Raport MON pt. „Tomasz Piątek i jego kłamstwa” trafi do prokuratury

W MON powstał raport nt. publikacji „Macierewicz i jego tajemnice” Tomasza Piątka (fot. REUTERS/Eric Vidal)

Ministerstwo obrony przygotowało raport na temat publikacji Tomasza Piątka, zatytułowanej „Macierewicz i jego tajemnice”. Autorzy raportu – Sławomir Cenckiewicz i Dominik Smyrgała – przekonują, że książka zawiera manipulacje i informacje nieprawdziwe. Opracowanie historyków zostanie przekazane prokuraturze, która bada sprawę z zawiadomienia szefa MON.

Zarzucił szefowi MON powiązania z Rosją. Skandalista Tomasz Piątek

Jego najnowsza książka „Macierewicz i jego tajemnice” wywołała spore poruszenie. Jedni zarzucają autorowi fantazjowanie i wymyślanie faktów,...

zobacz więcej

Chodzi o książkę dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Tomasza Piątek mówił, że przez półtora roku badał koneksje szefa MON. Miał opisać m.in. rzekome powiązania Antoniego Macierewicza z Robertem Luśnią, b. współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, oraz – jak podawał wydawca – z „gangsterem i finansistą Siemionem Mogilewiczem, współpracującym z sowieckim/rosyjskim wywiadem wojskowym GRU, jak również z samym Władimirem Putinem”.

W tej sprawie zawiadomienia do prokuratury złożył jeszcze w czerwcu minister Macierewicz. Dotyczy ono stosowania przemocy lub groźby wobec funkcjonariusza publicznego w celu podjęcia lub zaniechania czynności służbowych (za co grozi do 3 lata więzienia) i publicznego znieważania lub poniżania konstytucyjnego organu RP (do dwóch lat więzienia). Postępowanie sprawdzające prowadzi warszawska prokuratura okręgowa.

„Świadomie dezinformacyjny charakter publikacji”

Szef MON zawiadamia prokuraturę ws. książki dziennikarza „Gazety Wyborczej”

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza Piątka – poinformował...

zobacz więcej

Autorami raportu dotyczącego książki są dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz oraz szef gabinetu politycznego MON Dominik Smyrgała. Raport zatytułowany „Tomasz Piątek i jego kłamstwa” liczy wraz z załącznikami 26 stron. Jak podkreślają jego autorzy, opisuje on główne nieprawdziwe wątki i merytoryczne błędy zawarte w książce. Ma też zostać przygotowana wersja raportu m.in. dla zagranicznych dziennikarzy.

Zdaniem autorów raportu „skala manipulacji, braków metodologicznych oraz niekompetencji” dziennikarza jest tak duża, że można postawić tezę o „świadomie dezinformacyjnym charakterze publikacji”. Jak zaznaczyli książka jest bardzo szkodliwa, także jeśli chodzi o obraz Polski zagranicą. „Tym samym należy uznać, że jej powstanie i szeroka promocja w istocie były i są próbą podważenia zaufania do polskiego ministra obrony narodowej, w czasie intensywnej międzynarodowej walki informacyjnej – napisali we wstępie do raportu.

Smyrgała w piątek, w rozmowie z dziennikarzami, podkreślił, że wskazywane w książce „braki i nieprawdziwe informacje w niektórych przypadkach świadczą o głębokiej niekompetencji i braku rzetelności dziennikarskiej, bo autor nie sprawdził i nie zweryfikował z kimś, kto tę wiedzę miał, z drugiej strony mają cechy świadomej manipulacji, powoływania się na nieżyjące osoby, lub osoby anonimowe”. – Naszym zdaniem chodziło o próbę podważenia autorytetu zwłaszcza w Polsce, ale i na zewnątrz, szefa MON – dodał.

„Wątek dotyczący Luśni napisany niechlujnie”

Służba Ochrony Państwa zamiast Biura Ochrony Rządu? Sejm zajmie się projektem

– Kiedy został przeprowadzony audyt tej służby, pokazał wieloletnie zaniedbania, dramatyczne niedofinansowanie. Skutki narastały przez lata,...

zobacz więcej

Z kolei Cenckiewicz wskazywał na jeden z najbardziej rozbudowanych wątków książki – dotyczący domniemanych powiązań Macierewicza i Luśni. Ocenił, że informacje na temat m.in. działalności Luśni na rzecz GRU „nie znajdują żadnego potwierdzenia w dokumentach i są fałszywe”.

– Wątek dotyczący Luśni jest napisany niechlujnie, niezgodnie z zasadami metodologii, historii. Co istotne, te rozdziały są napisane intencjonalnie negatywnie, myślę o dość specyficznym, manipulacyjnym doborze informacji na temat Luśni (...), napisane z wyraźną intencją zaszkodzenia ministrowi Macierewiczowi – powiedział.

– Tragedią tej książki jest to, że ma lepszą prasę na Zachodzie ze względu na barierę językową niż w Polsce. W Polsce nawet w środowiskach negatywnie nastawionych do ministra Macierewicza powstały krytyczne recenzje. Na gruncie logicznym, warsztatowym ta książka jest nie do obrony – dodał historyk.

źródło:

Zobacz więcej