Radioaktywny obłok nad Europą. Mógł przylecieć znad Rosji

Do atmosfery wydostała się duża ilość rzadkiego izotopu rutenu 106 (fot. Pexels)

Zauważony w ostatnich tygodniach radioaktywny obłok nad Europą świadczy, że w ostatnim tygodniu września doszło do wypadku w instalacji nuklearnej w Rosji lub Kazachstanie – ogłosił francuski państwowy instytut bezpieczeństwa radiologicznego IRSN.

Radioaktywna kranówka. Normy zawartości uranu znacznie przekroczone

Aż 13-krotnie przekroczono normy zawartości uranu w wodzie w wodociągach w mieście Haskowo na południowym wschodzie Bułgarii. Prokuratura wszczęła...

zobacz więcej

Instytut ocenia, że do atmosfery wydostała się duża ilość rutenu 106, od 100 do 300 terabekereli, i gdyby we Francji wydarzył się wypadek na podobną skalę, niezbędne byłoby ewakuowanie bądź ukrycie ludzi w promieniu kilku kilometrów od miejsca emisji.

Zdaniem ekspertów ruten 106 wydostał się prawdopodobnie z zakładów przerobu paliwa jądrowego lub z ośrodka medycyny nuklearnej. Izotop ten w przyrodzie nie występuje ze względu na wynoszący nieco ponad rok okres połowicznego rozpadu. Awaria reaktora atomowego nie wchodzi tutaj w grę, gdyż pojawiłyby się wtedy także inne izotopy promieniotwórcze.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) ustaliła też, że przed zaistnieniem skażenia w atmosferę ziemską nie wszedł żaden sztuczny satelita zawierający radioaktywny ruten.

IRSN wskazuje, że nie można było dokładnie określić miejsca emisji promieniotwórczej substancji, ale biorąc pod uwagę sytuację meteorologiczną przypuszcza się, że leżało ono między górami Uralu i rzeką Wołgą. Może to wskazywać na Rosję lub ewentualnie Kazachstan.

– Rosyjskie władze oświadczyły, że nic im nie wiadomo o wypadku na ich terytorium – oświadczył dyrektor IRSN Jean-Marc Peres. Dodał, że instytut nie nawiązał jeszcze kontaktu z władzami w Astanie.

źródło:

Zobacz więcej