Paweł Jabłoński w „Gościu poranka”. – Słowa Trumpa nie mają dużego związku z rzeczywistością. Prawdopodobnie wynika to z tego, że niektórzy z jego doradców opowiadają mu różne rzeczy o Rosji – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info Paweł Jabłoński, poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych. Prezydenci USA i Ukrainy – Donald Trump oraz Wołodymyr Zełenski – spotkali się 28 grudnia w Mar-a-Lago na Florydzie. Po rozmowach, podczas konferencji prasowej, prezydent USA powiedział, że „Rosja chce, żeby Ukraina odniosła sukces”.– Tak. Rosja będzie pomagać. Rosja chce, żeby Ukraina odniosła sukces. Brzmi to trochę dziwnie, ale tłumaczyłem to prezydentowi Zełenskiemu. Prezydent Władimir Putin był bardzo hojny w swoich deklaracjach dotyczących sukcesu Ukrainy, w tym w kwestii dostaw energii, prądu i innych dóbr po bardzo niskich cenach – powiedział Trump.Prowadzący program „Gość poranka” Mariusz Piekarski poprosił posła PiS Pawła Jabłońskiego o ocenę tych słów.– Słowa Trumpa nie mają dużego związku z rzeczywistością. Niestety, tak to trzeba określić. Prawdopodobnie wynika to z tego, że niektórzy z jego doradców takie rzeczy opowiadają mu o Rosji. Być może uznaje on, że na tym etapie negocjacji z jakiegoś punktu widzenia jest to przydatne, by mówić takie rzeczy. Natomiast rzeczywistość jest taka, że Rosja cały czas prowadzi tę wojnę – powiedział Jabłoński.– Jeśli ktoś zamyka na to oczy, to być może robi to świadomie, być może chce coś innego osiągnąć. Być może za jakiś czas stwierdzi, że skoro tyle Rosji zaproponował, a ona to odrzuciła, to nie ma już wyjścia i trzeba zwiększyć wsparcie w odpieraniu rosyjskiej agresji. Nie wiemy, jak to się potoczy. Na dziś jednak szanse na zakończenie wojny są bardzo niskie – dodał.Paweł Jabłoński w „Gościu poranka”: „Duży sukces i zasługa Trumpa”Po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich politycy PiS okazywali wobec niego poparcie, m.in. wznosząc w Sejmie okrzyki z jego nazwiskiem. Reakcje te były szeroko opisywane przez media jako wyraz entuzjastycznego stosunku do wygranej Trumpa. Jabłoński został zapytany w „Gościu poranka”, czy obecnie PiS ma zastrzeżenia wobec prezydenta USA.– Jak widać, nie mam najmniejszego problemu z krytykowaniem działań czy wypowiedzi Donalda Trumpa, które są niezgodne z rzeczywistością, a przede wszystkim z polskim interesem. Gdyby ta wojna zakończyła się na warunkach korzystnych dla Rosji, byłoby to niekorzystne dla Polski – powiedział.– Nie mam też problemu z docenianiem tego, co Trump robi dobrego z punktu widzenia Polski, na przykład w kwestii doprowadzenia do tego, by wszystkie państwa NATO zwiększały wydatki na obronność. To jest duży sukces i zasługa Trumpa, ale również Polski, która domagała się tego przez wiele lat. Natomiast tam, gdzie popełnia błędy lub podejmuje decyzje strategiczne niekorzystne dla nas, trzeba o tym mówić. My z tym nie mamy najmniejszego problemu – dodał Jabłoński.„Jednym filarem polskiego bezpieczeństwa jest NATO”W rozmowie pojawił się również wątek noworocznego orędzia prezydenta Karola Nawrockiego, który mówił, że „Polska jest silna w NATO, ale przede wszystkim musimy liczyć na siebie”. Jabłoński został zapytany, czy słowa te oznaczają zmianę podejścia do roli Stanów Zjednoczonych w kwestii bezpieczeństwa Polski.– W tych słowach nie ma nic kontrowersyjnego. Jednym filarem polskiego bezpieczeństwa jest NATO – silny sojusz zarówno z USA, jak i z państwami europejskimi. Drugim, znacznie ważniejszym, są własne zdolności obronne. Żadne państwo, które nie jest w stanie bronić się samo, nie zostanie obronione charytatywnie przez sojuszników. Pokazuje to przykład Ukrainy – powiedział Jabłoński.Czytaj też: Michnik o „putinizacji USA”: Sytuacja przypomina lata 30. w III Rzeszy