Borelioza w natarciu. Szykuje się kolejny rekord

Boreliozę wywołują roznoszone przez kleszcze krętki borrelia burgdorferi (fot. Shutterstock/Cherries)

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku padnie kolejny rekord liczby zachorowań na boreliozę, a już rok 2016 był wyjątkowy. – Do końca września w Polsce zanotowano 15 tys. nowych przypadków, o tysiąc więcej niż w ub.r. w tym samym okresie – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Organizatorzy akcji „PokonajMY boreliozę” wskazują, że ciągle za mało wiemy o tej groźnej chorobie. Przygotowują się do rajdu dookoła Polski, podczas którego będą zwracać uwagę na ten problem.

Kleszcze atakują. Sanepid alarmuje: rekordowa liczba zakażonych

Tylko do 30 kwietnia w całej Polsce odnotowano aż 4 674 przypadki boreliozy. To ponad półtora tysiąca więcej niż przed rokiem. A będzie jeszcze...

zobacz więcej

Borelioza jest chorobą wielosystemową. Wywołują ją krętki borrelia burgdorferi. Nazwa pochodzi od nazwiska amerykańskiego naukowca szwajcarskiego pochodzenia Willy’ego Burgdorfera, który w 1981 r. wyodrębnił bakterię z kleszcza jelenia.

Choroba może występować w postaci wczesnej, ostrej, rozsianej i przewlekłej. Atakuje wszystkie rodzaje tkanek i wszystkie organy. Jej przebieg zależy od systemu immunologicznego zarażonej osoby, u jednych przebieg jest łagodny, a u innych wyniszcza, okalecza i unieruchamia organizm.

– Od kilkunastu lat w Polsce systematycznie rośnie liczba nowych przypadków boreliozy i tak naprawdę nie wiadomo, z czego to wynika. Poprzedni rok był rekordowy, to było 21,2 tys. nowych zachorowań. Prawdopodobnie w 2017 roku ten rekord zostanie pobity. Do 30 września zanotowano 15 tys. nowych przypadków, to o tysiąc więcej niż w ubiegłym roku w tym samym okresie – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Wskazał dla porównania, że w całym 2015 roku było 13,6 tys. przypadków.

Kleszczy przybywa. Nawet 40 proc. na Mazowszu może przenosić boreliozę

Coraz częściej w lasach, parkach czy ogrodach w Polsce można natknąć się na kleszcze. Naukowcy z SGGW szacują, że na terenie Mazowsza zakażonych...

zobacz więcej

Rozwój diagnostyki

Zapytany o przyczyny rzecznik GIS ocenia, że „chyba przede wszystkim wzrosła świadomość ludzi i samych lekarzy”. – To nie jest jakaś nowa choroba, bo pierwsze w historii medycyny opisy boreliozy mają pewnie ze sto lat, natomiast rozwój diagnostyki i standardów rozpoznawania dotyczy ostatnich 20 lat – wyjaśnił. Wskazał jednocześnie, że diagnozowanie boreliozy, choć coraz częstsze, nadal jest trudne.

– Przypadki boreliozy, która jest już rozwinięta, tej późno wykrytej, mogą dawać różne powikłania ze strony różnych narządów i układów. Generalnie najczęściej taka nieleczona borelioza prowadzi do niepełnosprawności ruchowej; trochę przypomina choroby reumatyczne, natomiast medycyna zna też wiele innych powikłań. Zdarzają się przypadki neurologiczne czy wręcz psychiatryczne, gdy dopiero po jakimś czasie, w dalszej diagnostyce rozpoznaje się, że źródłem problemu jest zakażenie krętkami borelia – mówi rzecznik GIS.

Według Jana Bondara wzrost liczby wykrywanych przypadków boreliozy może też być związany z ciepłymi ostatnio, a przez to łaskawymi dla kleszczy zimami. Gdy owadów jest więcej, rośnie też ryzyko ukąszenia i zakażenia.

Lekarz wyjął mu 30 kleszczy. „To najpewniej grzybiarz”

Mężczyzna z trzydziestoma kleszczami w ciele zgłosił się na SOR słupskiego szpitala. – To był prawdopodobnie grzybiarz – powiedział dr Roman...

zobacz więcej

Pozbyć się kleszcza

– Strach przed kleszczem nie powinien nas zniechęcać do tego, żeby chodzić po lesie, trzeba mierzyć zagrożenie do korzyści, natomiast chodząc po lasach trzeba pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Przede wszystkim po powrocie z lasu należy obejrzeć całe ciało. Sezon grzybowy trwa; po takim grzybobraniu dobrze jest wziąć prysznic, a ubranie wytrzepać gdzieś na zewnątrz – radzi Jan Bondar.

– Natomiast jeśli już przytrafi nam się kleszcz, to trzeba go usunąć. Ale nie trzeba w tym celu jechać na szpitalny oddział ratunkowy, wystarczy wyciągnąć go pęsetą. Jeśli się urwie, trzeba go usunąć mechanicznie, jak drzazgę i to miejsce zdezynfekować. Należy to zrobić szybko, bo im dłużej to trwa, tym jest większe ryzyko, że dojdzie do jakiegoś zakażenia – mówi.

