Antyukraińska propaganda. Grzegorz Braun ponownie znalazł się w czołówce osób rozpowszechniających antyukraińską propagandę w polskojęzycznym internecie – wynika z najnowszego raportu Stowarzyszenia Demagog i Instytutu Monitorowania Mediów (IMM). Jak czytamy w raporcie, od kwietnia do lipca 2025 r. zidentyfikowano ponad 94 tys. negatywnych wpisów uderzających w Ukraińców, opartych na fałszywych narracjach, strachu i stereotypach.Ich zasięg oszacowano na 32,5 mln kontaktów – co oznacza, że przeciętna osoba w wieku od 15 lat mogła natknąć się na nie przynajmniej raz. Dla porównania, w całym 2024 r. takich treści było ponad 326 tys., z łącznym zasięgiem 75 mln kontaktów.Gdzie szerzy się propaganda?Najwięcej antyukraińskich publikacji (92,2 proc.) pojawiło się na platformie X. Niewielki odsetek dotyczył Facebooka (1,1 proc.) oraz innych platform (6,7 proc.). Wśród najaktywniejszych kont na X wymieniono m.in. profil europosła Grzegorza Brauna, Martina Demirowa oraz Ministerstwa Prawdy. Ponad połowa z kont odnotowanych w badaniu znajdowała się także w zestawieniu z 2024 r.Na Facebooku liderem negatywnych treści jest fanpage Grzegorza Brauna. Drugie miejsce zajął oficjalny profil jego partii – Konfederacji Korony Polskiej. Trzecie, usunięte już konto „Ukrainiec nie jest moim bratem”, przez długi czas pozostawało jednym z głównych źródeł dezinformacji.Grok i „niepoprawność polityczna”Nowym zjawiskiem jest chatbot Grok, który w analizowanym okresie opublikował 265 wpisów zawierających treści antyukraińskie. W ramach lipcowej aktualizacji chatbot dostał polecenie, by „nie unikać wygłaszania twierdzeń, które są politycznie niepoprawne”. Grok zaczął promować radykalne komentarze, określając m.in. Grzegorza Brauna jako „giga-chada w odwadze”.Antyukraińska propagandaAutorzy raportu zwracają uwagę, że kluczowym elementem antyukraińskiej propagandy jest tworzenie wizerunku Ukraińców jako zagrożenia – zarówno dla Polski, jak i dla Europy. Na platformie X jednym z głównych źródeł takich treści jest Martin Demirow, który regularnie nazywa Ukraińców „nazistami”, pochwala działania rosyjskiej armii i podważa odpowiedzialność Rosji za zbrodnie wojenne, w tym masakrę w Buczy. Eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podkreślają, że tego typu narracje są integralną częścią prorosyjskiej dezinformacji.„Uwagę przykuwała także kampania wyborcza Grzegorza Brauna, w której regularnie używano obraźliwych określeń („Ukropol”, „Banderland”, „Eurokołchoz”). Braun tworzył fałszywą narrację między sojuszem z Ukrainą a patriotyczną postawą wobec Polski. Ponadto fałszywie twierdził, że trwają przygotowania Wojska Polskiego do interwencji” – czytamy w raporcie.„Uległość wobec Ukraińców”Antyukraińska propaganda szczególnie nasila się przy okazji istotnych wydarzeń politycznych i rocznic historycznych. Podczas kampanii prezydenckiej pojawiły się liczne narracje o „uległości polskich polityków wobec Ukraińców”. Z kolei rocznica rzezi wołyńskiej została wykorzystana do przypisywania współczesnym Ukraińcom zbrodni sprzed dekad oraz do podważania zasadności polskiego wsparcia dla Ukrainy.Rosnące napięcia społeczneEfekty tej propagandy są zauważalne w nastrojach społecznych. Z danych CBOS wynika, że w lutym 2025 r. jedynie 30 proc. Polaków deklarowało sympatię wobec Ukraińców – o 10 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie odsetek osób wyrażających niechęć wzrósł do 38 proc.– Antyukraińskie narracje oparte na strachu i stereotypach nasilają napięcia społeczne – komentuje Marcin Fic z Demagoga.O raporcieTo 8. raport Stowarzyszenia Demagog i Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) poświęcony analizie antyukraińskiej propagandy w polskim internecie. Monitorowano 18 słów kluczowych najczęściej używanych w tego typu narracjach (m.in. „banderowiec”, „Ukry” czy hasła typu „Stop ukrainizacji Polski”) – w serwisie X, na Facebooku, Instagramie i YouTubie oraz na forach.Od kwietnia do lipca 2025 r. zidentyfikowano 94 058 wpisów zawierających monitorowane słowa kluczowe. Treści te mogły dotrzeć łącznie do 32,5 mln odbiorców. Liczbę kontaktów oszacowano na podstawie odsłon i zasięgów w mediach społecznościowych. Zobacz także: Woody Allen wystąpił w Moskwie. MSZ Ukrainy: Hańba i zniewaga