Wybory w USA niewiele zmieniają

Not. WEF publikacja: 07.11.2012 aktualizacja: 09:42 wyślijdrukuj
Prof. Roman Kuźniar (Fot. TVP)

Po wyborach w USA obudziliśmy się w tej samej rzeczywistości. Jednak nawet gdyby zwycięzcą był Mitt Romney, rzeczywistość nie byłaby nowa. Wybory prezydenta w USA nie mają już tak rozstrzygającego znaczenia dla spraw świata. Dla Polski najważniejszym regionem jest Europa, a konkretnie Unia Europejska jako całość.

To co dzieje się w USA nie jest już tak rozstrzygające, bo w ostatniej dekadzie w górę poszła reszta świata. Nowy prezydent stara się akceptować fakt, że niektóre państwa obawiają się Chin bardziej niż Zachodu.

Dla Polski najważniejszym regionem jest Europa, a konkretnie Unia Europejska jako całość. W ramach UE z kolei liczy się dla nas kilka państw, które nadają kierunek ewolucji, reformom, wydobywaniu UE z kryzysu. Unia znajduje się bowiem w fazie przyspieszonej mutacji. Kryzys amerykański, który pociągnął za sobą katastrofalne następstwa na całym świecie, zmusił Europejczyków do reakcji. Mam na myśli uszczelnianie eurostrefy. Pozwolił też tym, który czaili się z projektem budowy unii politycznej. Dzisiaj już mogą ten plan realizować.

Na pewno nie jest tak, że nie spoglądamy na Amerykę z przyjaźnią. To bliski partner, jeden z najważniejszych, jednak najważniejsza jest Europa. USA to ważny punkt odniesienia, ale już nie taki, jak w latach 90., czy na początku poprzedniej dekady. Zastanawiam się, dlaczego telewizje dały się pochłonąć wyborami tak, jakby chodziło o finał NBA albo NHL. Myślę, że jest to przyzwyczajenie i poszukiwanie okazji do emocji.

Prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta ds. międzynarodowych

TVP Info

Wybrane dla Ciebie