Gaz łzawiący i drut kolczasty przeciw krytykom premiera

Armeńska policja rozprawiła się z przeciwnikami premiera – b. prezydenta Serża Sarkisjana (fot. PAN Photo/Karo Sahakyan/Handout via REUTERS)

Armeńska policja rozprawiła się z przeciwnikami premiera – byłego prezydenta Serża Sarkisjana. W centrum Erywania funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, a siedzibę parlamentu otoczono drutem kolczastym. Wśród wśród uczestników protestów są poszkodowani – podają tamtejsze media.

Ta wojna w Europie trwa już 30 lat. Decyzje przywódców ZSRR mszczą się po latach

Rządząca Republikańska Partia Armenii wygrała niedzielne wybory parlamentarne w tym kraju. Jak podała w poniedziałek państwowa komisja wyborcza, po...

zobacz więcej

Według agencji TASS kilka tysięcy opozycjonistów – uczestników demonstracji – próbowało sforsować kordon policji, aby przedostać się do budynku parlamentu. Rosyjska agencja podała, że zachęcał ich do tego deputowany z frakcji parlamentarnej opozycyjnego liberalnego bloku Elk (Droga Wyjścia) Nikol Paszynian, który twierdził, że chce wraz z innymi deputowanymi iść do pracy.

Doszło do przepychanek demonstrujących z funkcjonariuszami. Jak informuje portal newsru.com, ranny został sam Paszynian, który podczas starcia upadł na druty kolczaste; przewieziono go do szpitala. Rzecznik frakcji parlamentarnej Elk Tigran Awinian powiedział mediom, że są i inni poszkodowani.

Wcześniej uczestnicy protestów przeciwko objęciu przez byłego prezydenta Armenii Serża Sarkisjana urzędu premiera zablokowali wiele głównych ulic w Erywaniu. Policja po jakimś czasie przystąpiła do usuwania demonstrantów, którzy protestują już od kilku dni.

Wyboru nowego szefa rządu powinien dokonać parlament Armenii we wtorek. Przedstawiono już oficjalnie kandydaturę 63-letniego Serża Sarkisjana.

Opozycja zarzuca Serżowi Sarkisjanowi, który był głową państwa od 2008 r. do 9 kwietnia tego roku, że ukartował zmiany systemu politycznego, by dalej faktycznie rządzić krajem. Polityk odrzuca te oskarżenia.

W grudniu 2015 r. w Armenii odbyło się referendum, na mocy którego prezydent został pozbawiony prawa wetowania ustaw, będzie piastował urząd tylko przez jedną kadencję, a jego władza będzie miała charakter głównie ceremonialny. Najważniejsze uprawnienia znajdą się w rękach premiera.

Rosyjskie samoloty i śmigłowce polecą do Armenii. Kreml wzmocni bazę pod Erywaniem

Moskwa wzmocniła swą bazę wojskową Erebuni w Armenii – poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony. Kreml wyśle tam myśliwce czwartej generacji i...

zobacz więcej

„Ta sama osoba chce po raz trzeci z rzędu rządzić krajem”

W niedzielę kierujący akcją demonstrantów Nikol Paszynian zaapelował do mieszkańców Erywania, żeby organizowali „masowe akcje nieposłuszeństwa obywatelskiego”, m.in. – by blokowali drogi i mosty.

– Coś bezprecedensowego dzieje się w Armenii: ta sama osoba chce po raz trzeci z rzędu rządzić krajem. Nie możemy na to pozwolić – przekonywał opozycjonista.

9 kwietnia został zaprzysiężony nowy prezydent Armenii Armen Sarkisjan, niespokrewniony z byłym szefem państwa, który chce zostać premierem.

Armenia, liczące 3 mln mieszkańców państwo na Kaukazie Południowym, ogłosiła niepodległość w roku 1991, jednak pozostaje zależna od rosyjskiej pomocy i inwestycji. Wielu mieszkańców kraju oskarża władze o korupcję.

źródło:

Zobacz więcej