Symbol walki z niemieckim terroryzmem. Jego porwanie zakończyło „krwawą jesień”

13 października 1977 czworo powiązanych z RAF terrorystów porwało Boeinga 737 „Landshut” (fot. PAP/DPA)

Niemiecki samolot pasażerski „Landshut”, porwany 40 lat temu przez terrorystów, powrócił do Niemiec. Historyczna maszyna, odbita z rąk porywaczy w Mogadiszu przez niemieckich komandosów. Spektakularna akcja stała się symbolem walki z lewicowym terroryzmem.

Wolność dla terrorysty, bo „nie stanowi zagrożenia”

Po 26 latach spędzonych w więzieniu były terrorysta z lewackiej Frakcji Czerwonej Armii (RAF) Christian Klar wyjdzie warunkowo na wolność. Taką...

zobacz więcej

To był jeden z najczarniejszych momentów powojennej historii Niemiec. Na początku lat 70. zbuntowani studenci zmienili się w krwawych morderców. Choć od założenia Frakcji Czerwonej Armii, do pierwszej ofiary śmiertelnej minęło kilka lat. W kwietniu 1968 r. Andreas Baader oraz Gudrun Ensslin, założyciele RAF podpalili dom towarowy w proteście przeciw wietnamskiej wojnie. Uznali, że tylko taki sposób wywołają szok wśród niemieckich mieszczan i wzbudzą zainteresowanie środków masowego przekazu.

Aresztowani i skazani, uciekli rok później. Odwiedzając lewicowe organizacje we Francji, Szwajcarii i Włoszech, trafili powrotem do Niemiec Zachodnich. Tu Baader został złapany ponownie. Wpadł przy… kontroli prędkości.

I to ponowne aresztowanie doprowadziło ostatecznie do tego, że niesławny duet Baader-Meinhof przebił się do publicznej świadomości. Niemieccy Bonnie i Clyde.

Meinhof była dziennikarką, feministką i autorka popularnych scenariuszy filmowych. W maju 1970 roku spotkała się z Baaderem w Niemieckim Centralnym Instytucie Spraw Społecznych. Miała pisać o nim książkę. On miał napisać artykuł. Spotkanie zakończyło się wkroczeniem zamaskowanego, uzbrojonego mężczyzny. Razem z Meinhof i trzema innymi członkami terrorystycznej organizacji odbijają więźnia i uciekają.

Po roku przerwy na „szkolenie” w Jordanii Frakcja Czerwonej Armii wraca. Wtedy falę terroru na niespotykaną wcześniej skalę zalewa Republikę Federalną Niemiec.

Ścięte krzyże i grupowy seks

Marina Syrowa, sędzina, która w połowie sierpnia skazała trzy wokalistki punkowej grupy Pussy Riot na dwa lata łagru, zapewne pluje sobie w brodę....

zobacz więcej

Bomby, porwania, napady na bank

Ugrupowanie dokonało serii zamachów bombowych, napadów na banki, porywało i mordowało ludzi. Protestowało w ten sposób przeciw kapitalizmowi i imperializmowi. Nie podobało im się jak ich rodzice popadają w swego rodzaju amnezję na temat swej nazistowskiej przeszłości. Nie bez znaczenia były wschodnio-niemieckie służby, które podsycały bunt młodych-gniewnych.

Kolejne aresztowania członków grupy, zamiast zniechęcać tylko podsycały zainteresowanie Baader-Meinhof. Sympatycy ugrupowania zamordowali w latach 1970 w ramach walki z kapitalizmem Jürgena Ponto, szefa Dresdener Banku oraz prokuratora generalnego Siegfrieda Bubacka.

Co nie przeszkadza im z owoców kapitalizmu korzystać. Grupa napadła najpierw na trzy banki, później na dwa następne. To pomaga im sfinansować kolejne zamachy. W maju 1972 roku terroryści RAF podłożyli 80 kg trotylu pod kwaterę główną V Korpusu Armii Stanów Zjednoczonych. W zamachu zginął żołnierz, a 13 innych zostało rannych. Samochody pułapki przed Główną Kwatera Wojska Amerykańskiego w Heidelbergu zabijają trzech amerykańskich żołnierzy. W tym samym roku ładunek wybucha pod budynkiem koncernu Axel Springer w Hamburgu. Rannych zostaje 36 osób.

Zamachy bombowe przelały czarę goryczy. Niemiecka policja łapie przywódców RAF. 1 czerwca policjanci we Frankfurcie aresztowali Baadera, Holgera Meinsa i Jana-Carla Raspego. Aresztowanie poprzedziła kilkugodzinna strzelanina. Ulrike Meinhof wpada w Hanowerze, zdradzona przez współpracownika.

To co powinno być kresem terrorystycznej działalności stało się przyczynkiem do powstania „drugiego pokolenia” RAF. Ich celem było doprowadzenie do zwolnienia przebywających w więzieniu założycieli.

