Jest już nakaz. Zamiast brylować na czerwonym dywanie, Mickey Rourke znów stał się bohaterem brukowców. I wcale nie chodzi o jego dokonania kinowe. Aktor może wkrótce stracić dach nad głową. Zgodnie z pozwem złożonym w Sądzie Najwyższym w Los Angeles przez właściciela bungalowu, Rourke wynajął nieruchomość na początku 2025 roku, zgadzając się płacić za nią 5,2 tys. dolarów miesięcznie. Kłopot w tym, że na zgodzie się skończyło. Philip Andre Rourke Jr., bo tak naprawdę nazywa się aktor, otrzymał od właściciela mieszkania wezwanie do zapłaty czynszu lub opuszczenia nieruchomości 18 grudnia. Eric Goldie, do którego należy bungalow, domaga się także odszkodowania za poniesione szkody i pokrycia kosztów adwokackich.Rourke wynajął nieruchomość na początku 2025 roku. Trzypokojowy dom wybudowany w 1926 roku znajduje się w pobliżu Muzeum Sztuki Hrabstwa Los Angeles.Gwiazdor wprowadził się do domku po tym, jak odszedł z programu „Celebrity Big Brother UK”. W jednym z odcinków wypowiedział się bowiem w niewłaściwy sposób na temat orientacji seksualnej innej uczestniczki.Czytaj także: Gwiazda dzieli się przed Gwiazdką. Miliony trafiły do dwóch fundacjiRourke, były zawodowy bokser, znany jest z takich filmów jak: erotyczny romans „9 i pół tygodnia” z 1986 roku, „Sin City: Miasto grzechu” z 2005 i „Zapaśnik” z 2008 roku. Za to ostatnie dzieło aktor został nominowany do Oscara.Nie tylko Rourke ma kłopoty. Will Smith pozwany za molestowanieNowy Rok nie zaczął się najlepiej także dla Willa Smitha. Przeciwko aktorowi, który niedawno reaktywował swoją muzyczną karierę, złożono pozew, w którym gwiazdor jest oskarżany o molestowanie.Zarzuty wobec aktora i jego firmy Treyball Studios Management wysunął towarzyszący mu w trasie koncertowej „Based on a True Story: 2025” skrzypek, Brian King Joseph. W pozwie cywilnym złożonym 30 grudnia w Sądzie Najwyższym Kalifornii twierdzi on, że Smith „celowo oswajał go i przygotowywał do przyszłego wykorzystania seksualnego”.Mężczyzna oskarżył też Smitha i Treyball Studios Management o bezpodstawne zwolnienie z pracy oraz działania odwetowe.Wedle relacji muzyka, Smith powiedział mu podczas wspólnej pracy „mamy tak wyjątkową więź, jakiej nie mam z nikim innym”. Podobne sformułowania padały jeszcze kilka razy. Dalej relacjonował, że w marcu ubiegłego roku miało dojść do incydentu przed koncertem w Las Vegas. Najpierw zaginęła torba Josepha, w której znajdował się klucz do jego pokoju hotelowego. Jak twierdzi, zanim po kilku godzinach została odnaleziona i zwrócona, jedynie ekipa mogła mieć dostęp do jego pokoju. Skrzypek znalazł tam przedmioty, które określił jako „ślady seksualnego zagrożenia przemocą”. Wśród nich były m.in. chusteczki higieniczne, butelka leku na HIV z nazwiskiem innej osoby oraz notatka, która brzmiała: „Brian, wrócę najpóźniej o 17:30, tylko my, Stone F”.Joseph wspomina, że po zgłoszeniu incydentu ochronie hotelu oraz kierownictwu trasy został „zawstydzony” przez osobę z zespołu zarządzającego. Krótko potem poinformowano go o zwolnieniu, a na jego miejsce zatrudniono innego skrzypka.Muzyk domaga się teraz odszkodowania za straty finansowe, naruszenie reputacji oraz uszczerbek na zdrowiu psychicznym (twierdzi, że cierpi na zespół stresu pourazowego).Do sprawy odniósł się prawnik Willa Smitha. „Zarzuty pana Josepha wobec mojego klienta są fałszywe, bezpodstawne i lekkomyślne. Kategorycznie je odrzucamy i wykorzystamy wszelkie dostępne środki prawne, by wyjaśnić sprawę oraz ujawnić prawdę” - przekazał w oświadczeniu Allen B. Grodsky.Czytaj także: Była ikoną światowego kina. Nie żyje Brigitte Bardot