„Tomasz walczył nie tylko o przetrwanie, ale też o większe wartości”. Psycholog o dalszym życiu Komendy

Tomasz Komenda (fot. PAP/ Maciej Kulczyński)

Tomasz Komenda przez 18 lat, odizolowany od świata zewnętrznego, walczył głównie o przetrwanie w więzieniu. - Walczył też o coś znacznie ważniejszego: jak ufać, jak wierzyć, jak kochać, gdy te wartości tak brutalnie zostały podeptane - mówi psycholog prof. Sławomira Anna Gruszewska.

Trwa nabór do Komendy Stołecznej Policji

Filmem promującym służbę policjantów Komendy Stołecznej Policji i broszurą przygotowaną przez Wydział Komunikacji Społecznej KSP rozpoczęto akcję...

zobacz więcej

Iwona Kowalska: Jak 18 lat pozbawienia wolności za niepopełnioną zbrodnię zmieniło życie Tomasza Komendy?

Prof. Sławomira Anna Gruszewska: Jest zupełnie kimś innym niż byłby, gdyby nie przeżył tej tragedii. Kim byłby, co by robił, czym by się fascynował, z kim zbudowałby własne rodzinne gniazdo, jakich miałby przyjaciół? Na te pytania już nie uzyskamy odpowiedzi. Nie zna ich również sam Tomasz Komenda. Przez 18 lat, odizolowany od świata zewnętrznego, walczył głównie o przetrwanie. Ale to nie była jedyna walka, toczył jeszcze inną, może nawet trudniejszą: dotyczącą systemu wartości: jak ufać, jak wierzyć, jak kochać, gdy te najważniejsze wartości tak brutalnie zostały podeptane. Znając prawdę, musiał sobie poradzić z żalem, buntem i ogromnym poczuciem niesprawiedliwości. Tego rodzaju przeżycia pozostawiają na zawsze ślad w świadomości. Nie da się ich wyprzeć, zapomnieć ani zignorować. To, co nas nigdy nie opuszcza, to nasze myśli, dzięki którym doświadczamy i tworzymy naszą indywidualną materialną przestrzeń. Tomasz Komenda budował swoje życie w celi, jak mógł, jak umiał i na ile mu zezwolono. Życie na wolności toczyło się bez jego udziału i już nigdy po niego nie wróci.

Świat sprzed prawie 20 lat jest nieporównywalny do obecnego. Jak Tomasz Komenda może się w nim na nowo odnaleźć?

Po kilkunastu godzinach, które minęły od wyjścia na wolność, za wcześnie mówić o odnalezieniu się. Zanim się odnajdzie, musi odpocząć i spróbować pokonać powracający lęk: czy tamten przeżyty horror już na pewno się skończył. Czeka go niezwykle trudny proces adaptacyjny, którego głównym składnikiem będzie najpierw chaos, towarzyszący każdej sferze jego nowego życia. Dopiero po jego złagodzeniu może pojawić się gotowość do twórczej zmiany, polegającej nie tylko na zaakceptowaniu siebie w nowej sytuacji, ale również uporaniu się z bagażem traumatycznych doświadczeń, emocji i tych momentów, w którym jego życie było zagrożone. Oprócz tego musi się przyzwyczajać do „nowego siebie” i uwierzenia we własne możliwości. To główne składowe długiego i trudnego procesu adaptacyjnego, z którym będzie się musiał uporać. Z jednym warunkiem: bez pośpiechu, zachowując równowagę między tym, co powinien, a tym, czego tak naprawdę pragnie.

Chciał wyłudzić pieniądze metodą „na policjanta”. Ci prawdziwi ujęli 19-latka

Chciał wyłudzić od starszej osoby 30 tys. zł, ale wpadł w zasadzkę. Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali 19-letniego, Pawła M. Mężczyzna jest...

zobacz więcej

Na co jest w nim teraz najbardziej narażony? Z czym Tomasz Komenda będzie musiał sobie poradzić?

Z otoczeniem, z ludźmi, z ich ciekawością, pytaniami i ogólnym zainteresowaniem. Tego już nie uniknie ani się przed tym nie schowa. Dowodem na to jest fakt, ile razy wymieniano jego nazwisko w informacjach. Jego historia nie należy więc tylko do niego, nie stanowi jego wyłącznej własności, stała się tematem dnia. Życie człowieka nie jest na sprzedaż, a jego właśnie takim się stało i nic już tego nie zmieni. Ważne jest to, że nie unika rozmów, spotyka się z dziennikarzami, rozmawia, odpowiada na pytania, nie stara się izolować. Chce opowiedzieć o tym, co przeżył i jak przeżył.

Czym dla Tomasza Komendy jest teraz wolność?

Zagadką! Ze wszech miar, nieprzewidywalną tajemnicą. Będzie ją systematycznie poznawał. Będzie na nowo się jej uczył i przywykał do normalności, ale głównie do decydowania o tym, co chce robić, z kim spotkać, gdzie pójść i o czym rozmawiać. Musi się również przyzwyczaić do faktu, że już nie będzie krzywdzony, a nie jest to łatwe. Udzielając wywiadu przyznał, że próbował w więzieniu odebrać sobie życie, a więc poznał już granice życia i śmierci. Teraz czeka go wiele wyzwań, ale głównie od niego samego zależy, co zrobi ze swoją wolnością, jak ją wykorzysta.

Czy jest coś, co może Tomaszowi Komendzie w jakimś stopniu zrekompensować ból, cierpienie i przeżyty horror?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź zna tylko Tomasz Komenda, ale zanim, być może, jej udzieli, zapewne minie trochę czasu. Uważam, że należałoby się zastanowić nad formą nie wsparcia, ale uczciwej i adekwatnej rekompensaty dla Tomasza i jego bliskich za wszystkie cierpienia, które znosili każdego dnia, w każdym kolejnym roku, w którym mogli przypuszczać, że do nich nie wróci.

Zastraszanie i mobbing. W malborskiej policji pachnie aferą

Przez rok byli zastraszani i gnębieni. Teraz malborscy policjanci nie są już w stanie dłużej pracować w takich warunkach. Zgłosili się do...

zobacz więcej

Czy Tomasz Komenda kiedyś doznane krzywdy uzna za nieważne?

Prof. dr hab.: Nigdy. Może nauczyć się żyć z ich emocjonalnym bagażem albo nauczyć się je wykorzystywać w taki sposób, aby nie blokowały jego dalszego rozwoju. One wszystkie należą już do „wczoraj”, a w życiu najważniejsze jest „teraz”. Jego „teraz” to wolność oddana mu na zawsze.

Kto w tej chwili może Tomaszowi Komendzie pomóc i wesprzeć go na wolności?

Tomek przetrwał dzięki nieustającemu wsparciu swojej rodziny, głównie mamy, która nigdy go nie opuściła i nigdy nie przestała wierzyć w jego niewinność. Trwała na posterunku jak żołnierz i została nagrodzona powrotem Tomka. A wszyscy ci, którym nieobca jest krzywda ludzka, mają nie tylko pomysł, ale i odwagę udzielenia mu pomocy, mogą do jego bliskich dołączyć.

Zobacz więcej