„Politico”: Ci, co oskarżają Polskę, nie oferują atrakcyjnych alternatyw

W Marszu Niepodległosci uczestniczyło 60 tys. osób (fot. PAP)

„Kilku niedojrzałych ekstremistów nie czyni z Polski kraju faszystowskiego. Pokazuje natomiast, jak zdeterminowana jest Unia Europejska, aby wykorzystać zagrożenie »faszystami« jako pretekstu do forsowania dalszej centralizacji i biurokratyzacji” – napisał Tomasz Wróblewski w artykule zamieszczonym przez amerykański portal Politico.

Reduta Dobrego Imienia składa pozwy przeciwko Guyowi Verhofstadtowi

– 60 tysięcy faszystów, neonazistów i zwolenników supremacji białej rasy przemaszerowało 300 km od Auschwitz – tak Guy Verhofstadt, przewodniczący...

zobacz więcej

Publicysta przeciwstawił się przedstawianiu Polski jako „profaszystowskiego reżimu”. Jako dowód na to Zachód wskazuje incydenty, do jakich doszło 11 listopada podczas Marszu Niepodległości w Warszawie.

Tomasz Wróblewski podkreślił, że w 60-tysięcznym marszu szli przede wszystkim ciężko pracujący ludzie ze swoimi rodzinami, a skrajni nacjonaliści, których na marszu było co najwyżej 10 proc., pozostają na marginesie polskiego społeczeństwa.

„Polski rząd jest nie mniej demokratyczny niż reszta Starego Kontynentu” – napisał publicysta. Przypomniał, że na skrajne hasła ostro zareagowali prezydent Andrzej Duda i lider PiS Jarosław Kaczyński i że spotkały się one z krytyką samych narodowców.

„Oskarżenia o faszyzm absurdalne”

„Istnieją uzasadnione powody, aby krytykować polski rząd: jego interwencjonizm gospodarczy, politykę zdrowia publicznego i politykę energetyczną, by wymienić tylko kilka. Ale oskarżenia o faszyzm są po prostu absurdalne” – wskazał publicysta.

„Europa znajduje się pod ogromną presją ze wszystkich możliwych kierunków. Wymaga głębokich zmian na rynku i nowego systemu wartości, aby poradzić sobie z presją nowych kultur i kryzysu migracyjnego. (…) Naznaczenie niektórych rządów jako »faszystowskie« nie pomoże w rozwiązaniu tego problemu, zwłaszcza że ci, którzy to robią, nie oferują atrakcyjnych alternatyw” – napisał.

Dobrzy Europejczycy patrzą na „polskich faszystów” [Opinia]

11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Chociaż większości jego uczestnikom wydawało się, że biorą udział w radosnej,...

zobacz więcej

Pretekst dla Brukseli

Wskazał, że „zamiast reform Bruksela oferuje tylko większą centralizację kosztem suwerenności narodowej, oferuje te same pomysły, które doprowadziły nas do najdłuższego kryzysu gospodarczego i społecznego w historii UE”. W jego ocenie urzędnicy w Brukseli musieli być wręcz „zachwyceni”, gdy na polskim Marszu Niepodległości dostrzegli „faszystów”, co mogli wykorzystać jako argument w przedstawianiu Warszawy jako zagrożenia dla w pełni demokratycznej Europy.

„Kilku niedojrzałych ekstremistów nie czyni z Polski kraju faszystowskiego. Pokazuje natomiast, jak zdeterminowana jest Unia Europejska, aby wykorzystać zagrożenie »faszystami« jako pretekstu do forsowania dalszej centralizacji i biurokratyzacji” – napisał Tomasz Wróblewski.

źródło:
Zobacz więcej