Komputerowy pogromca starożytnych tekstów

Zwój Izajasza, jedyny kompletny z kolekcji tzw. Zwojów znad Morza Martwego (fot. PAP/EPA/JIM HOLLANDER)

„Dzięki stworzonemu ostatnio programowi komputerowemu mamy szanse na poznanie tajemnic starożytności” – ogłosili izraelscy archeolodzy. Przy jego pomocy można będzie odcyfrowywać nieczytelne dotąd egipskie papirusy – niewyraźne, wyblakłe partie tekstu czy tzw. palimpsesty (rękopisy spisane na używanym już wcześniej materiale piśmiennym, z którego usunięto poprzedni tekst).

Najstarsze zabytki piśmiennictwa – hieroglify miały początkowo charakter obrazowy (ideograficzny), co oznaczało iż jeden znak odpowiadał (zazwyczaj) jednemu wyrazowi. Hieroglifów używano głównie jako pisma monumentalnego dla tekstów religijnych. Jako materiału piśmienniczego starożytni Egipcjanie używali papirusu oraz kamienia (np. do tworzenia napisów pomnikowych w grobowcach faraonów). Najstarszy zwój papirusowy z zapisanymi hieroglifami pochodzi aż z ok. 2400 r. p.n.e.

Zawodowi kopiści działali też w Mezopotamii, gdzie dokumenty historyczne, religijne, prawnicze, naukowe i literackie sporządzano już cztery tysiące lat temu. Powszechne były szkoły kształcące skrybów, a do nauczanych przedmiotów należało wierne kopiowanie tekstu.

Podobnie ma się sytuacja ze starożytnymi tekstami hebrajskimi. Najdawniejsze ocalałe rękopisy biblijne należą do zbioru Zwojów znad Morza Martwego. Część z nich jest datowana na III i II wiek p.n.e. W czasach Mojżesza zawód skryby był w Egipcie zajęciem prestiżowym. Przepisywacze nieustannie kopiowali dzieła literatury. Odpisy zużyte albo zniszczone wskutek działania wilgoci i pleśni trzeba było zastępować nowymi. Ten proces przepisywania zwojów trwał przez wiele stuleci.

Mimo pieczołowitości w przechowywaniu manuskryptów wielu z nich nie da się już dzisiaj odszyfrować. Dlatego stworzony przez izraelskich naukowców program komputerowy działający jak prawdziwy „cedzak” oddzielający pismo od tła – zaoszczędzi archeologom długich godzin ślęczenia nad nieczytelnymi rękopisami.

Program potrafi odczytywać niewyraźne, wyblakłe partie tekstu. Rozpoznaje też litery w palimpsestach, czyli w rękopisach, w których tekst jednego skryby napisany został na uprzednio startym (często niedokładnie) tekście wcześniejszego skryby.

Zasada jego działania jest prosta. Posługuje się algorytmami rozpoznającymi kształty, podobnie do stosowanych w kryminalistyce programów rozpoznających odciski palców. W tym wypadku identyfikowane są litery, słowa, a nawet charakter pisma. Każdemu pikselowi cyfrowej kopii tekstu przypisywana jest określona wartość numeryczna, im jest ciemniejszy, tym wyższa. Dzięki temu ustalane są poszczególne kreski, litery i słowa. Ponieważ program potrafi analizować indywidualny charakter pisma, w przypadku ubytków fragmentów liter – uzupełnia je.

– Im więcej tekstów program analizuje, tym staje się inteligentniejszy – cieszy się uczestnik projektu, Itay Bar-Yosef z Uniwersytetu Bena Guriona w Negev, dodając, że rezultat ich badań może być zastosowany do czytania różnych języków.

Ostateczna wersja programu, dostępna dla ośrodków akademickiech, ma być gotowa za dwa lata.

Większość starożytnych skarbów jest w bardzo złym stanie
Większość starożytnych skarbów jest w tak złym stanie, że nawet najwytrwalsi naukowcy rozkładają ręce (fot. PAP/EPA/MIHAL FATTAL)

źródło:

Zobacz więcej