„Góra dała uczestnikom wyprawy na K2 dwa ostrzeżenia”

Himalaista sugeruje zmianę trasy (fot. Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera/M. Chmielarski)

– Góra dała uczestnikom narodowej wyprawy na niezdobyty zimą szczyt K2 (8611 m) ostrzeżenie kamieniami, że albo w ogóle ich nie chce, albo nakazuje zmianę drogi – powiedział himalaista Leszek Cichy, który zmagał się z nią czterokrotnie.

Niepokojący wpis jednego z członków wyprawy na K2

Denis Urubko, jeden z członków narodowej wyprawy na K2, na swoim blogu krytykuje kolegów. Skarży się na marnowanie zasobów, słabą organizację czy...

zobacz więcej

W piątek spadający kamień uderzył Rafała Fronię w przedramię, powodując złamanie. Po zejściu do bazy i zaopatrzeniu medycznym, naczelny kronikarz, jak nazwali go koledzy, ma być w sobotę przetransportowany helikopterem do szpitala w Skardu – jeśli pozwoli na to pogoda.

Polski Związek Alpinizmu poinformował, że uczestnicy wyprawy są objęci ubezpieczeniem i wszelkie koszty związane z wypadkiem pokrywa ubezpieczyciel. Szef komitetu organizacyjnego Janusz Majer dodał, że w odróżnieniu od Nepalu, w Pakistanie taka procedura jest bardziej skomplikowana. Firma wypożyczająca śmigłowce żąda zaliczki w gotówce.

W tym tygodniu w podobny sposób zraniony został Adam Bielecki. Spadający kamień uderzył go w głowę. Mimo kasku doznał obrażeń twarzy. Jak poinformował, skończyło się na złamanym nosie i sześciu szwach.

Góra ostrzega

Swoją opinię na temat wyprawy wyraził alpinista Leszek Cichy. – Zmieniłbym drogę wspinaczki. Zamiast atakować górę południowo-wschodnim filarem, tzw. drogą Basków, nazywaną też Cesena, przeszedłbym na drogę pierwszych zdobywców, czyli Żebra Abruzzi. Trzeba się zastanowić, czy K2 nas nie chce w ogóle, czy tylko droga Basków? Góra dała nam kamieniami dwa ostrzeżenia. Nie trzeba kusić losu i próbować po raz trzeci. Przypomnę, że przed wylotem z Polski obie drogi były brane pod uwagę, a wybór miał być uzależniamy od warunków, głównie śniegowych. Jeśli jest go mało, to może być kłopot z bezpiecznym dokończeniem drogi Basków – ocenił.

Kluczowe będą jednak warunki atmosferyczne. Prognozy na najbliższe dni nie są optymistyczne. Po słonecznym piątku pogoda ponownie zacznie się pogarszać, ale w środę ma byc lepiej. Jest zatem szansa na „okno”. Potem, do końca tygodnia, prognozowane jest zachmurzenie.

Bojowe nastawienie

Zdaniem Cichego niebagatelne znaczenie ma psychika i odpowiednie nastawienie. Jeśli od początku było ono bojowe, to po tych dwóch wypadkach Bieleckiego i Froni, a także wcześniejszym opuszczeniu wyprawy przez Jarosława Botora z powodów rodzinnych, uległo ono z pewnością obniżeniu.

– Wczuwam się w sytuację kolegów. Są zniechęceni do tej drogi, nie mają do niej serca, boją się. Dostali dwa porządne ostrzeżenia, a znaków, jakie dają nam góry, nie należy lekceważyć. Dlatego jestem za zmianą drogi, albo... trzeba zwinąć bazę i wracać do domu – podsumował Cichy, który brał udział w czterech wyprawach na K2. Trzech latem (1976, 1982, 2005) i jednej zimą (1987/88).

źródło:

Zobacz więcej