I uspokaja, że sama obecność kleszcza nic jeszcze nie znaczy. – Nie każdy kleszcz musi być zakażony i nie każdy zakażony kleszcz musi przenieść na nas zakażenie. Kluczowy jest czas ekspozycji, czyli okres, kiedy on znajduje się w naszym ciele – dodaje.

„Nie każdy kleszcz musi być zakażony i nie każdy zakażony kleszcz musi przenieść na nas zakażenie” (fot. Shutterstock/Sharomka)
.

Kiedy do lekarza

Jeśli jednak wokół miejsca ukąszenia pojawia się tak zwany rumień, to trzeba od razu iść do lekarza, który zaaplikuje antybiotyki. We wczesnej fazie choroby są one skuteczne i hamują rozwój zakażenia.

Natomiast diagnozowanie przewlekłej boreliozy może być utrudnione. – To nie takie proste, jak by się chciało. Są rozmaite badania, na postawie których można potwierdzić lub wykluczyć chorobę, natomiast mogą one nie być jednoznaczne, ich interpretacja wymaga specjalistycznej wiedzy medycznej – wyjaśnia rzecznik GIS.

Ocenia, że jeśli nie ma żadnych niepokojących objawów, badanie się „na wszelki wypadek” nie ma sensu. – Oczywiście jeśli człowiek ma takie objawy jak przewlekłe zmęczenie, stany podgorączkowe, jakieś stałe bóle mięśniowo-stawowe lub np. zaburzenia czucia, jakieś niedowłady, to powinien pójść do lekarza i wówczas lekarz zleci spektrum badań, najprawdopodobniej uwzględniając również boreliozę – mówi Jan Bondar.

Z Kazimierza Dolnego do Gdańska w dwa dni, by uświadomić problem boreliozy

Według raportów epidemiologicznych, w 2016 roku na boreliozę zachorowało w Polsce ponad 21 tysięcy osób. To prawie 60 proc. więcej przypadków niż...

zobacz więcej

„PokonajMY boreliozę”

Na to, jak niebezpieczna jest borelioza i jak wielki wpływ może mieć na nasze codzienne życie, zwracają uwagę organizatorzy akcji „PokonajMY boreliozę” - Rafał Suszek i Agnieszka Baranowska. Na co dzień mają kontakt z chorymi na boreliozę i wiedzą, jak czasem trudno dojść do właściwego rozpoznania.

– Kłopot z diagnostyką jest taki, że pacjenci mówią o różnych dolegliwościach. Mogą to być problemy z sercem, nerwica, zmęczenie. Człowiek idzie spać, śpi 8-12 godzin, a rano budzi się niewyspany. Na naszej stronie internetowej pokonajmy.boreliozę.pl jest informacja o tym, jakie mogą to być objawy, jest ich naprawdę mnóstwo – mówi Agnieszka Baranowska. W jej ocenie ciągle brakuje rzetelnych informacji na temat boreliozy i problem ten dotyczy również lekarzy. Nie wszyscy na przykład wiedzą, że kleszcza, który nas ukąsił, też można zbadać, sprawdzić, czy nie był zainfekowany.

Właśnie po to, by zwrócić uwagę ludzi i mediów na boreliozę, w ramach akcji „PokonajMY boreliozę” Rafał Suszek przejechał w dniach 15-17 sierpnia na rowerze 500 kilometrów z Kazimierza Dolnego do Gdańska. Na trasie zorganizowano kilka postojów, na w których uczestnicy akcji udzielali informacji o chorobie.

Kleszcza, który ukąsił, też można zbadać (fot. Pablo Blazquez Dominguez/Getty Images)

Dookoła Polski w walce z chorobą

Rafał Suszek i Agnieszka Baranowska mają już w planach kolejne akcje. W sierpniu 2018 r. Rafał uda się w rajd dookoła Polski, pokonując dystans 3000 km w 10 dni. Również tym razem na trasie przejazdu zostaną zorganizowane punkty konsultacyjne, w których organizatorzy będą rozpowszechniać wiedzę, skupiając się nie tylko na objawach, ale również na diagnostyce boreliozy.

– Nasza akcja ma na celu zwiększenie świadomości Polaków na temat tej ciężkiej choroby. Chcemy skłonić ich do tego, aby sprawdzili, czy dolegliwości, z którymi się borykają, nie są skutkiem boreliozy – mówi Agnieszka Baranowska. – Ja sama choruję na boreliozę i bardzo długo była to choroba całkowicie u mnie niezdiagnozowana. Dlatego apeluję wraz z całym zespołem zaangażowanym w akcję, aby wszyscy, którzy od lat zmagając się z różnymi dolegliwościami i nie łączą swoich objawów z tą groźną chorobą, zwrócili na to szczególną uwagę i sprawdzili, czy one nie są skutkiem zakażenia boreliozą – podkreśla.

źródło:
Zobacz więcej