Młody mąż i ojciec usłyszał wyrok dożywocia. Zabił dwie prostytutki

Daniel P. mówił w śledztwie, że wiele razy korzystał z usług prostytutek (fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)

Prokuratura zarzuciła Danielowi P. zabójstwo dwóch kobiet trudniących się prostytucją. W poniedziałek sąd skazał 25-latka na dożywocie. – Dlaczego osoba tak młoda dokonała takich czynów? Oskarżony swoim bliskim potrafił się przedstawić w dobrym świetle, jako osoba spokojna i nieagresywna – mówił w uzasadnieniu wyroku dożywocia sędzia Przemysław Filipkowski.

„Łowca tirówek” zatrzymany. Przyznał się do dwóch zabójstw

„Łowca tirówek” – taki przydomek nadali policjanci 25-leniemu Danielowi P., który przyznał się do zamordowania dwóch przydrożnych prostytutek z...

zobacz więcej

Wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga jest nieprawomocny. Obrona nie wyklucza apelacji. – Oskarżony jest osobą niekaraną. To zadziwiające, że dokonał takich czynów – ocenił sąd. Sędzia Filipkowski przyznał, że osobowość oskarżonego naświetliły opinie psychologiczne i psychiatryczne.

25-letniemu P. – żonatemu, ojcu małego dziecka – wołomińska prokuratura zarzuciła, że w maju 2015 r. zabił w lesie w Markach Nadieżdę I., a w sierpniu 2015 r. w lesie pod Kobyłką – Lidię R. Obie kobiety udusił. Swoim ofiarom miał zabrać pieniądze i biżuterię.

„Zacząłem dusić żeby ją uspokoić. Gardło podciąłem nożykiem”

W grudniu 2015 r. w śledztwie P. mówił, że wiele razy korzystał z usług prostytutek, które świadczyły usługi przy jednej z podwarszawskich dróg.

To 18-latek miał zamordować dwie prostytutki w agencji towarzyskiej. Użył bagnetu?

Dolnośląscy policjanci zatrzymali 18-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo dwóch kobiet pracujących w nielegalnej agencji towarzyskiej. ...

zobacz więcej

– Chciała mnie oszukać; żeby ją uspokoić, zacząłem ją dusić – mówił o pierwszym zabójstwie. Dodał, że na koniec uderzył ofiarę kamieniem w głowę. W tych wyjaśnieniach P. mówił też, że w drugim przypadku kobieta „zaczęła go popędzać” i żądała dodatkowej zapłaty; on w reakcji zaczął ją dusić. – Gdy się przestała ruszać, podciąłem jej gardło nożykiem – zeznawał.

Na późniejszym etapie sprawy odwołał swoje wyjaśnienia. Przed sądem mówił, że zostały wymuszone przez policję, a przez policjantów miał zostać pobity. – Z niczego nie wynika, aby policjanci w sposób niewłaściwy i niezgodny z procedurą mieli wymusić na nim przyznanie się do winy – uznał w poniedziałek sąd.

źródło:

Zobacz więcej