Prezydent Andrzej Duda: Nie zamierzam zakładać własnego ugrupowania

aktualizacja: 11:14 wyślijdrukuj
fot
Prezydent Andrzej Duda podczas konferencji "Wspólnie o Konstytucji, wspólnie o samorządzie", zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim (fot. PAP/Tomasz Gzell)

– Nawet o tym nie myślę. Chcę jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki prezydenckie – w ten sposób prezydent Andrzej Duda odpowiada na pytanie „Gościa Niedzielnego”, czy myśli o założeniu własnego ugrupowania. Prezydent opowiada się za prezydenckim systemem władzy, choć dostrzega też zalety systemu parlamentarno–gabinetowego.

„Ja pod tym programem partii się podpisywałem, sam go prezentowałem, a teraz realizuję, bo uważam, że jest dobry dla Polski. Cele mamy więc takie same” – powiedział Andrzej Duda odpowiadając na pytanie, na czym polega istota różnic między nim a prezesem PiS w reformowaniu Polski.

Pytany, czy różnice dotyczą metod, odpowiedział: „Nie da się ukryć, że w tym wypadku zabrakło współpracy ze strony części obozu rządzącego (...) lub wystąpił pospieszny sposób procedowania ustaw”.

Prezydent przyznaje jednak, że jest też warstwa merytoryczna. „Tak szerokich kompetencji dla ministra sprawiedliwości jak w zawetowanych ustawach nie ma w żadnym programie PiS i dlatego się na to nie zgodziłem” – powiedział prezydent.

„Jestem prezydentem wszystkich Polaków”

Zapytany, czy różnice mogą doprowadzić do rozłamu między nim a partią, z której się wywodzi, Andrzej Duda stwierdza: „Przede wszystkim mam poczucie, że jestem prezydentem wszystkich Polaków. Zmiany muszą być wprowadzone w taki sposób, aby Polacy to akceptowali i żeby w istotnym stopniu był zachowany spokój społeczny. Nie chodzi o to, aby nie było protestów, krytyki. W demokracji to normalne; ale nie może być tak, aby zdecydowana większość społeczeństwa nie akceptowała jakichś rozwiązań”.

Prezydent podkreśla, że „absolutnie” nie zamierza zakładać własnego ugrupowania. „Nawet o tym nie myślę. Chcę jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki prezydenckie” – zapewnia.

Doprecyzować podział kompetencji

W dalszej części wywiadu Andrzej Duda mówi, że opowiada się za prezydenckim systemem władzy, choć dostrzega też zalety systemu parlamentarno–gabinetowego. „Uważam jednak, że trzeba doprecyzować podział kompetencji w ramach władzy wykonawczej, a także wzmocnić pozycję prezydenta w relacjach z ministrami, z którymi ma konstytucyjny obowiązek współpracować. Natomiast nie jestem za tym, żeby likwidować funkcję premiera” – powiedział prezydent.

Andrzej Duda dodał, że nie jest zwolennikiem systemu kanclerskiego, ku któremu – jak mówił dziennikarz prowadzący rozmowę – skłania się prezes PiS. „Podczas naszej rozmowy takie stwierdzenie padło z ust prezesa. Powiedziałem, że jeżeli tak ma być, że prezydent ma pełnić tylko funkcję honorową, bez poważnych kompetencji władczych jak dziś, to niech będzie wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, a nie przez obywateli” – mówił Andrzej Duda. Jak dodał, w Polsce wybór prezydenta w wyborach powszechnych cieszy się akceptacją społeczną. Prezydent był też pytany o słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej”, w której powiedział on, że konflikt między prezydentem a ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą nie ma podłoża merytorycznego, tylko jest to spór między 40–latkami. „To nie jest spór pokoleniowy, to spór o poważne kwestie prawne, a w zasadzie spór o to, jak ma wyglądać przyszłość naszej ojczyzny” – mówi Andrzej Duda.

Podkreśla, że patrzy na to w dłuższej perspektywie czasowej. „Dostrzegam, że jest to także świat mojej córki, w którym nie tylko ja będę jeszcze długo egzystował, ale przede wszystkim ona oraz jej rówieśnicy, a potem ich dzieci. Dlatego chciałbym, aby żyli w dobrze ukształtowanej Polsce, w bezpiecznym kraju, silnym państwie, ze sprawiedliwym wymiarem sprawiedliwości” – wyjaśnia prezydent.

Wybrane dla Ciebie