Fale grawitacyjne i rozbłysk eksplozji. Po raz pierwszy tak blisko Ziemi

"Pierwszy optyczny odpowiednik dla źródła fal grawitacyjnych" – tweetowali naukowcy ESO (Europejskiego Obserwatorium Południowego) (fot. PAP/EPA/ESO/L. Calcada/M. Kornmesser/ HANDOUT)

Astronomowie po raz pierwszy zarejestrowali jednocześnie fale grawitacyjne i rozbłysk, pochodzące od jednego zjawiska – zderzenia dwóch gwiazd neutronowych. W obserwacjach prowadzonych przez zespoły badawcze na całym świecie brali też udział Polacy.

Nobel z fizyki za fale, które wstrząsnęły Wszechświatem

Tegoroczną Nagrodę Nobla przyznano Rainerowi Weissowi, Barry C. Barishowi i Kipowi S. Thorne, dzięki którym powstał detektor LIGO i po raz pierwszy...

zobacz więcej

Pierwsze zmarszczki w czasoprzestrzeni

W lutym 2015 światem naukowym wstrząsnęła wiadomość o pierwszym, historycznym wykryciu fal grawitacyjnych – zmarszczek w czasoprzestrzeni, przewidzianych w ogólnej teorii względności Alberta Einsteina. Fale te były echem zderzenia dwóch czarnych dziur, oddalonych od Ziemi o 1,3 mld lat świetlnych. Potwierdzenie istnienia tych fal uznano za przewrót w astrofizyce. Pierwsze wykrycie (we wrześniu 2015 r.) później zostało potwierdzone.

Teraz naukowcy donoszą o kolejnej ważnej obserwacji: jednoczesnym wykryciu fal grawitacyjnych i ich elektromagnetycznego odpowiednika, w tym – światła widzialnego, pochodzących z tego samego źródła.



Jest to już piąta potwierdzona detekcja fal grawitacyjnych. Wcześniejsze jednak dotyczyły zderzenia dwóch czarnych dziur, tym razem po raz pierwszy zjawisko zostało wywołane zderzeniem dwóch gwiazd neutronowych.

Czarna dziura wypluwa gigantyczne kule gazu. Jeden z takich obiektów jest blisko Ziemi

Czarne dziury mają pasjonujące właściwości. Kolejną odkryła Eden Girma, studentka z Uniwersytetu Harvarda. Przeprowadziła badania, z których...

zobacz więcej

Kilonowa i astronomia wieloaspektowa

Do zderzenia doszło prawdopodobnie w odległości 130 mln lat świetlnych od Ziemi, w galaktyce NGC 4993. To oznacza, że astronomowie mają do czynienia z najbliższym źródłem fal grawitacyjnych, które udało się wykryć. Jest to także jeden z najbliższych zarejestrowanych błysków gamma.



Według naukowców nowo wykryte zjawiska sygnalizują zarazem obecność tzw. kilonowej – obiektu, o którego istnieniu teoretycy mówią od ponad 30 lat. Kilonowe mogą być głównymi obiektami odpowiedzialnymi za rozprzestrzenianie w kosmosie bardzo ciężkich pierwiastków chemicznych, w tym m.in. złota i platyny. Zdaniem naukowców jednoczesna detekcja fal grawitacyjnych i ich elektromagnetycznego odpowiednika (w tym – światła widzialnego) z tego samego źródła oznacza początek nowej ery w astronomii, którą określają jako „astronomię wieloaspektową”.

Przełom w nauce. Teoria Einsteina potwierdzona: fale grawitacyjne istnieją

Po raz pierwszy udało się zaobserwować na Ziemi fale grawitacyjne - ogłosili w czwartek polscy uczestnicy międzynarodowych badań. Dzięki nim udało...

zobacz więcej

Sygnał z nieba nadszedł 17 sierpnia

Sygnał fal grawitacyjnych (zdarzenie oznaczone GW170817) zarejestrowały 17 sierpnia 2017 r. o godz. 14:41 CEST bliźniacze detektory LIGO, znajdujące się w Hanford w stanie Waszyngton i w Livingston w stanie Luizjana (USA). Udział obserwatorium Virgo pozwolił na uściślenie obszaru nieba, z którego nadszedł sygnał.



Wtedy do prac włączyły się obserwatoria przeznaczone do badania fal elektromagnetycznych w różnych zakresach długości fali, przeczesując niebo w poszukiwaniu elektromagnetycznego odpowiednika dla źródła fal grawitacyjnych.



Należy do nich Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO). Naukowcy, wśród nich Polacy, uruchomili jedną z największych przeprowadzonych kiedykolwiek kampanii obserwacyjnych typu „target of opportunity”, poszukując odpowiednika dla źródła fal grawitacyjnych w wielu zakresach długości fali elektromagnetycznej. W jej ramach – jako jeden z pierwszych – optyczny odpowiednik dla źródła fal grawitacyjnych dostrzegł podczerwony teleskop VISTA.

„To dopiero początek badań nad falami grawitacyjnymi”

Nagroda Nobla została przyznana za rejestrację fal grawitacyjnych, mimo że wykryto dopiero pierwsze sygnały. A wkrótce ogłoszony ma być kolejny...

zobacz więcej

Wykorzystano też liczne inne teleskopy ESO, takie jak Bardzo Duży Teleskop (VLT), teleskop VST, teleskop NTT, jak również sieć radioteleskopów ALMA oraz inne partnerskie instrumenty pracujące w obserwatoriach ESO w Chile. Instrumenty te śledziły obiekt przez kolejne dni i tygodnie po detekcji.



W miarę, jak po kuli ziemskiej przemieszczała się noc, obserwacje podejmowały kolejne obserwatoria astronomiczne. Np. spośród instrumentów pracujących na Hawajach źródło dostrzegły teleskopy Pan-STARRS i Subaru, a następnie śledziły jego ewolucję. Obserwacje były prowadzone także z kosmosu, np. przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a.

Polacy

W pracach uczestniczyli Polacy z zespołu Virgo-POLGRAW, którym kieruje prof. Andrzej Królak z Instytutu Matematycznego PAN. W przypadku Obserwatorium Astronomicznego UW, w ramach zespołu LIGO/VIRGO działa prof. Tomasz Bulik.

Wielka jak Ziemia, zimniejsza niż Pluton. W jej odkryciu pomogli Polacy

Astronomowie odkryli planetę odległą od Ziemi o 13 tys. lat świetlnych. Udział w odkryciu ma polski zespół. Jak podaje NASA, OGLE-2016-BLG-1195Lb...

zobacz więcej

Z kolei dr hab. Łukasz Wyrzykowski wraz dr. Mariuszem Gromadzkim oraz doktorantami (mgr. Krzysztofem Rybickim i mgr Aleksandrą Hamanowicz) prowadzili badania emisji w zakresie światła widzialnego przy użyciu teleskopów SALT w Afryce Południowej i NTT w Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO) w Chile w ramach międzynarodowego zespołu ePESSTO.

Galaktykę NGC 4993, gdzie doszło do łączenia się gwiazd neutronowych, obserwował zespół OGLE kierowany przez prof. Andrzeja Udalskiego. W akcję włączył się też polski projekt Pi of the Sky, realizowany przez Wydział Fizyki UW, Narodowe Centrum Badań Jądrowych PAN i Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, którego głównym celem są poszukiwania błysków optycznych towarzyszących rozbłyskom gamma.

źródło:

Zobacz więcej