Opozycja protestowała przeciwko opozycji

„Zawiodła nas parlamentarna opozycja” skandowało kilkaset osób w sobotę pod Sejmem. Protest miał związek z odrzuceniem przez Sejm obywatelskiego projektu liberalizującego aborcję. Stało się tak, dzięki posłom opozycji.

Po głosowaniu ws. aborcji: troje posłów wykluczonych z PO

Posłowie zostali wykluczeni z klubu Platformy, po złamaniu klubowej dyscypliny w czasie głosownia nad ustawą dot. aborcji. Decyzję podjął zarząd...

zobacz więcej

Demonstracja przed Sejmem była reakcją na odrzucenie przez Sejm w środę, w pierwszym czytaniu, obywatelskiego projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, który zakładał liberalizację obowiązujących przepisów ws. aborcji. Manifestujący nie szczędzili gorzkich słów pod adresem opozycji parlamentarnej; została ona nazwana „pseudopozycją”.

– Znowu nam to zrobili. Znowu musiałyśmy wyjść na ulicę, przyjść pod Sejm. W Sejmie nie ma żadnej partii, która na serio traktowałaby prawa kobiet. Za nic mają nasze zdrowie, życie i wolność – mówił ze sceny Agnieszka Dziemianowicz–Bąk z partii Razem. Posłów opozycji nazwała „tchórzami”. Wicepełnomocniczka komitetu „Ratujmy Kobiety” Anna Karaszewska powiedziała, że nie ma złudzeń, że 10 stycznia, kiedy Sejm odrzucił obywatelski projekt liberalizujący przepisy dot. aborcji, przejdzie do historii jako „dzień hańby”.

– Opozycja parlamentarna zawiodła, jest niewydolna, skupia się na wewnętrznych problemach partyjnych, zamiast realizować swój nadrzędny cel, jaki jest słuchanie obywateli i obywatelek – mówiła Karaszewska. Jej zdaniem, opozycja parlamentarna nie była w stanie zmobilizować się, uszanować wysiłku obywateli oraz bronić wizji nowoczesnego państwa. – To był skandal – oceniła.

Dostało się Alicji Chybickiej, posłance PO, która tłumaczyła w jednym z wywiadów, że nie głosowała, bo myślała, że jej głos nic nie znaczy. Kiedy wspomniano o tym ze sceny zgromadzony tłum zaczął skandować: – „Oddaj mandat”.

Również w innych miastach trwały manifestacje przeciwko opozycji. W Szczecinie kobiety protestowały przeciwko zachowaniu posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu nad społecznym projektem ustawy liberalizującym prawo aborcyjne. „Swoją bezmyślnością posłowie opozycji odebrali nam możliwość dalszej walki w Sejmie o nasze prawa do samostanowienia i samodzielnego decydowania o sprawach dla nas najważniejszych. Nigdy im tego nie wybaczymy!” – relacjonowało Radio Szczecin.

Internauci bezlitośni dla opozycji

Manifestacja pod Sejmem odbiła się szerokim echem w internecie. Na Twitterze zauważono, że opozycja protestuje przeciwko opozycji i zajmuje się sama sobą.

Opozycja trzeszczy w szwach. Trzęsienie ziemi po głosowaniu w sprawie aborcji

Posłowie zdecydowali w środę w głosowaniu, że obywatelski projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, który zakładał liberalizację obowiązujących...

zobacz więcej

Czarna środa dla opozycji

10 stycznia 2018 roku Sejm głosował nad dwoma projektami ustaw: jeden zaostrzający ustawę aborcyjną, a drugi liberalizujący. Ta druga była ważna dla opozycji, która pokazywała się na różnych marszach kobiet. Ale kiedy przyszło do głosowania, troje posłów PO: Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak głosowali przeciw ustawie liberalizującej aborcję. Z kolei 29 posłów PO nie wzięło udziału w głosowaniach mimo, że większość z nich była obecna tego dnia podczas innych głosowań.

W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału też 10 posłów Nowoczesnej: Adam Cyrański, Barbara Dolniak, Paweł Kobyliński, Jerzy Meysztowicz, Mirosław Pampuch, Marek Ruciński, Marek Sowa, Elżbieta Stępień, Krzysztof Truskolaski i Kornelia Wróblewska. Klub Nowoczesnej ukarał posłów naganą, wyznaczył też karę finansową. Nie dotyczyło to Barbary Dolniak, która była nieobecna w Sejmie.

W proteście przeciwko nie skierowaniu do dalszych prac w Sejmie obywatelskiego projektu troje posłów partii: Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski zawiesiło członkostwo w klubie.

źródło:
Zobacz więcej