„Morawiecki to nowe otwarcie”

Budowa 600-metrowej estakady, nad cennymi przyrodniczo terenami, na trasie obwodnicy Olsztyna (fot .arch. PAP/Tomasz Waszczuk)

– Specjalista od spraw gospodarczych zostaje premierem – to jest wyraźny znak, nowe otwarcie z wyraźnym akcentem gospodarczym – mówi dr Jerzy Michałowski z KUL, komentując kandydaturę Mateusza Morawieckiego na stanowisko szefa rządu.

– To bez wątpienia cezura z wyraźnym akcentem nie tyle politycznym, co gospodarczym, biznesowym. Jest to bardziej ruch technokratyczny niż polityczny – ocenił Jerzy Michałowski.

Dodał, że PiS i decydenci wyraźnie postawili na tego typu priorytety. – Zobaczymy, jak zareagują rynki finansowe i rynek walutowy. To niewątpliwie będzie jakiś prognostyk – wskazał.

Ekspert podkreślił, że Morawiecki jest bez wątpienia praktykiem, wizjonerem. – Takie precedensy już były. Premierzy bywali ministrami finansów czy jednocześnie ministrami spraw zagranicznych. Ale z drugiej strony jest to bez wątpienia dodatkowe obciążenie – zaznaczył.

Jak podkreślił, wicepremier Morawiecki miał wprawdzie „coś w rodzaju eksterytorialności politycznej”, „jego imperium było niepodzielne”, ale bez wątpienia pozycja premiera jest dużo silniejsza.

Zdaniem ekonomisty Mateusz Morawiecki skupi się na priorytetach gospodarczych. – W związku z tym wzrośnie rola w rządzie pozostałych ministrów z innych dziedzin, bo wszystkim się premier Morawiecki zajmować nie będzie – ocenił.

Jak podkreślił Michałowski, jest szereg nadziei, że wykorzystał swoje stanowisko, by realizować politykę nie tyle obietnic, co stymulacji, „bardziej prorynkową w sensie klasycznym, nastawionym na oddolne działanie podmiotów gospodarczych prywatnych”.

– Trzeba dbać o ten silnik, który jest w pełni rozwoju. Mamy 4,4 za III kw. i myślę, że rząd oraz Morawiecki zdają sobie sprawę, że to nie musi długo trwać. Będzie nowa baza i ciężko będzie w kolejnych latach osiągnąć tak wysokie tempo – podkreślił ekspert. – W związku z tym trzeba będzie wzmocnić kierunki bardziej inwestycyjne, bo wiemy, że silnik inwestycyjny trochę kuleje, nie jest rozkręcony.

Michałowski zaznaczył, że teraz jest czas „na politykę propodażową”. – Przejście z polityki socjalnej na politykę bardziej wolnorynkową. To się nie kłóci z tym, co zostało zrobione. Ale nie można programu zamknąć tylko na realizacji aspektu redystrybucyjnego – ocenił.

źródło:

Zobacz więcej