Sąd: „Kelner” pomagał kibolom w atakach na Rosjan

Rosyjscy kibice w okolicach Stadionu Narodowego, przed meczem Grupy A Euro 2012, Polska-Rosja. (fot. arch.PAP/Andrzej Hrechorowicz)

Sąd Apelacyjny, badający sprawę organizowania przez znanych kibiców Legii Warszawa ataków na rosyjskich kibiców podczas Euro 2012, utrzymał w mocy wyroki skazujące Wojciecha B. ps. Kelner i Wojciecha W. Zmienił jednak kwalifikację prawną – uznał, że obaj mężczyźni nie podżegali do przestępstw, a „udzielali pomocy do ich popełnienia”.

„Będziemy lać Ruska”

„Będziemy chodzić w grupkach po 10-15 osób i napier...ć. Żeby tego ruska walić, bo oni się tutaj w Warszawie panoszą. Jest dobrze. Walki z psami....

zobacz więcej

– Wyrok Sądu Okręgowego z marca 2017 r. został zmieniony wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Z kwalifikacji prawnej czynu przypisanego Wojciechowi B. wyeliminowano § 2 artykułu 18 kk, przyjmując za podstawę skazania art. 18 § 3 kk w zw. z art. 119 § 1 kk w zw. zart. 12 kk. Natomiast w stosunku do oskarżonego Wojciecha W. na poczet orzeczonej kary grzywny zaliczono okres zatrzymania oskarżonego, przyjmując, że jeden dzień pozbawienia wolności jest równoważny dwóm stawkom dziennym grzywny – poinformował wydział prasowy Stołecznego Sądu Okręgowego.

Wspomniany art. 18 kk dotyczy formy popełnienia przestępstwa. „Kelner” był oskarżony o przestępstwo z paragrafu 2, dotyczące „podżegania do dokonania czynu zabronionego”. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że zebrane dowody pozwalają go skazać za łagodniejszą formę przestępstwa z art. 18 kk § 3, który mówi: odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji”.

Kibole chcieli „obalić” świadka koronnego?

Jeden z czołowych kibiców Legii Warszawa miał szukać w więzieniach osoby, która pozwoli zdyskredytować zeznania świadka koronnego Marka H. ps....

zobacz więcej

Nie podżegali, ale pomagali

Wojciech B. ps. Kelner, legendarny kibic stołecznej Legii, oraz jego kolega i pomocnik – Wojciech W. odpowiadali według prokuratury za „organizowanie ataków na rosyjskich kibiców podczas Euro 2012 w Polsce”. Obu pogrążyły nagrania z podsłuchów ich telefonów. Policja inwigilowała przez kilka tygodni najważniejszych kibiców polskich drużyn. Jeszcze w 2011 r. pojawiły się, bowiem informacje, że w czasie Euro może dojść do ataków polskich kiboli na sympatyków innych drużyn grających w naszym kraju. Wrogiem numer 1 chuliganów z Polski byli Rosjanie.

W marcu 2017 r. Wojciech B. został skazany na półtora roku ograniczenia wolności. Sąd pod przewodnictwem sędzi Moniki Łukaszewicz uznał, że. Wojciech B. jest winny tego, że „organizował i koordynował przyjazd do Warszawy dniu 12 czerwca 2012 r. grup pseudokibiców z terenu całej Polski, w celu dokonania pobicia obywateli rosyjskich przed, po lub w trakcie rozgrywanego w tym dniu meczu reprezentacji Polski i Rosji, udzielał m.in. porad, jak te grupy powinny się zorganizować, jak się powinny zachowywać, by utrudniać ich rozpoznanie i zatrzymanie przez policję”.

Drugi z oskarżonych w tej sprawie, Wojciech W., ma zapłacić 5 tys. zł grzywny za doradzanie „Kelnerowi”. Oskarżeni mają także pokryć koszty sądowe w wysokości: od Wojciecha B. 6.,5 tys. zł oraz od Wojciecha W. – 4,8 tys. zł, Obaj zaskarżyli wyrok pierwszej instancji.

Skandal na Legii. Zatrzymani za pobicie kibica swojej drużyny

Policjanci z wydziału ds. zwalczania przestępczości pseudokibiców zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy 4 czerwca po meczu Legia-Lechia pobili jednego...

zobacz więcej

Kibol legenda

Proces kibiców stołecznej Legii miał związek z brutalnymi bataliami polskich i rosyjskich kibiców 12 czerwca 2012 r. przed i po meczu Polska-Rosja. Zadymy zaczęły się od ataków rodzimych kiboli na grupki Rosjan. Miały one miejsce na wiele godzin przed spotkaniem. Później było już tylko gorzej. Harcownicy, wywodzący się z chuligańskich bojówek większości polskich drużyn ligowych, zaatakowali rosyjskich kibiców, którzy demonstracyjnie przemaszerowali pod Stadion Narodowy. Doszło do wielu szybkich i bardzo brutalnych potyczek. Podobne zajścia, ale już na mniejszą skalę, miały miejsce przed meczem.

Obaj kibice Legii zostali zatrzymani trzy dni po zadymach, o których mówiły media na całym świecie. 50-letni Wojciech B. ps. Kelner przekonywał, że nie ma nic wspólnego z zadymą, a tym bardziej z podżeganiem do ataków na Rosjan. W dokumentach znalazło się stwierdzenie, że w tym czasie oglądał mecz Polska-Rosja w pubie w Lesznie i nic nie pamięta z tego dnia.

Dla śledczych to „Kelner” był głównym podejrzanym. W 2008 r. zasłynął tym, że w przebraniu kelnera dostał się na obrady działaczy z Ekstraklasy SA. Podszedł do prezesa Legii Warszawa Leszka Miklasa i z okrzykiem „dżihad Legia” rzucił weń tortem. Trzy dni później został zatrzymany. Podczas przesłuchania tłumaczył, że jego akcja była „krzykiem człowieka bezradnego, który nie widzi możliwości, by się sprzeciwić inaczej”. Zarzutów nie było. Później w 2011 r. zaangażował się w akcję kibiców, którzy ruszyli w Polskę „Tóskobusem” – będącym niemal kopią tego, którym po kraju jeździł premier. Jak twierdzi sam „Kelner”, od tego czasu znalazł się na celowniku decydentów i stąd jego kłopoty. W czasie śledztwa i procesu „Kelner” i jego kompan zarzekali się, że nie mają nic wspólnego z żadnym przestępstwem. O nagranych rozmowach mówili, że były to „głupoty wymyślane, aby zmylić policję”.

źródło:
Zobacz więcej