Strategiczne priorytety operacji. Amerykański atak na Wenezuelę nastąpił tuż przed godziną drugą w nocy tamtejszego czasu. Mieszkańców większych miast obudziły eksplozje i pożary oraz ryk lotniczych silników. Co w pierwszej kolejności „militarnie” interesowało wojska Donalda Trumpa? Większość ataków z powietrza skupiło się na Caracas. Dym oraz eksplozje widoczne były m.in. w okolicach Fortu Tiuna, gdzie mieści się siedziba Ministerstwa Obrony Wenezueli oraz duży kompleks wojskowy. Celem ataków było też kilka innych kompleksów typowo wojskowych w stolicy – np. baza lotnicza La Carlota. Obiekt znany też jako General Francisco de Miranda Air Base lub Base Aérea Generalísimo Francisco de Miranda to ważne lotnisko znajdujące się w Caracas, często wykorzystywana w kontekście wydarzeń politycznych i wojskowych w kraju, służąca zarówno operacjom lotniczym, jak i jako ważny punkt w strukturach obronnych Wenezueli. Port La Guaira i lotnisko MaiquetíaPotężny wybuch był też zaobserwowany (i nagrany) w wenezuelskim porcie La Guaira, położonym niecałe 16 km na północ od centrum Caracas. W rejonie tym znajduje się także lotnisko Maiquetía.Port La Guaira to kluczowy port morski Wenezueli, stanowiący główną morską bramę i hub logistyczny dla stolicy kraju. Jest to też historyczne miasto portowe, ważne dla handlu międzynarodowego, obsługujące ładunki kontenerowe i masowe oraz przede wszystkim przeładunek ropy. Lotnisko Higuerote w stanie MirandaJedno z nagrań zamieszczonych w social mediach przedstawia moment eksplozji na lotnisku Higuerote w stanie Miranda w północnej Wenezueli, a następnie eksplozje wtórne i pożar, który sugeruje, że był to atak na system obrony powietrznej wenezuelskich sił zbrojnych.Lotnisko Higuerote znajduje się niedaleko wybrzeża Morza Karaibskiego, 87 km na wschód od Caracas, będąc ważnym małym lotniskiem dla tego regionu i lotów krajowych, szczególnie biznesowych. Centrum łączności w El HatilloWojska amerykańskie zaatakowały również położone 20 km na południe od Caracas wzgórze El Volcán. Ma ono wysokość 1490 metrów nad poziomem morza i pomimo tego, co może sugerować jego nazwa, miejsce to nie ma żadnych śladów aktywności wulkanicznej. Sam teren oczywiście nie był celem operacji, a chodziło o centrum łączności w El Hatillo. Na szczycie El Volcán zainstalowano kilka anten telekomunikacyjnych, radiowych i telewizyjnych, aby zapewnić obsługę stolicy. Według niepotwierdzonych informacji armia USA uderzyła także w kilka innych ośrodków telekomunikacyjnych starając się (prawdopodobnie) maksymalnie utrudnić przepływ informacji.