„Rozmowy (nie)wygodne” w TVP Info. Pierwsza dama polskiej piosenki Irena Santor gościła u Mariusza Szczygła w „Rozmowach (nie)wygodnych”. Artystka między innymi podzieliła się swoim podejściem do świąt i sylwestra, a także opowiedziała o kulisach swojej pracy.Irena Santor o świętowaniu w sylwestraArtystka szczerze przyznała, że nigdy nie była fanką szampańskich zabaw sylwestrowych.– Nie jestem zabawową osobą. W moim zawodzie często pracowało się w Sylwestra i szczerze mówiąc, nie cierpiałam tego hałasu i szumu, który nie współgrał z atmosferą koncertu – wyjaśniła rozmówczyni.– Dla mnie każdy występ, na przykład w Opolu albo na takich dużych scenach, to było wyzwanie, wyzwanie przede wszystkim emocjonalne – dodała.W sylwestra Irena Santor woli usiąść przed telewizorem i spokojnie obejrzeć, co się dzieje na scenie.Wspomnienie dzieciństwa artystkiRozmówczyni Mariusza Szczygła opowiedziała, że zapach choinki kojarzy się jej z dzieciństwem. Przyznała, że pomimo dużego sentymentu do jodły, nie popiera wycinania tych drzew tylko po to, aby stały się świąteczną ozdobą.– Zapach jodły i to w takim momencie, kiedy się ją wnosi do domu i ta woń rozlega się po całym domu, to jest to, czego się nie zapomina. Ja to pamiętam właśnie z dzieciństwa. Ten taki jeszcze… taki żywy wiatr jeszcze z tą choinką wchodził do domu. To jest zapach niezapomniany – wspomniała artystka.Pierwsza dama polskiej piosenki prywatnieIzabela Santor wyznała się, że mimo swojej kariery, z natury jest osobą nieśmiałą.– Mam tyle lat, że mogę się przyznać – ja z natury jestem bardzo nieśmiała. To jest może niewiarygodne, bo ja się uczyłam tego, żeby być odważna – wyjawiła artystka.– Jednak trzeba mieć odwagę pokazać, kim się jest. Zwyczajnie – dodała.Czytaj również: 2026 rokiem Ignacego Daszyńskiego. Wyjątkowe upamiętnienie przez Sejm