Boom na wsie tematyczne

aktualizacja: 18:56 wyślijdrukuj
fot
Żalno – wioska kwiatowa (fot. Zbigniew Kuśnierkiewicz)

Wioska wiatru i podcieni, Aniołowo, Kraina Bajek i Rowerów, Królestwo Żab, Biegun Zimna i Sera czy Wioska Końca Świata. W Polsce rozkwita moda na wioski tematyczne. To wynik zmian zachodzących na terenach wiejskich – przechodzenia z sektora rolniczego i przemysłowego, do sektora usług. Jak się okazuje, wieś z niespotykanym motywem przewodnim to doskonały sposób na integrację mieszkańców, ale także na biznes.

Żalno to jedna z najnowszych wiosek tematycznych na Kujawach i Pomorzu – wioska kwiatowa, która początek wzięła z zamiłowań tutejszych mieszkanek do zdobnictwa, decoupage'u oraz wykonywania sztucznych kwiatów, które stały się inspiracją dla pań, by hodować prawdziwe kwiaty w ogrodach. Przed każdym domem są barwne rabaty, a przystanki autobusowe zostały ozdobione motywami kwiatowymi.

– Wieś jest teraz barwna, zadbana i kwitnąca, a przede wszystkim gotowa na przyjęcie turystów. Dzięki wiosce tematycznej mieszkańcy wspólnie działają, bawią się i integrują. Wiosną odbyła się tu już pierwsza parada kwiatowa! – informuje Ewa Szczypiorska, sołtys Żalna.

W Polsce przybywa wsi z motywem przewodnim. Na początku były one związane najczęściej z występującymi na danych terenach produktami lokalnymi. Tak powstały m.in. Ziemniakowo (Nowosiółki – woj. lubelskie), wioska grzybowa (Krzywogoniec), miodowa (Wielki Mędromierz) czy chlebowa (Jania Góra – woj. kujawsko-pomorskie). Teraz oferty wsi stają się coraz bardziej wymyślne. Bazują na motywach irracjonalnych, często niczym niezwiązanych z danym miejscem, ale z fantazją powiązanymi ze wsią przez jej mieszkańców. Na terenach wiejskich turyści mogą się przenieść w świat krasnali (wieś Szpikołosy – woj. lubelskie), na koniec świata (Iwięcino – woj. zachodniopomorskie) czy do krainy fantazji (Karwno – woj. pomorskie). Wioski tematyczne powstają najczęściej tam, gdzie upada przemysł, ludzie szukają innych perspektyw i możliwości rozwoju. Co ważne, można je tworzyć we wsiach, gdzie rozwój tradycyjnych form turystyki potencjalnie nie ma zbytnich szans.

– Wioski tematyczne nie zawsze przynoszą ogromne zyski, ale pozwalają przede wszystkim na integrację mieszkańców, ożywienie danej miejscowości. Wymagają nowych umiejętności i odgrywania nowych ról. Łatwiej uwierzyć w powodzenie klasycznej formy prowadzenia działalności gospodarczej, w której angażuje się kapitał finansowy i rzeczowy niż w realność i opłacalność przedsięwzięć wykorzystujących niematerialne czynniki rozwoju, zorientowanych na gospodarkę doznań – przyznaje dr Wacław Idziak z Politechniki Koszalińskiej, pomysłodawca wiosek tematycznych w Polsce.

Wioska tematyczna daje mieszkańcom możliwość zapewnienia turystom kompleksowej oferty. Mieszkańcy starają się, by ich wsie były jedyne w swoim rodzaju i wyróżniały się na tle innych. Tworzą marki produktów i miejscowości, ciągle udoskonalają ofertę. Rozwija się lokalny biznes, gospodarstwa zaczynają działać wspólnie. A to istotne, bo jak się okazuje, tylko 40 proc. gospodarstw agroturystycznych jest członkami stowarzyszeń. To stanowczo za mało. Nieumiejętność lub brak chęci nawiązywania współpracy sąsiedzkiej w celu tworzenia wspólnej, poszerzonej oferty powoduje, że dochody pozyskiwane z turystyki są nadal zbyt niskie w stosunku do możliwości. Razem łatwiej tworzyć oferty turystyki aktywnej i agroturystyki na wsi.

Wsie tematyczne w Polsce przeżywają rozkwit, ale w niektórych krajach dawno przeżyły już swój renesans. Mieszkańcy wiosek w USA do zakładania wiosek wykorzystują główne produkty lokalne – polowy potencjał, są tam stolice kukurydzy czy czosnku. Zarabiają na organizowaniu imprez cyklicznych. Najbardziej znaną wioską tematyczną w Austrii jest Armschlag – wioska makowa. Rocznie odwiedza ją 40 tys. turystów. Sukcesy odnoszą także wsie tematyczne w Korei Południowej. Niewielką wioskę licząca około 50 gospodarstw realizującą projekt tarasowych upraw odwiedziło w ciągu roku ponad 190 tys. turystów.