Placówka w Caracas nie ucierpiała. Pomimo wielokrotnych apeli MSZ na terenie Wenezueli przebywa obecnie 11 Polaków – poinformował premier Donald Tusk. W sobotę rano polskiego czasu rozpoczął się atak USA na stolicę tego kraju, Caracas. Jak podały agencje AP i Reuters, w sobotę rząd Wenezueli oskarżył Stany Zjednoczone o atak na instalacje cywilne i wojskowe w kraju oraz poinformował, że wenezuelski przywódca Nicolas Maduro ogłosił w kraju stan wyjątkowy. Donald Tusk odniósł się do tych doniesień podczas odprawy w Elblągu zorganizowanej w związku z sytuacją pogodową w Polsce.Premier o ataku USA na Wenezuelę– Jeszcze przyjdzie czas na analizę jak to będzie wpływało na sytuację w naszym regionie. W dzisiejszych czasach takie masywne zdarzenia jak atak sił amerykańskich oddziałują na na cały świat. Będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji – powiedział premier Tusk.Dodał, że w Wenezueli przebywa obecnie co najmniej 11 polskich obywateli. – Udali się tam mimo wielokrotnych ostrzeń ministerstwa spraw zagranicznych – przypomniał. Uzupełnił także, że polska placówka dyplomatyczna w Caracas nie ucierpiała w wyniku amerykańskiego ostrzału.Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował w sobotę, że resort nie ma informacji, by którykolwiek z polskich obywateli przebywających w Wenezueli potrzebował pomocy. – Większość Polaków przebywa w Wenezueli długoterminowo – wskazał.Szef MON: Analizujemy sytuacjęSzef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że polskie służby analizują rozwój wydarzeń po nocnych atakach sił USA w stolicy Wenezueli. „Poprosiłem o bieżące analizy Departament Wojskowych Spraw Zagranicznych MON oraz przedstawicieli naszych wojskowych attachatów w krajach Ameryki Północnej i Południowej” – napisał wicepremier na platformie X.