Przepłynął zatokę dla dziecka

Czego się nie robi, aby pomóc innym. Piotr Bauza przepłynął wpław Zatokę Gdańską z Helu do Gdyni. Zrobił to specjalnie dla Pomorskiego Hospicjum Dziecięcego. Ten wyczyn ma zwrócić uwagę na to, że śmiertelnie chorym dzieciom i ich rodzinom warto, i trzeba pomagać.

Pływakowi towarzyszył na kajaku niepełnosprawny Artur Labudda. I choć wiatr był delikatny, a woda gładka, to nawet dla zwykłego śmiertelnika dystans z Helu do Gdyni jest duży, wymagający dobrego treningu.

Ale niepełnosprawny kajakarz też jest wyjątkowy. Niedawno przepłynął już całą Polskę – od Bieszczad po Świnoujście. Jak zatem widać cechuje go wytrwałość i nawet najtrudniejsze przeszkody nie są dla niego nie do pokonania.

Gdy obaj śmiałkowie pokonywali zatokę, inni poprowadzili lekcję współodczuwania w gdyńskiej marinie. Bo chodzi o to, by docierać nie tylko do dziecka, które żegna się ze światem żywych, ale także do całej jego rodziny. Dziecko odchodzi, jednak wolontariusze ciągle pozostają z jego bliskimi, także w żałobie.

źródło:
Zobacz więcej