„Być może Tusk spodziewa się zarzutów i postanowił uprzedzić atak”

– To walka o pozycję w samej PO – powiedział w „Gościu Wiadomości” Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy” komentując kontrowersyjny wpis Donalda Tuska na Twitterze. Andrzej Stankiewicz uważa, że szef RE chce być obecny w polskiej polityce. – Postanowił zagrać serią tweetów, ale też swoją obecnością 11 listopada i zapowiedzią, że w przyszłym roku także będzie obecny – powiedział publicysta Onet.pl.

Beata Kempa o Donaldzie Tusku: Jest mi wstyd za takiego obywatela

– W dużej polityce jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi na pewno o osobistą karierę – powiedziała Beata Kempa, szefowa kancelarii Premier Beaty...

zobacz więcej

Rozmowa w „Gościu Wiadomości” to echa niedzielnej aktywności Donalda Tuska na Twitterze. Szef RE napisał: „Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie”.

Paweł Lisicki zastanawiał się w TVP Info, dlaczego Donald Tusk umieścił tweeta w tym momencie. – Być może jest coś, o czym nie wiemy. Ja tłumaczę to sobie trochę inaczej. Jest to walka o pozycję w samej PO – powiedział.

Wskazał też na drugi wątek i dodał, że to jest coś, czego nie wiemy. – Być może Donald Tusk zdał sobie sprawę, że śledztwa prokuratorskie, które się toczą, a my nie wiemy dokładnie czego dotyczą, zaszły już tak daleko, że się spodziewa zarzutów i postanowił uprzedzić atak i bardzo ostro zaatakować – powiedział Lisicki.

Andrzej Stankiewicz podziela tezę, że Tusk spodziewa się zarzutów; przypomniał wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, w którym lider PiS zarysował trzy pola, na których szef RE powinien usłyszeć zarzuty. – Smoleńsk, Amber Gold, prywatyzacja Ciechu – wymienił dziennikarz. – Moim zdaniem on doskonale wie, że jego wyborcy kompletnie nie uwierzą w te zarzuty – ocenił.

Zdaniem publicysty były premier chce być obecny w polskiej polityce. – Postanowił zagrać serią tweetów, ale też swoją obecnością 11 listopada i zapowiedzią, że w przyszłym roku także będzie obecny – powiedział i przyznał jednocześnie, że to może być też element wewnątrzopozycyjnych zagrywek.



źródło:
Zobacz więcej