Wszystko dobrze się skończyło. Spokojny wieczór i wcześniejszy niż zwykle sen? Takie plany na pierwszy dzień stycznia mieli mieszkańcy miejscowości Księży Młyn. Ich 8-letnia córka miała jednak lepszy pomysł, zamiast piżamy założyła ciepłe ubrania.Chciała zobaczyć bunkier. Postawiła służby na nogi– Wzięła plecak i latarkę, a gdy domownicy spali, wyszła na spacer – powiedziała asp. Marta Bajor, p.o. oficera prasowego KPP w Bełchatowie.Dziewczynka postanowiła znaleźć i zwiedzić bunkier z czasów II wojny światowej, o którym wcześniej rozmawiali rodzice. Przerażona matka zaalarmowała służby. W poszukiwania natychmiast zaangażowano policjantów i strażaków, wykorzystując m.in. quada.– Warto podkreślić, że było mroźno, warunki nie sprzyjały, a do tego chodziło o małe dziecko – dodała Gabriel Dworzyński, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Łękawie.Poszukiwania trwały półtorej godziny. Ostatecznie dziewczynkę odnaleźli sąsiedzi około kilometra od jej domu. Jak stwierdziła, chciała tylko wyjść na spacer, zobaczyć bunkier i wrócić do domu. Gdy zorientowała się, że wszyscy jej szukają, ukrywała się, ponieważ bała się konsekwencji. Myślała, że zrobiła coś złego – uzupełniła Bajor.Ośmiolatka była wyziębiona, jednak ratownicy medyczni uznali, że nie wymaga hospitalizacji.Zobacz także: Pacjent z gorączką zajęczą w Głogowie. To bardzo rzadka choroba