Zdetonowali bombę i otworzyli ogień do wiernych. Liczba ofiar rośnie

Atak najpewniej przeprowadzili ekstremiści powiązani z Państwem Islamskim (fot. PAP/EPA/STR)

Co najmniej 270 ofiar śmiertelnych i około stu osób rannych – wciąż rośnie bilans piątkowego zamachu w sufickim meczecie, na północnym wybrzeżu półwyspu Synaj. Napastnicy zdetonowali w świątyni bombę i otworzyli ogień do wiernych. Atakowali też karetki pogotowia, które przyjechały na miejsce. W ostatnim czasie w Egipcie celem ataków coraz częściej, obok chrześcijan, są muzułmanie.

Zamach na punkt kontrolny w Egipcie. Do ataku przyznało się ISIS

Zamachowiec samobójca wjechał w przejście prowadzące na teren wojskowy koło wsi el-Barth w pobliżu Rafah, a kilkudziesięciu pieszych zamaskowanych...

zobacz więcej

Do zamachu doszło wczesnym popołudniem, w Bir al-Abd, ok. 40 km na zachód od Al-Arisz, stolicy prowincji Synaj Północny. Burmistrz miasta Nasrala Mohamed poinformował wieczorem, że śmierć poniosło co najmniej 270 osób, a rannych jest około 90.

Oznacza to, że był to najkrwawszy zamach w historii Egiptu.

Atak był wymierzony w meczet, w którym modlą się wyznawcy sufizmu – przedstawiciele mistycyzmu w obrębie islamu. Już wcześniej byli oni prześladowani przez islamistycznych bojowników w regionie, w tym przez lokalny odłam tzw. Państwa Islamskiego (IS). Dżihadyści uważają wyznawców sufizmu za heretyków.

W ub. roku IS ścięło czołowego reprezentanta lokalnego sufizmu, niewidomego szejka Sulejmana Abu Heraza, i umieściło w internecie zdjęcia z egzekucji.

Ataki na kościoły w Egipcie. Bomby zabiły 44 osoby

27 zabitych i 78 rannych – to bilans ataku bombowego na koptyjski kościół w mieście Tanta w północnym Egipcie, w delcie Nilu. Ładunek eksplodował...

zobacz więcej

W piątek zamachowcy posłużyli się improwizowanymi ładunkami wybuchowymi, by zaatakować meczet, w którym – według świadków – modliło się ok. 300 osób. Napastnicy umieścili ładunki wokół budynku i zdetonowali je, gdy wierni opuszczali meczet po modlitwie. Następnie otworzyli ogień i strzelali do każdego, kto próbował uciec – informuje EFE, powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa.

Cytowani przez AP anonimowi przedstawiciele egipskich władz informowali, że zamachowcy przyjechali przed meczet czterema samochodami terenowymi. Blokowali drogi ucieczki, wysadzając w powietrze samochody i zostawiając palące się auta na ulicach. Informator EFE w siłach bezpieczeństwa powiedział, że pierwsze ambulanse, które dotarły na miejsce tragedii, także były atakowane.

W związku ze zdarzeniem egipski rząd ogłosił trzydniową żałobę narodową. Prezydent Abd el-Fatah es-Sisi zwołał nadzwyczajne spotkanie z ministrami obrony i spraw wewnętrznych oraz szefem wywiadu. Na międzynarodowym lotnisku w Kairze zaostrzono środki bezpieczeństwa.

Takiej wizyty nie było od niemal dekady. Prezydent Egiptu w Białym Domu

Prezydent Donald Trump powitał w poniedziałek w Białym Domu prezydenta Egiptu Abd el-Fatah es-Sisiego. Dał tym samym, jak podkreślił, wyraz...

zobacz więcej

Chociaż do ataku nie przyznała się żadna organizacja terrorystyczna, wydaje się, że był to kolejny zamach lokalnej organizacji Prowincja Synaj, lojalnej wobec Państwa Islamskiego (IS). Arabska nazwa Prowincji Synaj brzmi Wilajat Sinai. Grupa ta wzięła na siebie odpowiedzialność za najkrwawsze zamachy w regionie z ostatnich lat.

Sytuacja na półwyspie pogorszyła się po zamachu stanu z 2013 roku, podczas którego Sisi, ówczesny dowódca sił zbrojonych, obalił wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego prezydenta Mohammeda Mursiego. Od 2014 roku w prowincji Synaj Północny obowiązuje stan wyjątkowy.

Konflikt w regionie pochłonął setki ofiar. Bojownicy atakowali głównie policjantów i żołnierzy, ale zdarzały się też zamachy na lokalne plemiona, które współpracują z siłami bezpieczeństwa. Dżihadyści uważają ich za zdrajców. W kwietniu w całym Egipcie wprowadzono stan wyjątkowy po zamachach na Koptów, których od grudnia ub.r. zginęło ponad 100. Do zamachów przyznało się IS. Sprzymierzeńcy IS najpewniej stali też za zestrzeleniem rosyjskiego samolotu w 2016 roku, gdy zginęło 226 osób. Jak pisze AP, był to pierwszy zamach na większą skalę wymierzony w meczet. Piątkowy rozlew krwi przyćmił wszelkie wcześniejsze ataki tego typu, nawet te z czasów islamistycznej rebelii z lat 90.

źródło:
Zobacz więcej