Nie będzie dymisji w związku z ACTA

aktualizacja: 16:40 wyślijdrukuj
Premier Donald Tusk (tyłem) i minister administracji Michał Boni (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Premier Donald Tusk nie przewiduje żadnych dymisji w związku z umową ACTA. Powiedział natomiast, że oczekuje szybkiej informacji dotyczącej przebiegu konsultacji nad tym porozumieniem – zarówno od ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, jak i ministra cyfryzacji Michała Boniego.

Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni poinformował, że w poniedziałek zgłosił premierowi gotowość do odejścia ze stanowiska. Sprawa ma związek z umową międzynarodową ACTA, przeciwko której protestują internauci, zarzucając rządowi m.in. brak konsultacji. – Michał Boni stawia sprawę honorowo – tak sprawę skomentował szef rządu. Zapowiedział jednocześnie, że – jeśli będzie naprawdę uzasadniona opinia, że umowa ACTA jest zagrożeniem dla wolności – to rząd nie przedłoży jej do ratyfikacji.

Jak dodał premier, w sprawie ACTA będzie oczekiwał bardzo szczegółowych informacji. - Chcę mieć stuprocentową pewność, że jeśli chodzi o całą ścieżkę postępowania urzędników, że wszystko było w porządku - oświadczył.

- Przed ratyfikacją umowy ACTA zostaną przeprowadzone konsultacje ze środowiskami internautów - zapewniał też premier. Donald Tusk mówił też, że niewykluczone, iż któremuś z urzędników lub ministrów „zabrakło energii”, żeby skonsultować się ze środowiskami internautów. Dodał, że będzie oczekiwał informacji o tym, jak przebiegały te negocjacje. Premier podkreślił, że rząd będzie starał się, by w internecie szanowano zarówno prawo własności intelektualnej, jak i wolność słowa. Zapewnił, że nie dojdzie do ratyfikacji, jeśli okaże się, iż umowa narusza wolności obywatelskie.

Z kolei w czwartek Donald Tusk zapowiedział , że poprosi Boniego i szefa resortu kultury Bogdana Zdrojewskiego o szczegółowe wyjaśnienia w sprawie konsultacji dotyczących ACTA.

– Jeśli pojawiały się jakieś wątpliwości, co do sposobu konsultowania umowy przez ministra Zdrojewskiego, to na pewno wyciągnę konsekwencje, jeśli to się potwierdzi – mówił premier. Jak zadeklarował, jest gotów do poważnej rozmowy w celu przejrzenia „wszystkich przepisów prawa, które upoważniają instytucje państwowe do przesadnych, za daleko idących kompetencji w dziedzinie kontrolowania obywateli”.

Z kolei według Boniego, premier był i jest na tym punkcie „wrażliwy”. – Dlatego – szczerze mówiąc – dostaliśmy burę w ostatnich dniach – twierdzi Boni.

Dodał, że kilka razy przekazywano resortowi kultury sugestie, żeby mocniej konsultowało się ze środowiskami internautów ws. ACTA. Nie chciał jednak powiedzieć, że to Zdrojewski jest odpowiedzialny za to, jak wyglądały konsultacje. – Jeśli mam jakieś poczucie niezrealizowania swojego zadania, to właśnie w tym obszarze – dodał.

Wybrane dla Ciebie