Donald Trump uzna Jerozolimę za stolicę Izraela. „Odradzamy ten krok”

Status Jerozolimy jest przedmiotem sporu między Żydami a Palestyńczykami (fot. Pexels)

Prezydent Donald Trump ogłosi w środę, że Stany Zjednoczone uznają Jerozolimę za stolicę Izraela. Wcześniejsze doniesienia mediów potwierdził wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji. Przed złożeniem deklaracji przestrzegają kraje muzułmańskie, ale także m.in. Unia Europejska.

Hamas grozi intifadą, jeśli USA uznają Jerozolimę za stolicę Izraela

Palestyński Hamas grozi kolejną intifadą, jeśli Stany Zjednoczone uznają Jerozolimę za stolicę Izraela lub przeniosą do tego miasta swoją ambasadę....

zobacz więcej

Przemówienie poświęcone tej sprawie Trump wygłosi w Białym Domu o 19 polskiego czasu. Ma w nim również zapowiedzieć rozpoczęcie planowania procedury przenoszenia ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, co ma potrwać od 3 do 5 lat.

„Uznanie rzeczywistości”

Według pragnącego zachować anonimowość przedstawiciel amerykańskiej administracji, Donald Trump uważa, że uznanie Jerozolimy za stolicę państwa izraelskiego to „uznanie rzeczywistości, zarówno tej historycznej, jak i współczesnej”.

Tymczasem Unia Europejska i poszczególne kraje kontynentu ostrzegły amerykańskiego prezydenta, że swoją decyzją może doprowadzić do eskalacji przemocy na Bliskim Wschodzie. Podobne ostrzeżenie wystosowali przywódcy państw arabskich, w tym sojusznicy prezydenta USA – tacy jak Arabia Saudyjska czy Egipt.

Palestyński Hamas zagroził zaś kolejną intifadą. „Ostrzegamy przed podjęciem tego kroku i wzywamy Palestyńczyków do intifady, jeśli zapadną takie niesprawiedliwe decyzje w sprawie Jerozolimy” – napisało palestyńskie ugrupowanie w sobotnim oświadczeniu.

Według Hamasu, przeniesienie amerykańskiej ambasady do Jerozolimy byłoby „atakiem na miasto ze strony amerykańskiej administracji” i stanowiłoby „przykrywkę” dla Izraela, który mógłby dalej prowadzić politykę judaizacji miasta i usuwania z niego Palestyńczyków.

Trump: Izrael był bardzo niesprawiedliwie traktowany przez ONZ

Prezydent USA Donald Trump powiedział, przyjmując w Białym Domu izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, że obie strony konfliktu...

zobacz więcej

Kruchy pokój

Przed spodziewanym przemówieniem Trumpa, do amerykańskiego prezydenta zadzwonił prezydent Francji Emmanuel Macron i ostrzegł go, by nie naruszał kruchego pokoju. Z kolei minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel apelował do amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona. Szefowie dyplomacji krajów Europy spotkali się z Tillersonem najpierw w siedzibie Unii Europejskiej, a potem NATO w Brukseli.

– Wiele krajów członkowskich, w tym my, wyraziło zaniepokojenie tym, że uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela wywoła eskalację konfliktu. Wszystkim powinno zależeć, żeby tak się nie stało. Byłby to bowiem bardzo niebezpieczny ruch – powiedział Sigmar Gabriel.

Również szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini ostrzegła, że plany USA są bardzo niebezpieczne dla Bliskiego Wschodu. – My w Europie wierzymy, że jedyną perspektywą na pokój dla Izraela i Palestyny jest istnienie obu tych krajów. To nie wynika z idealizmu, ale z doświadczenia. Jest to jedyna pokojowa opcja dla tych krajów i dla całego regionu – mówiła Mogherini w Brukseli po spotkaniu z Rezem Tillersonem.

Administracyjną stolicą Izraela mieści się obecnie Tel Awiw, tam też znajdują się urzędy i ambasady. Przeniesienie amerykańskiej placówki do Jerozolimy, podzielonej na części żydowską i arabską, Donald Trump zapowiadał jeszcze w kampanii wyborczej.

Status Jerozolimy to jedna z najbardziej zagmatwanych spraw w izraelsko-palestyńskim konflikcie. Obie strony uznają miasto za swoją przyszłą stolicę. Izrael okupuje wschodnią, arabską część miasta, a w 1980 roku wbrew protestom świata przeniósł tam urzędy centralne.

źródło:
Zobacz więcej