Węgry oddają neonazistę Niemcom. Nie dostał azylu, choć prosił

Sąd w Sopron na północnym zachodzie Węgier nakazał wydanie stronie niemieckiej 81-letniego neonazisty Horsta Mahlera, którego aresztowano w tym...

zobacz więcej

Niemiecka jesień

Szczytem terrorystycznej działalności Baader-Meinhof było najpierw porwanie prezydenta Związku Niemieckich Pracodawców Hansa Martina Schleyera. Kierowca i trzej policjanci towarzyszący Schleyerowi zostali zamordowani. A zdjęcia zakładnika – „więźnia proletariatu”, dla RAF – symbolu kapitalizmu, przez kilka tygodni trafiały do niemieckich mediów.

Terroryści zażądali wypuszczenia na wolność 11 więzionych członków RAF-u. Rząd odmówił, ale to prawdopodobnie nie odmowa, a wydarzenia z października 1977 roku sprawiły, że ciało przemysłowca znaleziono z trzema dziurami po kulach w tyle głowy w bagażniku auta zaparkowanego w Alzacji.

Tydzień wcześniej współpracujący z RAF Palestyńczycy porywają samolot Lufthansy. Domagają się uwolnienia Baadera, Meinhof i pozostałych liderów RAF. A także 15 milionów dolarów. Dokładnie 13 października 1977 czworo terrorystów z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny porwało Boeinga 737 zwanego „Landshut”. Samolot wykonywał właśnie lot z Palma de Mallorca do Frankfurtu nad Menem.

Porywaczom udało się przemycić na pokład pistolety, granaty i materiały wybuchowe. W uprowadzonej maszynie znajdowało się 86 pasażerów i 5 członków załogi. Podczas postoju na lotnisku w Adenie terroryści zastrzelili kapitana samolotu Juergena Schumanna.

Krwawy atak na wioskę olimpijską. 45. rocznica zamachu w Monachium

To były najtragiczniejsze dni w historii sportu. 5 i 6 września 1972 roku, w trakcie letnich igrzysk olimpijskich w Monachium, terroryści z...

zobacz więcej

Nowa nadzieja

W nocy z 17 na 18 października na lotnisku w stolicy Somalii Mogadiszu niemieccy komandosi dokonali szturmu na samolot Lufthansy. Podczas brawurowej akcji zastrzelili trzech terrorystów i uwolnili zakładników. Zginęło trzech zakładników i trzech z czterech terrorystów.

Niemcom akcja antyterrorystów przywróciła wiarę w skuteczność państwa. Przyniosła także – zagadkowe do dziś – „rozwiązanie problemu” liderów RAF odsiadujących wyroki.

Tego samego dnia – 18 października w swoich celach martwi znalezieni zostali Andreas Baader, Jan-Carl Raspe i Gudrun Ensslin. Baader i Raspe wg. oficjalnej wersji zastrzelili się w celi. Ensslin – powiesiła się. Jako jedyna spośród czwórki uwięzionych w Stammheim przywódców RAF, próbę samobójcza przeżyła Irmgard Möller.

Wydarzenia z jesieni 1977 roku uznawane są za punkt szczytowy skrajnie lewicowego terroru rozpętanego przez RAF.

Samolot witały tłumy

Wkrótce po odzyskaniu maszyny Lufthansa sprzedała „Landshut”, który do 2008 roku wykorzystywany był przez amerykańskich, malezyjskich, indonezyjskich i południowoamerykańskich przewoźników.

Historyczny Boeing 737 znajdował się ostatnio na cmentarzysku wycofanych z eksploatacji samolotów w Fortaleza w Brazylii. Niemieckie MSZ odkupiło wrak za 20 tys. euro, ratując go przed złomowaniem. Koszty transportu i renowacji maszyny oraz przystosowania jej do potrzeb muzeum szacowane są na 10 mln euro.

Rozłożoną na części maszynę dostarczono do Niemiec drogą lotniczą z Brazylii. Lądowanie największego na świecie samolotu transportowego Antonow 124, który przywiózł kadłub nowego eksponatu muzeum, obserwowało kilka tysięcy osób.

Po gruntownej renowacji „Landshut” jako symbol walki z terroryzmem wzbogaci zbiory muzeum lotnictwa we Friedrichshafen na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia.

Jak pisze agencja dpa, w uroczystości we Friedrichshafen uczestniczyli drugi pilot „Landshut” Juergen Vietor, który, gdy zastrzelono kapitana, przejął stery porwanej maszyny. Obecna była też Gabriele von Lutzau, pełniąca 40 lat temu obowiązki stewardesy.

Porwany 40 lat temu „Landshut” powrócił do Niemiec (fot. REUTERS/Arnd Wiegmann)

źródło:
Zobacz więcej