Jaki: Podsumowanie audytu merytorycznie nie wnosi nic nowego

Przedstawione przez władze Warszawy ustalenia z audytu w sprawie reprywatyzacji merytorycznie nie wnoszą nic nowego – ocenił na konferencji prasowej przewodniczący komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki. Wiceminister sprawiedliwości przyznał jednak, iż „dobrze, że przyznano się do błędów”.

Audyt ws. reprywatyzacji. Gronkiewicz-Waltz: objął 175 adresów

Wewnętrzny audyt m.st. Warszawy dotyczący reprywatyzacji jest bardzo szeroki, obejmuje lata 1990-2016 – powiedziała prezydent Warszawy Hanna...

zobacz więcej

– Nie dowiedzieliśmy się nic nowego poza tym, że po miesiącach działalności komisji weryfikacyjnej pani prezydent łaskawie przyznała – można powiedzieć, że została wręcz zmuszona do tego – że było wiele nieprawidłowości – przekonywał Jaki.

Dodał, że z punktu widzenia merytorycznego w ustaleniach audytu przedstawionych przez miasto „nie ma żadnych nowych informacji”. – Natomiast cieszę się, że wreszcie się przyznają, już pod dużym naciskiem, że były nieprawidłowości – stwierdził minister.

Porównanie do śrubek

Przewodniczący komisji reprywatyzacyjnej wyraził również oburzenie słowami porównującymi „ludzi wyrzuconych z kamienic do śrubek”, które padły podczas konferencji prasowej w stołecznym ratuszu.

– Apelujemy, by miasto wycofało się z tych haniebnych słów – podkreślił. Dodał, że takie porównanie „świadczy o stanie umysłu osób, które zarządzają dziś Warszawą”.

Dyrektor miejskiego biura spraw dekretowych Piotr Rodkiewicz, odpowiadając na pytanie, czy w ratuszu działała grupa przestępcza, powiedział: „Czy pytałby pan szefa wielkiej korporacji, dlaczego w jakimś magazynie są rozsypane śrubki? Miasto jest w pewnym sensie wielką korporacją, na czele której stoi prezydent i za to, że gdzieś tam źle się dzieje, odpowiada ten, kto kieruje tym działem”.

Jaki skomentował także zaskarżenie decyzji ratusza o skierowaniu do sądu uzasadnień decyzji komisji weryfikacyjnej. – Robimy wszystko, żeby oddać majątek miastu, a miasto robi wszystko, żeby go nie dostać; to jest coś niebywałego – przekonywał.

źródło:
Zobacz więcej