„Rolą szefa MON nie jest bycie stroną konfliktu”

„Bywam używany jako narzędzie w tej sprawie przez kogoś, albo cel, ale na pewno nie jestem stroną tego konfliktu” (fot. PAP/Tomasz Gzell)

– Bywam używany jako narzędzie lub cel, ale na pewno nie jestem stroną tego konfliktu i nie mam zamiaru być; nie taka jest rola szefa MON – w ten sposób minister obrony narodowej Antoni Macierewicz odpowiedział na pytanie, „komu zależy na podsycaniu konfliktu z prezydentem”.

Macierewicz: Państwo, które nie ma armii zdolnej do obrony, przestaje być niepodległe

– Chodzi o postawienie bariery ogniowej, przez którą wojska naszego przeciwnika się nie przebiją. Tak, żebyśmy w ciągu 10 lat mogli sami się...

zobacz więcej

Macierewicz został spytany w Polskim Radiu 24 o to, „komu - jego zdaniem - zależy na podsycaniu konfliktu z prezydentem”. – Czy państwo słyszeliście jakąkolwiek moją wypowiedź podczas pełnienia funkcji ministra obrony narodowej w tej sprawie? Wydaje mi się, że nie. Nie było takich wypowiedzi i nie będzie takich wypowiedzi – odparł.

– Bywam używany jako narzędzie w tej sprawie przez kogoś albo cel, ale na pewno nie jestem stroną tego konfliktu i nie mam zamiaru być – podkreślił szef MON. Dodał, że „nie taka jest rola” ministra obrony narodowej.

Macierewicz został też spytany o doniesienia medialne o tym, że „ceną” za podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS ma być jego dymisja.

– Nie komentuję medialnych wypowiedzi, które są częścią jakichś działań – odpowiedział minister. Zaznaczył, że należy śledzić podobne doniesienia, ale nie są one warte komentowania.

O różnicach poglądów między BBN a MON mówili w ostatnich tygodniach zarówno szef BBN Paweł Soloch jak i wiceministrowie obrony narodowej: Michał Dworczyk i Bartosz Kownacki.

Kwestie sporne między oboma ośrodkami ws. przyszłego systemu kierowania i dowodzenia wojskiem dotyczą m.in. prerogatyw prezydenta i samych struktur. Nowy system ma przywrócić odrębne dowództwa rodzajów sił zbrojnych. Koncepcja MON nie przewiduje jednak postulowanego przez BBN połączonego dowództwa mającego koordynować współdziałanie sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych oraz obrony terytorialnej.

Resort obrony proponuje zarazem powołanie Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia, którego szef byłby mianowany przez ministra obrony, podczas gdy dowódców RSZ mianowałby prezydent. Brak uzgodnień dotyczących nowego system kierowania i dowodzenia i trwające prace nad nim były powodem – jak podawało BBN – odłożenia przez prezydenta nominacji generalskich.

źródło:

Zobacz więcej