Ginekolog oszukiwał pacjentki i NFZ. Teraz grozi mu wiele lat za kratkami

W akcie oskarżenia ginekologowi zarzucono łącznię popełnienie 50 przestępstw (fot. Shutterstock/antoniodiaz)

200 do 450 zł pobierał ginekolog od pacjentek, które przyjmował w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Pracujący w poradni ginekologiczno-położniczej w Górze (Dolnośląskie) Andrzej W. został oskarżony przez prokuraturę o oszustwa na szkodę pacjentek i NFZ. Lekarz był już wcześniej karany za oszustwa i korupcję.

Pijany anestezjolog chciał przystąpić do operacji. Powstrzymali go koledzy

O włos od tragedii w szpitalu w Białogardzie (woj. zachodniopomorskie). Anestezjolog, który przygotowywał pacjentkę do cesarskiego cięcia, był pod...

zobacz więcej

Sporządzony przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy akt oskarżenia obejmuje okres od lipca 2015 r. do czerwca 2016 r. Wówczas to lekarz Andrzej W. przyjmował pacjentki w poradni ginekologiczno-położniczej w Górze. Placówka ta miała umowę z NFZ na leczenie pacjentów w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.

Zdaniem prokuratury W. przyjmował pacjentki w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Informował je przy tym, że musi przeprowadzić różne zabiegi lub pobrać materiał do badania, za które trzeba dodatkowo zapłacić. – Następnie wykonywał te zabiegi i przyjmował od pacjentek pieniądze w kwotach od 200 do 450 zł – przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn.

Zlecał niepotrzebne badania

Andrzej W. mówił również pacjentkom, że pilnie muszą wykonać niektóre badania, co do których w rzeczywistości nie było wskazań medycznych. Miał żądać za wykonanie takich badań od 300 do 850 zł.

– W ten sposób Andrzej W. usiłował wyłudzić pieniądze od 27 pacjentek. Kobiety te jednak nie wyraziły zgody na takie zabiegi i uiszczenie za nie prywatnie opłaty oskarżonemu – podała prokurator.

Lekarz miał również dopuścić się oszustwa w rozliczeniach z NFZ. – W prowadzonej dokumentacji medycznej, będącej podstawą do rozliczeń przychodni z NFZ, wpisywał przeprowadzanie u pacjentek badań usg w liczbie 11 i kolposkopii w liczbie ponad 300, których nie wykonał, a które zostały zrefundowane przez NFZ. W ramach kontraktu z przychodnią oskarżony był rozliczany procentowo do świadczonych usług – podkreśliła prok. Tkaczyszyn.

Były dyrektor mazowieckiego NFZ nie przyznał się do winy. Grozi mu 10 lat więzienia

Adam T., b. dyrektor mazowieckiego NFZ, nie przyznał się do zarzutu przekroczenia uprawnień, który postawiła mu Prokuratura Okręgowa w Jeleniej...

zobacz więcej

Łącznie 50 przestępstw

W akcie oskarżenia ginekologowi zarzucono łącznię popełnienie 50 przestępstw, w tym złamanie zakazu prowadzenia praktyki lekarskiej w zakresie ginekologii i położnictwa. Lekarz był już wcześniej karany za oszustwa i korupcję. Sąd orzekł w stosunku do niego m.in. sześcioletni zakaz prowadzenia praktyki lekarskiej w zakresie ginekologii i położnictwa.

Prok. Tkaczyszyn przekazała, że W. nie przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. – Przeczył temu, by nie wykonał badań i zabiegów objętych zarzutami aktu oskarżenia. Potwierdził, że otrzymywał od pacjentek pieniądze, z tym, że do zabiegów używał swoich narzędzi, cena tych zabiegów była niższa od zabiegów komercyjnych, a w przychodni w Górze nie można było wykonać tych zabiegów w ramach kontraktu z NFZ – relacjonowała prokurator.

Oskarżonemu lekarzowi grozi do ośmiu lat więzienia.

źródło:

Zobacz więcej