Budowa Baltic Pipe coraz bliżej. Pierwsza rura zostanie położona w 2020 roku

Gazociągiem Baltic Pipe do Polski można będzie sprowadzić rocznie 10 mld metrów sześciennych gazu ziemnego ze złóż norweskich (fot. facebook/Franco Sabatini)

Pierwsza rura gazociągu Baltic Pipe zostanie zatopiona w 2020 r. – powiedział w poniedziałek w Rzeszowie pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej wiceminister Piotr Naimski.

Baltic Pipe ma być gotowy w 2022r. „Harmonogram jest bardzo napięty”

Polska zbiera środowiskowe pozwolenia od krajów, przez których wody będzie przechodził Baltic Pipe – poinformował Piotr Naimski, pełnomocnik rządu...

zobacz więcej

Naimski podczas III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Bezpieczeństwo energetyczne – filary i perspektywy rozwoju” za projekt dywersyfikacji źródeł gazu ziemnego do Polski otrzymał nagrodę im. Ignacego Łukasiewicza. Wyróżnienie przyznają organizatorzy konferencji, którymi są Politechnika Rzeszowska i Instytut Polityki Energetycznej im I. Łukasiewicza.

– Czas przeznaczony na budowę gazociągu wynosi dwa lata. Pierwsza rura będzie zatopiona w 2020 r. Harmonogram został zaplanowany z pewnym wyprzedzeniem, z pewnym naddatkiem dlatego, że Bałtyk jest morzem niespokojnym. Może okazać się, że sezon, który pozwala na budowę, może być skrócony – mówił wiceminister.

Projekt jest ważny dla Polski

Zauważył, że projekt Baltic Pipe jest kolejnym, w którym uczestniczy. – Ten projekt jest najbardziej dojrzały w takim sensie, że jesteśmy najlepiej do niego przygotowani. Mamy zespół ludzi, którzy to robią. Jesteśmy zespołem, który jest przekonany, że ten projekt jest dla Polski ważny. I my to zrobimy – zaznaczył Naimski.

W trakcie wystąpienia pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej przypomniał, że „idea połączenia Polski z norweskimi złożami gazu, a właściwie złożami gazu na Morzu Północnym, zrodziła się w 1992 r.”.

Gazprom odmawia Ukrainie dostarczania gazu

Wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew oświadczył, że rosyjski koncern od 1 marca nie dostarcza gazu Ukrainie z powodu braku dodatkowego...

zobacz więcej

– A impulsem do tego było to, co zdarzyło się w pierwszych dniach urzędowania rządu Jana Olszewskiego. W styczniu 1992 r. Rosjanie obniżyli gwałtownie ciśnienie w gazociągu dostarczającym gaz do Polski. Wtedy, w styczniu 1992 r., mieliśmy widmo klęski. (...) Wtedy zaczęliśmy się rozglądać, jak wyjść z tej jednostronnej zależności od jednego rosyjskiego dostawcy – wyjaśnił wiceminister.

Gazociągiem Baltic Pipe do Polski można będzie sprowadzić rocznie 10 mld metrów sześciennych gazu ziemnego ze złóż norweskich. Łącznie z dostawami poprzez gazoport w Świnoujściu do Polski trafi 16-17 mld metrów sześciennych gazu.

– Oprócz tego mamy swoją produkcję. Mamy nasze złoża gazu, które okazują się perspektywiczne. Ta produkcja gazu w Polsce będzie kontynuowana na poziomie 4-5 mld metrów sześciennych – dodał wiceminister.

„Zmiana sytuacji w regionie”

Jego zdaniem Baltic Pipe jest projektem istotnym „z punktu widzenia Polski”, ale jest też ważny dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej. – Nasz region jest w pewnym sensie izolowany. Odbiorców w Polsce, na Słowacji w Czechach, na Węgrzech na Bałkanach otacza sieć jednego dostawcy, czyli Gazpromu – wyjaśnił.

W ocenie Naimskiego Baltic Pipe „może doprowadzić do zmiany sytuacji w regionie”. – Ten projekt musi być zrealizowany do 1 października 2022 r. – podkreślił.

Baltic Pipe (Gazociąg Bałtycki) to magistrala gazowa o przepustowości 10 mld metrów sześciennych, która miałaby połączyć systemy gazowe Polski i Danii, a przez to również gazociągi transportujące gaz ziemny ze złóż norweskich. Gazociąg jest wpisany na listę priorytetowych inwestycji energetycznych UE.

źródło:

Zobacz więcej