Saryusz-Wolski: Odrzucam chorobę sierocą polskiej polityki zagranicznej

aktualizacja: 13:34 wyślijdrukuj
fot
Jacek Saryusz-Wolski: dla socjalistów i liberałów nasz kraj jest poręcznym celem, dlatego skupili się na atakach na nas(fot. arch.PAP/Wiktor Dąbkowski)

Eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski jest zwolennikiem „zasady geometrii sojuszy”. W wywiadzie dla „Polska The Times” przekonuje, że wypychanie Polski z unijnej wspólnoty to projekt długofalowy. – Pomysły, aby nas trzymać w przedpokoju, pojawiły się już na etapie negocjacji stowarzyszeniowych – przypomniał.

Na pytanie, czy dojdzie do korekty stosunków polsko-niemieckich, Saryusz-Wolski odpowiada, że „kibicuje rządowi chadecko-zielonemu”, a Polska powinna „dogadywać się ze wszystkimi”.

„W zależności od sprawy musimy szukać partnerów, którzy pomogą nam ją rozwiązać po naszej myśli. Odrzucam to, co nazywam chorobą sierocą polskiej polityki zagranicznej, tzn. poszukiwanie stałych „patronów”. Jestem natomiast zwolennikiem zasady geometrii sojuszy, zależnie od materii” – powiedział pytany o relacje Polski z Francją eurodeputowany.

„Nie musimy wybierać między Trójkątem Weimarskim a Grupą Wyszehradzką. Nie! To szkodzi optymalizacji w polityce zagranicznej” – podsumował.

Eurodeputowany odniósł się w rozmowie z dziennikiem także do postawy opozycji, które popiera sankcje UE wobec Polski. „Nie było w historii przypadku, by opozycja, nawet najbardziej niechętna władzy w którymś z krajów UE, domagała się w Brukseli jego sankcjonowania. To sytuacja absolutnie bez precedensu” – powiedział Jacek Saryusz-Wolski. Europoseł jest zdania, że taka postawa opozycji wpływa negatywnie na opinię Polaków wobec niej i pozytywnie przyczynia się do dobrych wyników sondaży dla rządu Prawa i Sprawiedliwości. „Każdy kraj ma takich negatywnych kibiców. Tylko nie należy ich ani budzić, ani ośmielać” – uważa Saryusz-Wolski.
„Donosicieli się chętnie używa, ale nigdy nie szanuje” – dodał. Eurodeputowany zaznaczył, że jego zdaniem „w Brukseli jest teraz zapotrzebowanie na chłopców do bicia, na których można zrzucić winę za wszystkie unijne kryzysy i nierozwiązane sprawy”.

Zdaniem Saryusza-Wolskiego w charakterze „chłopców do bicia” w dobie wielu kryzysów, spośród których europoseł wymienia m.in. gospodarczy, migracyjny, terrorystyczny i brexit, „wytypowano Polskę i Węgry, rządzonych przed adwersarzy obozu lewicy liberalnej”.

„Dla socjalistów i liberałów nasz kraj jest poręcznym celem, dlatego skupili się na atakach na nas” – powiedział w wywiadzie dla „Polska The Times” europoseł.

Saryusz-Wolski zaznaczył, że pokusy wypychania Polski ze wspólnoty mają 20-letnią historię. „Pomysły, aby nas trzymać w przedpokoju, czy w drugim kręgu, pojawiły się już na etapie negocjacji stowarzyszeniowych, i potem członkowskich” – ocenił.

Wybrane dla Ciebie