Jednoznaczna decyzja. Rosyjscy sportowcy nie będą mogli startować pod flagą swojego kraju podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, nawet jeśli dojdzie do zakończenia wojny na Ukrainie – takie jest stanowisko Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Po inwazji na Ukrainę w 2022 roku sportowcy z Rosji i Białorusi zostali wykluczeni z międzynarodowej rywalizacji w wielu dyscyplinach. Zgodnie z decyzją MKOl w igrzyskach mogą startować, ale po spełnieniu kilku warunków, w neutralnych barwach i po akceptacji ze strony światowych związków sportowych.Od kilku tygodni toczą się rozmowy na temat ewentualnego traktatu pokojowego między Rosją a Ukrainą. Szefowa MKOl Kirsty Coventry podkreśliła jednak, że nawet jeśli dojdzie do rozejmu między tymi krajami, rosyjscy zawodnicy wciąż będą musieli startować pod neutralną flagą.Stanowisko MKOl bez zmian„Na tym etapie nic nie zmieni decyzji MKOl, zezwalającej rosyjskim sportowcom na udział w lutowych igrzyskach wyłącznie jako osoby fizyczne reprezentujące samych siebie” – powiedziała Coventry w wywiadzie dla włoskiej gazety „Corriere della Sera”.Pochodząca z Zimbabwe przewodnicząca MKOl, pierwsza kobieta na tym stanowisku, dodała, że organizacja igrzysk w wielu miastach, tak jak dzieje się to we Włoszech, stanie się „nową normalnością”, a impreza w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo dostarczy cennych wskazówek na przyszłość.Tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie odbędą się w dniach 6-22 lutego. Transmisje na antenach TVP.Czytaj też: Rosyjski żołnierz wystartuje na igrzyskach? Jest zielone światło