Niespodzianki nie było. Koalicja CDU/CSU zwycięzcą wyborów w Niemczech

aktualizacja: 18:02 wyślijdrukuj
fot
Partia Angeli Merkel była faworytem w wyborach do Bundestagu (fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach)

W Niemczech zakończyły się wybory do Bundestagu. 61 i pół miliona Niemców uprawnionych do głosowania mogło zdecydować, kto będzie rządził krajem przez najbliższe cztery lata. Według pierwszych prognoz wyników koalicja CDU/CSU zdobyła 32,5 procent głosów, SPD z Martinem Schulzem na czele 20 procent. Trzecią siłą w Bundestagu będzie AfD z wynikiem 13,5 procent. Takie wyniki podała telewizja ARD na podstawie exit polls.

Faworyt wyborów – blok partii chadeckich CDU/CSU, którego liderem jest Angela Merkel, ubiegająca się po raz czwarty z rzędu o fotel kanclerski – według pierwszych prognoz zdobył 32,5 procent głosów.

Główny rywal chadeków – SPD Martina Schulza – osiągnął wynik na poziomie 20 procent. W sondażach socjaldemokraci cieszyli się poparciem od 20 do 22 proc. elektoratu.

Na finiszu kampanii wyborczej wrosło poparcie dla Alternatywy dla Niemiec (AfD), która stała się trzecią siłą w niemieckim parlamencie otrzymując 13,5 głosów.

Do Bundestagu mogą wejść także: Lewica, liberalna Wolna Partia Demokratyczna (FDP) i Zieloni. Według pierwszych prognoz wyników Lewica zdobyła 9 procent głosów, FDP – 10,5 procent, Zieloni – 9,5 procent.

Takie wyniki podała telewizja ARD.

Z kolei według sondaży przedstawionych przez telewizję ZDF blok partii chadeckich CDU/CSU zdobył 33,5 procent głosów. SPD Martina Schulza – osiągnął wynik na poziomie 21 procent. Trzecią siłą nadal pozostaje AfD z wynikiem 13 procent. 10 procent zdobyło FDP, po 9 procent – Lewica i Zieloni. Cztery lata temu CDU/CSU zdobyły 41,5 proc. głosów, SPD 25,7 proc., Lewica 8,6 proc., a Zieloni 8,4 proc. FDP i AfD nie przekroczyły w 2013 roku progu wyborczego.
Frekwencja wyższa niż 4 lata temu

W wyborach do Bundestagu wzięło udział 77 proc. uprawnionych do głosowania – wynika z danych podawanych przez ZDF.

Frekwencja w wyborach w 2013 roku wyniosła 71,5 proc. i była nieznacznie wyższa w porównaniu z 2009 rokiem, gdy głosowało 70,8 proc. uprawnionych. Na początku lat 70. frekwencja wyborcza w RFN przekraczała 90 proc.

Eksperci spodziewali się wzrostu frekwencji ze względu na silną polaryzację niemieckiego społeczeństwa spowodowaną kryzysem uchodźczym i pojawieniem się antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD).

Do udziału w wyborach wzywał prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. – Prawo wyborcze jest prawem obywatelskim. Dla mnie jest to najważniejszy obowiązek obywatela w ustroju demokratycznym – napisał. Jego zdaniem wybory parlamentarne „zdecydują o demokracji i przyszłości Europy”.
Merkel w Berlinie, Schulz w Wuerselen

Angela Merlek oddała swój głos w Berlinie. Szefowa niemieckiego rządu zawiodła oczekujących w lokalu wyborczym i przed nim dziennikarzy telewizyjnych i radiowych, wstrzymując się – w przeciwieństwie do jej głównego rywala Martina Schulza – od jakiegokolwiek komentarza.

Po wrzuceniu kart wyborczych do urny, Merkel i jej partner bez słowa wyszli z budynku i skierowali się w stronę oczekującego ich rządowego samochodu. Szefowa rządu mieszka w pobliżu Uniwersytetu – naprzeciwko Muzeum Pergamonu.

Kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz głosował natomiast w swoim rodzinnym Wuerselen, pod Akwizgranem, w Nadrenii Północnej-Westfalii. Po wyjściu z lokalu wyborczego w miejskim ratuszu stwierdził, że wielu uprawnionych do głosowania nie zdecydowało jeszcze, czy i na kogo będzie głosować.

– Mam nadzieję, że jak najwięcej osób skorzysta dziś z prawa głosu; by zapewnić Niemcom demokratyczną przyszłość, powinni oddać głos na jedną z partii demokratycznych – zaznaczył polityk SPD, dając w ten sposób do rozumienia, by nie głosować na antymigrancką i antyislamską Alternatywę dla Niemiec (AfD).
Skomplikowany system

Każdy wyborca dysponuje dwoma głosami: jeden oddaje na konkretnego kandydata w swoim okręgu wyborczym, a drugi na listę partyjną. Bundestag liczy 598 miejsc, jednak w praktyce, ze względu na ordynację wyborczą, liczba posłów jest znacznie większa. W dobiegającej końca kadencji jest ich 631.

Nieoficjalny końcowy wynik wyborów powinien być znany po północy.

Nowy Bundestag musi zebrać się najpóźniej 30 dni po wyborach. Wybór kanclerza przez parlament nastąpi dopiero po zakończeniu rozmów koalicyjnych.

Wybrane dla Ciebie