Wiceszef MSZ o przyjmowaniu uchodźców: Polska gotowa bronić swoich racji

Decyzje Rady UE nakładają na państwa członkowskie obowiązek zgłaszania co trzy miesiące dostępnych miejsc na potrzeby relokacji (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Polska jest gotowa do obrony swoich racji w sprawie relokacji uchodźców przed Trybunałem Sprawiedliwości UE – powiedział wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański. Podkreślił, że „nikt nie zdejmie z polskiego rządu obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa publicznego”.

Jest pozew KE przeciwko Polsce za odmowę przyjęcia uchodźców

Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawę przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom w związku z niewykonaniem przez te kraje...

zobacz więcej

Wiceszef MSZ odniósł się w ten sposób do decyzji Komisji Europejskiej o skierowaniu do Trybunału sprawy przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom w związku z niewykonywaniem przez te kraje decyzji o relokacji uchodźców.

To kolejny etap prowadzonej w tej sprawie wobec władz w Warszawie, Pradze i Budapeszcie unijnej procedury o naruszenia prawa unijnego. Informując o swojej decyzji KE stwierdziła, że wyjaśnienia udzielone jej przez trzy państwa członkowskie „nie zostały uznane za zadowalające”.

Komentując postanowienie Komisji Szymański zapewnił, że „Polska jest gotowa do obrony swoich racji przed Trybunałem”. – Nikt nie zdejmie z polskiego rządu obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa publicznego – podkreślił wiceminister. Zaznaczył, że „na szczegółowe odniesienie się do skargi będzie czas, gdy zostanie ona nam oficjalnie przekazana”. – To pewnie kwestia paru tygodni, kiedy skarga wpłynie do TSUE – dodał wiceszef MSZ.

Koniec programu relokacji uchodźców w Unii Europejskiej

Wygaśniecie unijnego programu obowiązkowego przyjmowania uchodźców oznacza, że osoby, które od środy będą przybywać do Grecji, lub do Włoch, nie...

zobacz więcej

„Decyzja relokacyjna była błędem”

Szymański przekonywał jednocześnie, że decyzja relokacyjna była błędem, którego skala „jest oczywista z perspektywy czasu”. Jak ocenił, relokacja „nie rozwiązała żadnego problemu, natomiast wciąż jest zarzewiem poważnego kryzysu w UE”. Wskazał też m.in., że podejmując ją Rada UE „zdecydowała się – wbrew kulturze konsensusu – na przegłosowanie grupy państw członkowskich w kluczowej dziedzinie suwerenności, jaką jest kontrola granic i migracja”.

– Wadliwy charakter podjętej decyzji widoczny jest także w bardzo niskim jej wykonaniu. Po dwóch latach zobowiązania państw członkowskich są zrealizowane w około 30 proc. – dodał wiceminister.

Zauważył zarazem, że kluczowe znaczenie dla przyjęcia decyzji o relokacji miała „oportunistyczna zgoda rządu Ewy Kopacz na ten błędny precedens”. Gdyby nie ona – zdaniem wiceszefa MSZ – „problemu by nie było”. – Dziś wiemy, że negatywne stanowisko polskiego rządu zatrzymałoby proces podjęcia tej decyzji – powiedział polityk.

Polska nie dokonała żadnej relokacji

Decyzje Rady UE nakładają na państwa członkowskie obowiązek zgłaszania co trzy miesiące dostępnych miejsc na potrzeby relokacji. KE podkreśla, że podczas gdy wszystkie pozostałe państwa członkowskie dokonały relokacji i niezbędnych zgłoszeń w ostatnich miesiącach, Węgry nie podjęły żadnych działań od momentu uruchomienia programu, a Polska nie dokonała żadnej relokacji i nie przedstawiła stosownych zgłoszeń od grudnia 2015 roku. Czechy nie dokonały żadnych relokacji od sierpnia 2016 roku i nie złożyły nowych deklaracji od ponad roku.

Postanowienie o relokacji do 120 tys. uchodźców zostało przyjęte we wrześniu 2015 roku przez Radę UE, w której uczestniczyli unijni ministrowie spraw wewnętrznych. Decyzję podjęto w głosowaniu większością głosów; zaakceptowała ją m.in. Polska. Przeciwko kwotowemu rozmieszczeniu uchodźców opowiedziały się wówczas Czechy, Słowacja, Rumunia oraz Węgry.

źródło:

Zobacz więcej