Melania Trump nakarmiła Gu Gu w pekińskim zoo

Dzieci zaśpiewały pierwszej damie tradycyjne chińskie pieśni (fot. PAP/EPA/WU HONG)

Chińczycy uwielbiają parę prezydencką USA. Pierwsza dama zebrała pochwały chińskich internautów za grację, z jaką poruszała się w wysokich szpilkach po śliskim, zabytkowym bruku Zakazanego Miasta.

Oficjalne spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem. Główne tematy: Korea Płn. i gospodarka

To najważniejszy punkt na mapie niemal dwutygodniowej podróży Trumpa po Azji. W Pekinie został przywitany z wielkimi honorami. Jest pierwszym...

zobacz więcej

Prezydent USA Donald Trump opuścił już Chiny, tymczasem jego żona Melania zwiedza Pekin. Rano, prócz karmienia pandy o imieniu Gu Gu, Melania Trump miała okazję zapoznać się z jadłospisem pandy wielkiej. Wysłuchała też dzieci, które zaśpiewały dla niej tradycyjne chińskie piosenki. „Dziękuję pekińskiemu zoo! Wspaniale było spotkać Gu Gu! Melania Trump” – podpisała obrazek pandy pierwsza dama USA.

Po południu Melania Trump odwiedziła pobliski odcinek Wielkiego Muru.

Pochwały za grację

Amerykańska pierwsza dama cieszy się sympatią chińskiego społeczeństwa i bywa porównywana do pierwszej damy Chin Peng Liyuan – byłej śpiewaczki pieśni patriotycznych i gwiazdy noworocznego show w chińskiej telewizji. Żona prezydenta USA zebrała pochwały chińskich internautów za grację, z jaką poruszała się w wysokich szpilkach po śliskim, zabytkowym bruku Zakazanego Miasta.

Wizyta w historycznej rezydencji chińskich cesarzy, po której Donalda i Melanię osobiście oprowadziła pierwsza para Chin, wynika ze statusu „wizyty państwowej plus”, jaki nadały Trumpom chińskie władze. Obserwatorzy podkreślają, że z podobnymi honorami nie przyjęto w komunistycznych Chinach jeszcze żadnego odwiedzającego je przywódcy.

Zaczęło się już na lotnisku, gdzie przed amerykańską parą prezydencką rozwinięto czerwony dywan, a ich wyjściu z samolotu akompaniowała orkiestra wojskowa. Gdy samochód Donalda i Melanii Trumpów ruszył w kierunku centrum Pekinu, ustawione na płycie lotniska dzieci podskakiwały, wymachując amerykańskimi i chińskimi flagami.

Sam prezydent USA jest także popularny w chińskich mediach społecznościowych, gdzie nazywany jest „tata Trump” i „cesarz Trump”. – Chińczykom imponuje, że jest ekstremalnie bogaty, uwielbia wspaniałe i znakomite rzeczy i uwielbia się z tym obnosić. Nie każdy miliarder taki jest – powiedział Agencji Reutera Yin Hao, który tłumaczy amerykańskie wiadomości telewizyjne i klipy komediowe dla prawie miliona swoich fanów w sieci Weibo, czyli chińskim Twitterze.

Chińczycy cenią polityków silnych i autorytarnych

Jak zauważa badacz systemów autorytarnych z Uniwersytetu Waszyngtońskiego Yan Gu, Chińczycy widzą w Donaldzie Trumpie twardego obrońcę interesów Stanów Zjednoczonych i doceniają to, nawet gdy przekłada się na retorykę antychińską, jaką prezentował w czasie swojej kampanii wyborczej. Chińczycy cenią polityków silnych i autorytarnych, a części chińskiego społeczeństwa imponuje ostry język Trumpa i nieprzestrzeganie przez niego reguł politycznej poprawności - wyjaśnił Yan na łamach pisma „he Diplomat”.

źródło:

Zobacz więcej