.Analizie poddano 140 parafii w całej Rosji. Największe wzrosty cen związane były ze ślubami (107 procent), pogrzebami (71 procent) i chrztami (50 procent). Podobnie rzecz się ma z opłatami za nabożeństwa np. za zmarłych członków rodziny.Popyt na pogrzeby w Rosji podbił cerkiewne ceny– Nazywają to darowiznami, choć w istocie bardziej przypomina to cenę niż darowiznę. I sądzę, że proboszcz cerkwi ustala tę cenę. Od czego to zależy? Myślę, że w dużej mierze zależy to od regionu, w którym znajduje się cerkiew. Biorąc pod uwagę warunki życia ludzi, myślę, że ogólnie można się spodziewać, że te kwoty mogą być wyższe w centrum Moskwy niż w jakimś oddalonym miejscu – powiedział Andriej Kordoczkin, archiprezbiter z obwodu czelabińskiego, cytowany przez serwis belsat.eu.Rosyjska redakcja BBC zwraca uwagę, że jednym z powodów podwyżek może też być... popyt. W związku z wojną w Ukrainie, liczba pogrzebów znacznie wzrosła. Zobacz także: Kryzys demograficzny w Rosji. Cerkiew już znalazła winowajcęTradycyjnym tłumaczeniem wzrostu opłat dla parafian, przedstawianym przez Cerkiew, jest skok cen prądu i innych mediów.