TYLKO U NAS

Coraz mniej Polaków bije swoje dzieci?

aktualizacja: 15:40 wyślijdrukuj
fot
Plakat kampanii społecznej przeciw przemocy wobec dzieci „Zobacz-Usłysz-Powiedz” (Fot. www.zobacz-uslysz-powiedz.pl)

Z roku na rok spada liczba skierowanych do sądu spraw dotyczących przemocy w rodzinie i wezwań lekarzy do pobitych dzieci - wynika z raportu Rzecznika Praw Dziecka, do którego dotarł portal tvp.info. Z badań Rzecznika wynika też, że w Polsce zmniejsza się społeczne przyzwolenie dla bicia dzieci. Czy oznacza to, że Polacy przestają znęcać się nad najmłodszymi? Eksperci radzą, by do tych danych podchodzić sceptycznie.

Przed tygodniem prokuratura w Zielonej Górze skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko matce, która 3-letniemu synowi dała klapsy w galerii handlowej. Prokuraturę zawiadomiła klientka galerii, która była świadkiem zajścia. Matce grozi do roku więzienia. Choć to tylko odosobniony przypadek, obrazuje zmianę społecznego nastawienia do bicia dzieci w Polsce.

Portal tvp.info dotarł do informacji Rzecznika Praw Dziecka na temat skutków obowiązywania znowelizowanej przed rokiem ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Wynika z niej, że z roku na rok spada w Polsce liczba prokuratorskich postępowań dotyczących przemocy w rodzinie, które skończyły się skierowaniem sprawy do sądu. W roku 2006 roku było ich prawie 4,5 tysiąca, a w 2009 roku – o ponad pół tysiąca mniej. W latach 2006-2010 z 4,4 do 3 tysięcy zmniejszyła się liczba małoletnich poszkodowanych w związku z artykułem kodeksu karnego mówiącego o znęcaniu się nad rodziną. Spada też liczba dzieci, u których rozpoznano tzw. zespół dziecka maltretowanego: ze 124 w 2006 roku do 39 w 2009 roku. Lekarze coraz rzadziej udzielają też dzieciom pomocy z powodu wypadków i obrażeń.

Czy Polacy przestają bić dzieci? – Radzę zachować dystans do tych danych. Prokuratorzy nie lubią prowadzić takich spraw, więc je umarzają, a lekarze wolą uwierzyć, że dziecko rzeczywiście spadło ze schodów, bo kosztuje ich to mniej biurokracji – zauważa Jakub Śpiewak z fundacji Kidprotect.pl.

Sceptyczna jest też Anna Wiechcińska ze Stowarzyszenia „Niebieska Linia”, które prowadzi ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie. – Liczba interwencji „Niebieskiej Linii” w jakiś istotny sposób się nie zmieniła na przestrzeni ostatnich lat – zauważa. – Na pewno zmienia się jednak świadomość społeczna na temat tego, czym jest przemoc w rodzinie, jakie są jej skutki i gdzie osoby jej doznające mogą uzyskać pomoc – dodaje.

Badanie dotyczące społecznego nastawienia do kar cielesnych, wykonane na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka, przeprowadził w sierpniu TNS OBNOP. – Wykazało ono, że w Polsce rzeczywiście jest coraz mniejsze przyzwolenie na stosowane kar cielesnych – przyznaje Marek Michalak. – Na pytanie, „czy są takie sytuacje, kiedy trzeba dziecku dać klapsa”, pozytywnie odpowiedziało 69 procent ankietowanych. To wciąż sporo, jednak w 2008 roku aprobata osiągnęła 78 proc. – informuje.

TNS OBOP pytał też ankietowanych, czy zgadzają się ze stwierdzeniem, że „lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło”. Tu również nastąpił spadek osób aprobujących kary cielesnej (z 41 proc. w 2008 roku do 36 proc w 2011 roku). Z 33 do 21 proc. spadła z kolei liczba ankietowanych uważających, że „bicie dziecka jest w niektórych sytuacjach najbardziej skuteczną metodą wychowawczą”. – Zmiana nastawienia wobec bicia dzieci to efekt kampanii społecznych i debaty na temat nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie – uważa Rzecznik Praw Dziecka.

Znowelizowana przed rokiem ustawa wprowadziła całkowity zakaz stosowania kar cielesnych, rozszerzyła zakres pomocy dla ofiar przemocy, jednocześnie zobowiązując niektóre instytucje państwowe do oddziaływania na sprawców.

Wiktor Ferfecki

Wybrane dla Ciebie