„Wiedzieliśmy, że to niebezpieczni ludzie. Dlatego wysłano antyterrorystów”

– Mieliśmy świadomość, że to są niebezpieczni ludzie i dlatego do działań skierowano funkcjonariuszy pododdziału antyterrorystycznego. Większa tragedia mogłaby się wydarzyć, gdyby do realizacji przystąpili wyłącznie funkcjonariusze pionu kryminalnego, którzy tę sprawę prowadzili – powiedział w programie „Minęła dwudziesta” nadinsp. dr Jarosław Szymczyk. Komendant główny policji komentował tragiczne zdarzenia z Wrocławia i śmierć jednego z funkcjonariuszy.– Nie mięliśmy informacji, że ci sprawcy mogą posiadać broń palną, ale działania prowadzono z takim właśnie założeniem – zapewnił.

Antyterrorysta zginął w strzelaninie pod Wrocławiem. Napastnik miał kałasznikowa

Dwie osoby zginęły podczas nocnej strzelaniny w Wiszni Małej pod Wrocławiem. Doszło do niej w trakcie próby włamania do bankomatu. Jedną z ofiar...

zobacz więcej

W nocy z soboty na niedzielę w Wiszni Małej pod Wrocławiem doszło do próby włamania do bankomatu. Zginął 40-letni funkcjonariusz policji. Jak dowiedział się portal tvp.info, seria z broni maszynowej trafiła w tarczę balistyczną antyterrorysty idącego na czele grupy. Siła uderzenia przewróciła policjanta i wtedy śmiertelnie ranny w szyję został funkcjonariusz idący za nim.

Komendant przyznał, że zabójca antyterrorysty był znany policji. – To człowiek, który był notowany w naszych systemach za cały szereg przestępstw przeciwko mieniu, sprawy kradzieży samochodów. Toczy się postępowanie w tej sprawie przeciwko niemu na etapie sądowym – powiedział gość TVP Info.

Nadinsp. Szymczyk nie chciał odnieść się do kwestii, czy zabójca policjanta w związku z tym postępowaniem nie powinien siedzieć w areszcie. – Trudno jest mi to teraz oceniać. Przyjrzymy się i przeanalizujemy tą sprawę i środki, które były stosowane wobec tego człowieka – odparł.

Skomentował za to krytyczne oceny akcji w Wiszni Małej. – Mam wstępne oceny, byłem na miejscu bezpośrednio po zdarzeniu, spędziłem dużo czasu na rozmowach z osobami, które kontrolowały te działania i wstępnie są one oceniane pozytywnie – powiedział.

– Mieliśmy świadomość, że to są niebezpieczni ludzie i właśnie dlatego skierowano funkcjonariuszy pododdziału antyterrorystycznego. Ludzi codziennie szkolonych i przygotowywanych do tego typu działań, świetnie wyposażonych i zabezpieczonych. To właśnie, w mojej ocenie, zapobiegło zdecydowanie większej tragedii. Mogłaby się ona wydarzyć, gdyby do realizacji przystąpili wyłącznie funkcjonariusze pionu kryminalnego, którzy tę sprawę prowadzili – powiedział komendant.

– Nie mięliśmy, co prawda, informacji, że ci sprawcy mogą posiadać broń palną, ale działania prowadzono z takim właśnie założeniem – zapewnił.

źródło:
Zobacz więcej