„Boję się o swoje życie i zdrowie”. Były dyrektor Amber Gold przed komisją śledczą

– Boję się o swoje życie i zdrowie – powiedział we wtorek przed komisją śledczą ds. Amber Gold b. dyrektor departamentu technicznego tej firmy Piotr Pisarek, prosząc o anonimowość. Jak dodał, w ciągu 5 lat musiał się usprawiedliwiać i tłumaczyć, dlaczego pracował dla Amber Gold. Komisja odrzuciła ten wniosek.

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje we wtorek byłych pracowników Amber Gold. Przed południem na pytania posłów odpowiadał b. dyrektor biura bezpieczeństwa Krzysztof Kuśmierczyk.

Przesłuchanie Piotra Pisarka komisja rozpoczęła od dyskusji i głosowania nad wnioskiem świadka o utajnienie jego wizerunku i danych osobowych. Jak argumentował Pisarek, pracował w Amber Gold 3-4 miesiące, ale dalej czuje się współwinny i obawia się, że jego przesłuchanie rzuci na niego negatywne światło.

– Od pięciu lat muszę się usprawiedliwiać i wyjaśniać, dlaczego pracowałem w Amber Gold – mówił. Komisja jego wniosek jednak odrzuciła.


Kuśmierczyk: przewoziłem pewne ilości złota w zwykłej torbie z marketu

„Pytałem, czy nie są piramidą”

Jak zeznał Pisarek, jeszcze przed zatrudnieniem się w Amber Gold – co nastąpiło w kwietniu 2012 r. – zapytał wprost, czy spółka nie jest piramidą finansową. W odpowiedzi – relacjonował świadek – prezes Marcin P. powiedział, że co prawda KNF ma wątpliwości, co do działalności spółki, ale żadnego procesu sądowego nie ma. Z kolei – jak mówił – Katarzyna P. pokazywała mu pomieszczenie w siedzibie Amber Gold, gdzie jakoby miał być „urząd skarbowy”.

Świadek zeznał też, że Marcin P. zapowiedział mu kiedyś, czy wie „kto u nas będzie pracował?”. – Michał Tusk – miał powiedzieć P. – To mogło być po zadaniu pytania o piramidę – dodał. Jego zdaniem mógł to być element uwiarygadniający Amber Gold. Jak mówił, doniesienia pokazujące „włodarza miasta Gdańska ciągnącego samolot” również były uwiarygadniające. – To były czynniki, które spowodowały, że zdecydowałem się zacząć pracę w Amber Gold. To wtedy było nobilitujące. Może słyszalne były kontrowersje, ale firma była wszędzie widoczna, funkcjonowała i rozbudowywała się – mówił świadek.

Z lata 2012 r. świadek zapamiętał spotkania małżeństwa P. z dyrektorami, podczas których przekonywali, że „wszyscy – rząd, KNF – się na nich uwzięli i blokują konta bankowe”. P. mieli też mówić, że „interesują się nimi służby”, ale nie odebrał tego jako słów o zainteresowaniu służb specjalnych, tylko rządu i KNF. Pisarek mówił też, że pamięta spotkanie z Marcinem P., na którym ten mówił, że „będzie trudno, że są wątpliwości wokół działania firmy”, ale – jak powiedział – jeszcze w lipcu 2012 r. P. byli na tyle wiarygodni, że byli w stanie przekonać, że mają jeszcze pieniądze.

B. dyrektor zeznał też, że nigdy nie widział złota Amber Gold, choć w nowej siedzibie szykowano specjalne pomieszczenie na sejfy. Jak mówił, jego jedynym kontaktem z pieniędzmi spółki było przewiezienie – w sierpniu 2012 r. do siedziby głównej z placówek spółki – gotówki, komputerów itp. Następnego dnia do firmy weszła ABW – zaznaczył.

Spółka Amber Gold miała inwestować pieniądze klientów w złoto i inne kruszce

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji.

W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie firma poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r.


„Nie odpowiem na to pytanie”. Teściowa Marcina P. przed komisją ds. Amber Gold

Upadłość firmy

Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012, w ramach tzw. piramidy finansowej, firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Ponadto z materiału zebranego do tej pory przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi, która bada, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold, wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.


„Rozmach z jakim Marcin P. prowadził działalność był imponujący”

źródło:

Zobacz więcej