Nasz człowiek w Fabryce Snów. Młody Polak szturmem zdobywa Hollywood

Pico Alexander partneruje Reese Witherspoon w filmie „Wszyscy moi mężczyźni” (fot. mat. prasowe)

Choć ma dopiero 26 lat i zaledwie kilka ról na koncie, media w Stanach Zjednoczonych rozpisują się na temat jego talentu. Fakt ten z całą pewnością napawa dumą Polaków mieszkających za oceanem, ponieważ Pico Alexander to aktor o polskich korzeniach. Wrota Hollywood nie są łatwą przeszkodą do przeskoczenia, ale ten rok wydaje się dla niego przełomowy. Zagrał już u boku Brada Pitta, a teraz można go podziwiać w komedii romantycznej „Wszyscy moi mężczyźni”, gdzie partneruje Reese Witherspoon.

Koszmar w Fabryce Snów. Seksafera obnaża Hollywood

Gwałty na nieletnich, molestowanie seksualne, szantaże – to nie wątki z powieści kryminalnej, ale ponura rzeczywistość Hollywood. Skandal z...

zobacz więcej

To pierwszy raz, kiedy aktor wciela się w jedną z głównych ról w filmie. Gra w nim postać jednego z trzech uroczych facetów, którzy przybyli do Los Angeles w pogoni za marzeniami. Będąc bez dachu nad głową poznają 40-letnią Alice, która akurat świętuje w tym dniu swoje urodziny. W tej roli gwiazda serialu „Wielkie kłamstewka” i laureatka Oscara – Reese Witherspoon. Ona z kolei po rozstaniu z mężem, wraz z córkami opuszcza Nowy Jork i wraca do rodzinnego domu. W Mieście Aniołów znajduje pracę, szkołę dla dzieci i tylko sprawy sercowe odkłada na bok.

Film został wyprodukowany przez królową komedii – Nancy Meyers, autorkę hitów „Czego pragną kobiety”, „Holiday” i „To skomplikowane”, zaś reżyserii podjęła się jej córka Hallie Meyers-Shyer, debiutując tym samym w kręceniu filmowej fabuły. Wspomnianej dwójce aktorów towarzyszą m.in. Michael Sheen, Lake Bell czy Nat Wolff. Ona jedna i czterech mężczyzn tworzą damsko-męskie komplikacje, które z czasem przekształcają się w coś o wiele więcej. Szczególnie to widać na przykładzie relacji między Harrym, granym przez Pico Alexandra, a Alice.

Z podkieleckiej wsi na salony elit. Polka wśród „boskich Włoszek”

O byciu sławną marzyła zawsze, ale życie potoczyło się zupełnie inaczej. Talent, który uważała za swój największy atut, pomógł tylko minimalnie....

zobacz więcej

Najgorętsze nazwisko showbiznesu

Po wrześniowej premierze filmu w Stanach Zjednoczonych (do polskich kin trafił 6 października – przyp. red.) amerykańskie media rozpisują się na temat talentu Polaka, a także nazywają jednym z najgorętszych nazwisk showbiznesu. – Wydaje mi się, że to jak wyglądam jakoś mi w tym pomogło. Byłem w niebie, jak się dowiedziałem, że zagram z Reese – mówił w wywiadach Pico Alexander. To ewidentnie moment przełomowy w karierze młodego aktora, który jak dotąd grał m.in. w serialach „Pamiętniki Carrie” czy „Orange Is The New Black”.

Na wielkim ekranie zadebiutował w 2014 roku w kryminale z domieszką dramatu – „Rok przemocy” w reżyserii J.C. Chandora, jako Esai Morales, brat głównego bohatera. Dwa lata później zagrał w produkcji „Indignation” jako Sonny Cottler. W tym z kolei widzowie mogli go zobaczyć w ekranizacji książki „Wszyscy ludzie generała” Michaela Hastings'a. Fabuła przedstawia historię generała Stanleya A. McChrystal'a, głównego dowódcy wojsk w Afganistanie w 2009 roku. Główną gwiazdą filmu „Machina wojenna” jest sam Brad Pitt.

Ekipa komedii romantycznej „Wszyscy moi mężczyźni” (fot. Craig Barritt/Getty Images for Lindt)
.

Gillian Anderson, gwiazda „Z Archiwum X”, wywalczyła taką samą gażę jak David Duchovny

Gillian Anderson, odtwórczyni jednej z głównych ról w kultowym już serialu „Z archiwum X”, wywalczyła sobie taką gażę, jak ta, którą dostał jej...

zobacz więcej

Rodzinne predyspozycje

Mało kto wie, ale te sukcesy Pico Alexandra nie biorą się znikąd. Predyspozycje do bycia dobrym aktorem ma po prostu zapisane w genach, ponieważ jest synem Magdaleny Deskur i operatora filmowego Łukasza Jogałły. Jego dziadek od strony ojca – Jerzy – był z kolei znanym aktorem, a babcia Elżbieta Maria Stefania Turowicz, córką Jerzego Turowicza, wieloletniego redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”.

Tak naprawdę nazywa się więc Aleksander Łukasz Jogałła, a „Pico Alexander” to pseudonim artystyczny, który jest połączeniem dziecięcego pseudonimu oraz imienia aktora. Co prawda urodził się 3 czerwca 1991 roku w Nowym Jorku, już po tym, jak jego rodzice przyjechali do Stanów Zjednoczonych z Krakowa w latach 80. XX wieku, ale nie zapomina o polskich korzeniach i dość często gości w Grodzie Kraka. Płynnie posługuje się zarówno językiem angielskim, jak i polskim.

– Wszystkie nasze tradycje i kultura, w której siedziałem od dziecka była polska. Zresztą cała reszta mojej rodziny mieszka w Polsce – podkreśla.

„No kosmita! To nie był człowiek w ogóle!”. Tak zaczęła się przygoda życia Anny Przybylskiej

Niesamowite oczy, w których można było się zatopić i kontrastujący z urodą, nietypowy, niski głos. Na Annę Przybylską nie sposób było nie zwrócić...

zobacz więcej

Aktorem chciał być od zawsze

Pico wychowywał się w Nowym Jorku w dzielnicy Brooklyn i ukończył szkołę Fiorello H. LaGuardia High School of Music & Art and Performing Arts. Ponoć o tym, że chce zostać aktorem wiedział od zawsze. W celu zrealizowania swoich marzeń udał się do Mason Gross School of the Arts na Rutgers University. Pierwsze aktorskie szlify nabywał w trakcie występów teatralnych, m.in. w spektaklach „Our Town, Punk Rock” i „What I Did Last Summer”. W 2010 roku współtworzył nawet scenariusz filmu krótkometrażowego „Get Set GO!” w reżyserii Gabriela Gomeza.

Słysząc o sobie, że jest młody, piękny, zdolny, a na dodatek szturmem zdobywa Hollywood, musi zdawać sobie sprawę, że marzenia z dzieciństwa na dobre zaczęły się spełniać, ale ma już nowe. – Muszę pomieszkać w Polsce, żeby poznać swoje korzenie. Chętnie zagrałbym w jakimś polskim filmie – deklaruje aktor.

Media podają, że jest młody, piękny oraz piekielnie zdolny (fot. Ilya S. Savenok/Getty Images)

źródło:
Zobacz więcej