Te organizacje należy zdelegalizować. Znany historyk nie ma wątpliwości

Według prof. Jana Żaryna organizacje promujące zakazane symbole nie powinny mieć prawa do swobodnego funkcjonowania (fot. arch.PAP/Rafał Guz)

Symbol młota i sierpa jest tak samo niedopuszczalny jak swastyka. Promowanie takiego znaku to zachęcanie do zbrodni ludobójstwa, jakiego dopuszczał się reżim bolszewicki. Organizacje promujące te symbole nie powinny mieć prawa do swobodnego funkcjonowania, choć można by o tym postanowić dopiero na mocy wyroku sądowego – mówi prof. Jan Żaryn, historyk i senator Prawa i Sprawiedliwości.

Komunistyczne pomniki w końcu znikną z polskich ulic

– W wielu miastach są wciąż nie tylko tablice i pomniki sławiące komunizm, ale też elementy małej architektury, przykładowo gwiazdy czerwone albo...

zobacz więcej

Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność istnieje od 2011 r. Teraz wszyscy o niej usłyszeli. Jak to się stało, że dotychczas takiej organizacji nie zdelegalizowano? Nikt jej nie zauważył?

Widocznie nie wykazywała się długo manifestowaniem nazizmu, a więc nie było powodu. Natomiast, jeśli rzeczywiście jest prawdą, że jej członkowie oddawali honory symbolom nazistów i Adolfowi Hitlerowi, to nie ma cienia wątpliwości, że należy taką organizację wykluczyć z funkcjonowania w obiegu publicznym. Tylko trzeba to jeszcze udowodnić.

To chyba teraz nie będzie takie trudne.

Nie wiem, czy nie będzie, bo już słyszę, że teraz pod konkretnych ludzi honorujących Hitlera i nazizm chce się podłączyć różne organizacje, które nie miały z tym nic wspólnego. Najpierw trzeba więc oddzielić prawdę od fałszu i wtedy zdelegalizować odpowiedzialne ugrupowanie.

Wspomniał pan, że Duma i Nowoczesność oficjalnie długo nie zdradzała się z epatowaniem symboli nazistowskich i samego Hitlera. Rzeczywiście na ich stronie internetowej nie ma swastyk, znaków SS czy innych zbrodniczych emblematów. Gdy jednak wejdzie się, np. na stronę Komunistycznej Partii Polski, internautów wita wielki młot i sierp. Do tego ugrupowania nie trzeba przenikać z ukrytą kamerą, by się o tym przekonać.

Oczywiście, że ten symbol jest tak samo niedopuszczalny jak swastyka. Honorowanie tego znaku może być słusznie uznawane jako zachęcanie do zbrodni ludobójstwa, jakiego dopuszczał się reżim bolszewicki. Taka organizacja również nie powinna mieć prawa do swobodnego funkcjonowania, choć także można  by o tym postanowić dopiero na mocy wyroku sądowego...


Sąd Rejonowy w Katowicach umorzył postępowanie w sprawie szerzenia treści totalitarnych przez KPP.

Zabili ich komuniści, szczątki odnaleziono dopiero w 2017 r. Żołnierze WiN spoczęli w Radecznicy

Pułkownik Marian Pilarski pseudonim Jar oraz kapitan Stanisław Bizior „Eam” zostali pochowani po 65 latach od śmierci. Trumny z ciałami żołnierzy...

zobacz więcej

Nie wiem, jak to jest możliwe. Myślę, że po prostu sędzia był niedouczony. Warto, by wziął udział w jakimś szkoleniu historycznym. Może gdyby trafił się sędzia, który lepiej zna historię XX w., co nie powinno być trudne.

Jak liczne są organizacje w Polsce, które hołdują swastyce lub młotowi i sierpowi?

Wydaje mi się, że na gruncie polskim, w obliczu totalnej kompromitacji obydwu totalitaryzmów, jest to margines marginesów. W końcu 90 proc. polskich rodzin ma w pamięci pobyt jednego czy drugiego oprawcy na ziemiach polskich. Próby honorowania komunizmu czy nazizmu na naszych ziemiach są bardziej związane z pojęciem prowokacji i to zarówno zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Prowokacji, która ma skompromitować pastwo polskie i dążenia, by wreszcie wyjaśnić światu, że Polska była ofiarą systemów totalitarnych, a nie ich współtwórcą. Ponieważ to tłumaczenie nie wszystkim się podoba, a jak wiadomo polityka historyczna to szczególnie ważny element polityki międzynarodowej, to dopuszczałbym myśl, że istnieją również w Polsce ludzie powolni obcym rozkazom.

W ogóle tego zjawiska nie widziałbym w kontekście realnego problemu Polaków. Te ideologie są tak skompromitowane w Polsce, że poza jakimiś prowokatorami i ludźmi niezdolnymi do logicznego myślenia, nie ma siły w społeczeństwie, która dałaby się porwać podobnym hasłom. Szczególnie mam tu na myśli hasła nazistowskie, bo jeśli chodzi o komunizm, istnieją promile ludności, które nie tylko z nostalgią wspominają czasy PRL, ale są też na tyle zdeterminowane, by tę nostalgię przerzucić na społeczeństwo polskie. Dlatego mamy nieco szerszy margines komunizmu niż nazizmu.

Kto więc inspiruje takie działania i nastroje?

Ten, kto uważa, że powinniśmy ciągle przepraszać za zbrodnie XX w., choć jesteśmy ich ofiarami, a nie twórcami. Oczywiście zdarzały się przypadki kolaboracji z państwami totalitarnymi. Zdecydowanie więcej było jednak kolaborantów z komunizmem niż nazizmem.

źródło:
Zobacz więcej