Machloje po warszawsku. Jak wyprowadzić ze spółdzielni 40 mln zł

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie przekrętów w jednej z najbogatszych stołecznych spółdzielni (fot. TVP)

Dwanaścioro osób związanych ze Śródmiejską Spółdzielnią Mieszkaniową zostało oskarżonych o wyrządzeniu w majątku spółdzielni szkód sięgających blisko 42 mln zł i narażanie jej na dodatkową stratę około 120 mln zł – ustalił portal tvp.info. Była prezes ŚSM Krystyna R. odpowie za 35 przestępstw. Jednym z nich miało być wypłata dla siebie ponad miliona zł tytułem odprawy po zmarłym mężu, a także niewykorzystanego przez niego urlopu i premii.

Prywatny folwark dyrektora. Gigantyczna afera w IMGW

zobacz więcej

– Uważamy, że to jedna z największych afer spółdzielczych ostatnich lat. Z ustaleń śledztwa wynika, że w jednej z najbogatszych spółdzielni w Warszawie zorganizowano proceder wyprowadzania pieniędzy na ogromną skalę, pod pozorem wykonywania prac remontowo-budowlanych zlecanych firmie małżonka członka zarządu i głównej księgowej, zlecania usług prawniczych związanej ze spółdzielnią kancelarii adwokackiej bez kontroli nakładu pracy i ich celowości, a także udzielania upustów w związku z przyznawaniem nabywcom lokali w inwestycjach realizowanych w ŚSM – powiedział tvp.info jeden ze śledczych.

Akt oskarżenia przeciwko 12 osobom związanym ze spółdzielnią, którym zarzucono wyrządzenie w mieniu w latach 2012-2014 szkód majątkowych sięgających łącznie blisko 42 mln zł, a także narażenie spółdzielni na niebezpieczeństwo wyrządzenia szkód w wysokości około 120 mln zł, trafił do sądu 30 marca. Jego uzasadnienie liczy ponad 1000 stron. W sumie śledczy przygotowali 418 tomów akt i 150 załączników.

Proces fałszywego maklera; klienci stracili miliony

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się w czwartek proces fałszywego maklera. Klienci, licząc na szybki zysk, wpłacali mu pieniądze,...

zobacz więcej

Dziesiątki przestępstw

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości prowadził Wydział III dw. z Przestępczością Gospodarczą Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Akt oskarżenia obejmuje 12 osób, które oskarżono o popełnienie 88 przestępstw na szkodę Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zarzuty aktu oskarżenia obejmują: przestępstwa tzw. niegospodarności, poprzez nadużycie udzielonych uprawnień i niedopełnienie ciążących obowiązków, czym doszło do wyrządzenia w mieniu spółdzielni szkody majątkowej w wielkich rozmiarach; przyjęcia korzyści majątkowych w zamian za nadużycie udzielnych uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, prowadzące do wyrządzenia spółdzielni szkody majątkowej, przywłaszczenia mienia, w tym mienia znacznej wartości; przekroczenia uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, usiłowania oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości oraz usiłowania wyłudzenia poświadczenia nieprawdy – wylicza prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prezes spółdzielni Krystyna R. odpowie za 35 przestępstw. Drugą osobą pod względem liczby przedstawionych zarzutów jest adwokat Marcin M. (pełnomocnikowi i członek rady nadzorczej spółdzielni) – 11 przestępstw. Na Jacku S., byłym pogodynku i członku zarządu ŚSM, ciąży 9 przestępstw. Kolejnych dziewięć osób usłyszało od jednego do pięciu zarzutów.

Prokuratorzy wskazują, że śledztwo trwało kilka lat, ponieważ trzeba było przeanalizować tysiące dokumentów. Do tego doszło oczekiwanie na opinie biegłych z zakresu finansów i rachunkowości oraz biegłych rzeczoznawców majątkowych. Od 2016 roku zaczęto gromadzić coraz obszerniejsze dowody świadczące o nieprawidłowościach. W maju i czerwcu ubiegłego roku przedstawiono zarzuty osobom związanym ze spółdzielnią.

Milionowy przekręt na lewych inwestycjach. Dziesiątki oszukanych

Dwudniowe „seminaria” w luksusowym hotelu na Mazurach czy spotkania biznesowe w popularnych lokalach – tak Rafał K. wabił klientów, aby powierzyli...

zobacz więcej

Żelazna prezes

Główną oskarżoną w sprawie jest Krystyna R. To właśnie rozpoczęta za jej kadencji inwestycja ŚSM w budowę apartamentowca przy ul. Grzybowskiej w Warszawie, doprowadziła spółdzielnię do upadku. Na Woli miał powstać 13-pietrowy budynek z 24 luksusowymi mieszkaniami o powierzchni od 150 do 300 m kwadratowych. Zdaniem prokuratury, pani prezes sprzedała firmie powiązanej z głównym wykonawcą działkę wraz gruntem za ponad 22 mln zł, przez co spółdzielnia straciła 6,3 mln zł.

Kolejne straty w wysokości 8 mln zł wiązały się z tym, że Krystyna R. zaniechała rozliczenia kilku inwestycji i nie wezwała nabywców lokali do uzupełniania wkładów budowlanych. Ponadto przeniosła prawo własności domów jednorodzinnych na nabywców nieruchomości, powodując szkodę w mieniu spółdzielni w wysokości prawie 7,5 mln zł.

Krystynie R. zarzucono także szereg przestępstw związanych z piastowaną przez nią funkcją. Prezes miała wyrządzić spółdzielni szkody majątkowe w wielkich rozmiarach, m.in. w związku z udzielaniem nieuzasadnionych upustów w sposób dowolny, bez uprawnień i podstaw do obniżenia wartości kosztów lokali wybudowanych ze środków spółdzielni.

Jakby tego było mało, Krystyna R. miała wypłacić sobie odprawę pośmiertną po zmarłym mężu w wysokości 400 tys. zł, powiększoną o 420 tys. zł premii po śmierci męża i 200 tys. zł za niewykorzystany przez niego urlop.

Lokatorska walka o pieniądze

zobacz więcej

Dom dla mecenasa

Ważna postacią dla szajki w spółdzielni był, według śledczych, mecenas Marcin M. Niedługo przed upadłością ŚSM, Krystyna R. oraz Agnieszka Ch. ( członkini zarządu spółdzielni) zawarły z kancelarią adwokacką mec. M umowę rachunku powierniczego. Na wspomniany rachunek przelano 5 mln zł z konta spółdzielni. Miało to uchronić część kapitału ŚSM przed zajęciem przez komorników.

Tymczasem Marcin M., będący jednocześnie członkiem rady nadzorczej spółdzielni i jej pełnomocnika, przywłaszczył sobie ponad 1,3 mln zł z rachunku powierniczego. Ponadto nie zwrócił spółdzielni 93 tys. zł, które zostały mu przekazane jako depozyt sądowy i 120 tys. zł, przekazane na rachunek jego kancelarii bez tytułu prawnego. Śledczy ustalili także, że mecenas wypłacił z rachunku ponad milion zł i wręczył gotówkę Krystynie R.

Dodatkowym zyskiem mecenasa miało być wystawienie spółdzielni dwóch rachunków na łączną kwotę 110 tys. zł za reprezentowanie ŚSM w dwóch nieskomplikowanych postępowaniach. Pracę adwokata docenił najwyraźniej zarząd spółdzielni, bo mężczyzna kupił od spółdzielni dom jednorodzinny, poniżej kosztów jego budowy. Z racji tej transakcji ŚSM miała stracić kolejne 2 mln zł.

źródło:
Zobacz więcej